czwartek, 18 czerwca 2015

Wakacje w pigułce

Pierwszy tydzień urlopu chorowaliśmy, drugi spędziliśmy na załatwianiu różnych spraw w tym przygotowania do chrzcin.
Trzeci tydzień znów choróbska :(
U Majusi stwierdzono astmę, dlatego tak ciągle mi choruje, w sobotę idziemy w Uk do lekarza, strasznie się boję, że jej nie pomogą, że nie będą widzieć problemu, a leki mamy tylko na kolejny miesiąc.

Wracając do rzeczy chrzciny były świetne, ksiądz sypał śmiesznymi tekstami tak, że powagi sytuacji nie dało się utrzymać ;-)
np. dając Olivkowi ostatni krzyż na czole
-Nie bój się chłopaku ostatnia konserwacja i po sprawie 
:-D

Oli był dzielny, rwał się do ołtarza, aż go utrzymać nie można było :-)


Dni nam mijały na zabawie, zabawie i zabawie...


Matorem Olek się woził, a co...!


Chodził z rączek do rączek, po co mu nogi jak mógł ciocie i wujków wykorzystywać 
:-D


Poznaliśmy z bliska Dinusie


Wybujałyśmy się za wszystkie czasy


Wybiegały się dzieci chyba na rok ;-)


Podglądaliśmy krówki


Domek na drzewie każde dziecko powinno mieć ;-)


Trampolina służyła nam za plac zabaw


Rwałyśmy czereśnie prosto do brzuszków


Przy zachodzie słońca jedliśmy kiełbaski 


Cieszyliśmy się przyrodą i słońcem


 Odwiedziliśmy gołąbki i kurki w kurniku


Szczęśliwie trafiliśmy na pisklaki


Starszy brat i siostra 


Błogie lenistwo kurek


Olovi podobały się najbardziej krówki ;-)


 Maja złapała bakcyla i chce się uczyć grać na gitarze
:)

Pływaliśmy łódką, nawet zaskrońca widzieliśmy jak sobie śmigał po tafli stawu


Moja piękna "Luda Sonia"


Znaleźliśmy gniazdo ptaszka



Oj fajnie było, fajnie... szkoda, że tak krótko, czas przeciekał nam przez palce!
Dzieci co wieczór brudne jak dziki, twarze muśnięte słońcem, uśmiechy od ucha do ucha!
Cudnie!

Powroty do rzeczywistości są bardzo trudne, ogarnąć się nie możemy.

Szkoda, że wakacje nie mogą trwać wiecznie!

21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. tak, uratowana przez moja siostrę, kochana jest!
      Olek i Maja ja uwielbiaja :-) ja tez :-)

      Usuń
  2. Alez Wam tam dobrze bylo (pomijajac te c horobska). Przynajmniej slonca troche uzyliscie, bo tutaj wiadomo jak na lekarstwo... byly 3 dni z 20 na termometrze i finito.... Mlody rosnie jak na drozdzach! Jeny, kiedy On tak wyrosl??? Kawal chlopa! ;)
    A za Majusie trzymam kciuki, no i za Ciebie tez, bo w sumie to Ty bedziesz walczyc z GP ;) Oby bezproblemowo- trzymam kciuki!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziekujemy!! Pelna obaw jestem ale i nadziei bo zmienilismy przychodnie, moze w koncu zaczna leczyc ja na to, na co powinni a nie antybiotyki lub paracetamolk dawac :-(
      Wkurzona jestem strasznie... lekarz w Pl powiedzial, że nie sposób nie zauwazyc astmy... zwlaszcza gdy Maja jest chora... bryryyryr cisna mi sie zlowrogie slowa!

      Usuń
  3. Brudne jak dziki? A pokaż no, na którym zdjęciu :D
    Fajnie mieliście, sama radość tak z naturą przebywać. I to jeszcze w tak pięknej okolicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz uwierzyć na słowo ;-)

      Usuń
  4. Szkoda, że choróbska Wam dokuczały. Fajnie jednak, że pomimo tych nieprzyjemności spędziliście cudownie czas :) Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć fajnego lekarza, który potraktuje poważnie astmę Majki.
    My na wieś jedziemy dopiero w sierpniu ale już nie możemy się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze jestem przerazona co bedzie z Maja, czy zleca jej badania, czy tez sie oburza, bo to diagnoza z Pl, a musze im powiedziec jakie leki Maja bierze... oby tylko nas batalia nie czekala. Jestem jednak dobrej mysli bo zmienilismy przychodnie, czy na lepsza sie okaze :-(

      Fajne chwile przed Wami zazdroszcze :)

      Usuń
  5. Emilka też ma astmę i też często choruje teraz próbujemy przejść z chemicznych leków na homeopatyczne zobaczymy jak pójdzie...

    fajne migawki
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bólu, sciskam Was mocno dziewczyny!

      Usuń
  6. Ogladajac Twoje zdjecia, mialam wrazenie, jakbym ogladala swoje z wakacji w Polsce. Tez chrzscilismy chlopakow :) Przyjechalam wykonczona (moj maz byl tylko na kilka dni, pozniej juz bylam sama z dziecmi), ale kilka fajnych wspomnien mamy :)
    Powodzenia z lekarzami! Obyscie trafili na kogos sensownego (kolezanka pojechala z corka do Polski na badania z podobnym problemem jak Twoja mala i lekarz stwierdzil...plesniawki), bo z tym wszedzie roznie bywa niestety...
    Ps. Fajna fryzurka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, w koncu mam taka fryzure jak chcialam ;-)
      Odnośnie lekarzy, nie wiem do kogo poszla Twoja kolezanka, ja bym znalazla dobrego pneumologa jesli bym leciala z Maja do PL, kto wie moze mnie to czeka. W kazdym badz razie w Pl jest latwiej z dostepnoscia do lekarzy, tu jest jak jest... ja raz mialam szczescie ze ktos sie mna zainteresowal, ale bylam faktycznym wrakiem po portodzie.
      Trzymam kciuki za kolezanke i jej coreczke.

      Z trójka na pewno ciezko Ci bylo, my z dwojka w tym jeden rodzic na jedno dziecko mielismy po uszy przez chorobska, ciagle noce nieprzespane, zatkane nosy, kaszle ... masakra!
      Sciskam mocno:)

      Usuń
    2. Na wakacjach chlopaki zdazyli zaliczyc wirusa z biegunka i goraczka, Adas mononukleoze plus jeden z maluchow zabkowal, tak ze ten tego...wiem o czym mowisz ;) No i pogody fajnej to moze z tydzien by sie uzbieral :p
      Ciesze sie, ze moje dzieci generalnie zdrowe, bo nie wiem jakbym ogarnela jeszcze bieganie po lekarzach sama :/ Niestety maz juz nawet na kapiel dzieciakow czesto nie zdaza...

      Usuń
    3. Chyle glowe, ja nie wiem czy dalabym rade. ja tak naprawde odpoczywam w pracy od mamowania, wracam steskniona, choc nie powiem jest ciezko, fizycznie czesto nie wyrabiam...
      Zostaje nam tylko sie pocieszac ze kiedys urosna, sami sie beda obslugiwac, a my bedziemy potrzebne -Mamo daj cos jesc... jeszcze troszke ;-)

      Usuń
  7. Pięknie!!! Szkoda, że z chorobami. Trzymamy kciuki za Maje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziekujemy :* Przydadza się jutro!

      Usuń
  8. Kurka z tymi chorobami to już by nam mogły te nasze dzieci odpuścić. My też wychodzimy właśnie z zapalenia oskrzeli.
    Moja latorośl dostała kiedyś ukulele ale furory jak do tej pory ono nie robi, a szkoda. Jak Maja się nauczy grać, to nam tu będziesz filmiki puszczała i sobie posłucham :)
    Ps. Ale Olivek duży!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapał faktycznie ma do grania ;-) heheh kto wie może kiedyś !

      Zdrówka dla Was dziewczyny, starczy już tych chorób bo zwariujemy!

      Olek podskoczył w tymtym miesiącu, pewnie to przez zupki babuni ;-)

      Uściski dla Was!

      Usuń
  9. cudowny czas pomimo chorób :d chrzciny piękne :D chyba już wiem dlaczego maluszki które nie umieją jeszcze chodzić się chrzci :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...