sobota, 8 lipca 2017

Czerwiec 2017 w pigulce.


Na początku czerwca lizaliśmy rany po ospie. 
Długi czas spędzony w domku, zaowocował zmianami w zachowaniu Olivera.
Mam nadzieję, że wróci nasz uśmiechnięty i otwarty chłopczyk szybko :)
Tymczasem biedny wtula się we mnie lub tatę i wstydzi się niemiłosiernie.


Nasze chorowanie było bardzo kreatywne, jeździliśmy pociągiem intercity z kuchni do salonu, piekliśmy, malowaliśmy i dużo dużo więcej...
spędziliśmy tak prawie cztery tygodnie z krótkimi przerwami.
Na marginesie dzieci strasznie polubiły malować na folii aluminiowej.


Pierwsze pociągnięcia kredą na tablicy :)
Kupiłam bezpyłową kredę, czy się sprawdza - już niebawem.


Ciężko uwierzyć, że było tak ciepło u nas... a było... 35 stopni...!!!
Wykorzystaliśmy gorące dni na max, jeździliśmy na brodziki.


Piekliśmy ciasteczka i ciasto do szkoły na stoisko polskie.
Jak widać Olko w swoim żywiole :-D



Podrzucam Wam pomysł na karmnik dla ptaszków. 
Domek kupiony w funciku, pojemniki na wodę i ziarno to plastikowe nakrętki.


Prace domowe sprawiają Mai ogromną frajdę.


Dzień Taty świętowaliśmy wcześniej, bo tatko pracował.
Zrobiliśmy dla niego niespodziankę w postaci koszulek.



Moim spodniom - staruszkom dałam drugie życie ;-)


Pojechaliśmy na farmę, dzieciaki miały ogromną frajdę.
Truskawki cóż... nie przypominają tych naszych, słodkich, wygrzanych w słońcu.


Najcudowniejszy na świecie był konik, dał się nam pogłaskać i nakarmić :)


Oluś wskoczył na ręce i wówczas odważył się pogłaskać konika.


Olivka drugi lód w życiu, uwierzycie!
Taki mój Ci on niejadek, nic próbować nowego nie chce.
Loda kupił sobie sam tak jak jego starszy kolega i zjadł całego.
Niestety wyczynu już nie powtórzył.


Upolowałam też co-nieco w charity sklepie.
Cały zestaw filiżanek z deserowymi talerzykami i cudną krówkę, wpasowały się idealnie w moją kuchnię.
Tato tylko marudzi, że kolejne szklanki w domu... czy on to kiedyś pojmie, że to filiżanki!
:-D


Jeśli chcecie wiedzieć co się dzieje u nas na bieżąco zapraszam na INSTAGRAM.

Pozdrawiamy serdecznie :-*

9 komentarzy:

  1. Nie licząc ospy, fajnie spędziliście ten czas! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak fajnie, że mamy ja już za sobą 😊

      Usuń
  2. Najwazniejsze ,ze ospe macie juz za soba Suuuper :))) Alee Olus ma fryz ,maly Przystojniak :))) I mowisz ,ze niejadek, mam nadzieje ,ze mu to jednak szybko przejdzie !!! Suuper ,ze mieliscie ,macie cieple dni :)) A komplecik filizanek i krowka Cuuudo :))) Uwielbiam takie perelki :)) Pozdrawiam Was Cieplutko :)) Buuuziaki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też Aguś sciskamy mocno 😘😘😘

      Usuń
  3. Brakuje mi w mojej mieścinie takich brodzików - jak je nazwałaś lub fontanny takiej bezpośrednio z chodnika, żeby w upały dzieciaki mogły się pobawić ;) a u Was: ospa odhaczona i super kreatywnie jest ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brodziki w upały świetna sprawa. W UK zrobione są w miejscach gdzie jest dużo zieleni i z miejscem na piknik. My uwielbiamy😊 Dzięki Bogu ospa przeszła gładko. Pozdrawiamy serdecznie 😘😘😘

      Usuń
  4. SŁodkie dzieciaczki :) i piękna kuchnia :) Pozdrawiam Was serdecznie, wakacyjnie~!

    OdpowiedzUsuń
  5. Te flizanki sa przepiekne! Tez chce takie!!!
    Co do Ola, to serio? On lodow nie lubi?
    Buziaki xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zizi on nie wie jak smakują, ciężko mu więc stwierdzić czy lubi, czy też nie😉😥 Taki mały lobuz z niego, ciężko go nakłonić do czegoś nowego😩

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...