poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Paplam


Jadąc do pracy napisałam tysiące postów, siadając przed komputerem widzę pusty ekran, słowa wiszą w powietrzu bez porozumienia z klawiaturą.

Choruje obecnie na brak czasu na wszystko... o szyciu wspominać nie będę... ani jak mi tego brakuje tez nie... nie napiszę Wam ile pomysłów siedzi w mojej głowie...
Wszystko spycham na potem, na kiedyś... przecież dzieci najważniejsze, wszystko jest przejściowe, wszystko minie, kiedyś zatęsknię za stanem obecnym... 

no dobra nie będę tęsknić za stanem obecnym...
nic a nic!

Szczerze patrzę, żeby mieć choć chwilkę dla siebie, żeby usiąść zastanowić się nad życiem, jego sensem, dowiedzieć się do czego zmierzam, kim jestem, kim chce być.
Pogubiłam się w tym matkowaniu.

Wiecznie się zadręczam, że z Mają nie mam czasu się pobawić, że nie dotrzymuję słowa , obietnic...
serce mi się kraje.
Mały zwierzak stał się zazdrosny o swoją siostrę, skąd on to wziął?
Maja nigdy nie dała mu odczuć zazdrości, nigdy Go nie popchnęła, kopnęła, a on...
tak moje drogie prawie roczny Olek odpycha, potrafi klepnąć Majkę.
Tymczasowo Maja mu nie oddaje, tłumaczymy jej, że on się dopiero uczy, że przestanie.
Jeśli nie przestanie skończymy tłumaczenie, niech się dzieje wola nieba ;-)

Olek dobrze wszystko rozumie, mimo to z łobuzerskim uśmiechem robi swoje, 
napracujemy się przy tym małym ziółku... oj napracujemy ;-)

Chodzę na rzęsach ostatnimi czasy, młody od 1 w nocy do 3 czasami 5 nie śpi, wierci się , przewraca, gniecie poduszkę a ślepków nie zamknie... brak mi pomysłów na małego szkraba, próbowałam już wszystkiego, chodzi mi po głowie uszycie mu opaski na oczy ...
;-)

Choroby kolejny raz nas dopadły, tym razem wirus atakował gardło...
musiałam się postawić na nogi szybko, straciłam głos, znów antybiotyk dostałam :-(

Oby ten powrót do przedszkola był bez chorób, szczerze mam ochotę Majki nie puszczać, zostawić ją na kolejne 2 tyg w domu, wiem jednak, że ona tęskni za koleżankami.

Znów się nasłucham pod przedszkolem jak to mamy doczekać się nie mogły, żeby dzieci wróciły do szkoły, najśmieszniejsze jest to, że marudzą mamusie, które nie pracują, odchowane dzieci mają...
Mam wrażenie, że najchętniej od razu na 6 godzin dzieci by oddawały.

Dziś mamy dzień matki i córki - idziemy na zakupy, do kina, przedszkole poczeka ;-)

Miłego tygodnia dziewczyny :)

10 komentarzy:

  1. Ach, te matkowe rozterki ;) U nas też młodszy starszemu sprzedaje kuksańce. Takie sprawdzanie, jak ten starszy brat działa ;)
    Od przedszkola też mamy wolne narazie. Po świętach mamy jakieś wiruchy.
    Wiem, że za przedszkolem tęskni, ale majac mozliwosc bycia z dziecmi w domu wole tak niz za chwile miec kolejne choroby. Pogoda zmienia sie u nas, jak w kalejdoskopie.

    Milego dnia dziewczyny! Trzymajcie sie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę jak Maja w domku jest, przynajmniej zdrowa, dziś znów poszła ciekawe na jak długo?!
      Buziaki

      Usuń
  2. U nas podobnie starsza czterolatka nie odda, ale młodsza niespełna dwulatka to świetnie wykorzystuje. W końcu nakazałam starszej przy mnie w kontrolowany sposób oddać...i o dziwo przez tydzień jest spokój.
    Co do niepokojów i rozterek...to normalne, każda z nas ma czasem takie momenty, zwłaszcza, gdy czuje, że że nie da się mieć wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i zrobić więcej niż pozwala doba i siły!

      Usuń
  3. Pocieszę Cię mówiąc,że u nas to samo?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jak wracam z pracy o 17, a wychodzę do niej o 5.30 rano, to potem w domu zaiwaniam jak motorek, jestem tylko rozdrażniona, dzieci nic ze mnie ostatnio nie mają ;( Cieszą mnie tylko weekendy, mam nadzieję, że słońce da mi kopa i więcej uśmiechu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja też poprosze tego kopa :-D

      Usuń
  5. Z tą zazdrością to wiem jak jest - u nas było tak samo. Fabian od małego był przyzwyczajony do tego, że więcej uwagi skupiałam na nim a gdy był coraz większy i mogłam bardziej wyrównać czas dla niego i Mili to zaczął się buntować i chciał bym nadal była więcej dla niego. Jeszcze dzisiaj jest tak, że on bywa bardziej zazdrosny o Emilkę niż ona o niego. Widzę, że i u Was powtarza się nasz schemat bicia - młodszy brat kontra starsza nie broniąca się siostra... My niestety za długo czekaliśmy z pozwoleniem Emilce na obronę i dochodziło do tego, że Fabi ją okładał w kącie pokoju a ona stała i się nie broniła bo przecież nie wolno... Na szczęście w końcu wytłumaczyłam jej, że nie wolno się bić ani popychać braciszka ale bronić się musi - gdy zaczęła się bronić to Fabi nie był już taki chętny aby ją bić. Nadal jednak uwielbia jej dokuczać i z uśmiechem na ustach rozwala jej układane puzzle, robi kreskę na kolorowanym obrazku czy zabiera lalkę i nie chce oddać i z zadowoloną miną obserwuje jak Emila się złości albo płacze - zaczęłam walczyć tym karami bo tłumaczenie nie pomaga :( Czasem już ręce mi opadają od tych sporów i skarg... :|
    Cierpliwości, wytrwałości i przespanych nocy - i oczywiście zdrówka aby mieć siłę na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci Agus jesteś moim drogowskazem :*

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...