piątek, 20 lutego 2015

Metamorfoza kuchenki :)

Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem, jesteście kochane!!!
Poduchy prosto się szyją, mimo to popełniłam parę gaf... 
ale Ciiiiii!!!
Nikt nie musi wiedzieć!

Idąc za ciosem pod maszynę wzięłam kuchenkę, strasznie mnie denerwowała od dawna.
Tak wyglądała jeszcze dwa dni temu.


Czasem tak nie wiele, znaczy tak dużo.


Po zmianie daszka nadal wydawała mi się hm...
niekompletna.

Doszyłam więc girlandę.


Znacznie lepiej!


Poszukuję obecnie idealnego dywanu, pasującego do naszego nowego wystroju.
Coś, ktoś, gdzieś widział?


Wyobraźcie sobie do tego lawendowe ściany... aaaaa..
już się nie mogę doczekać!


Komu zupki ?


Może soczku?


Pomocny brat zawsze pomoże popsuć, przewrócić, rozlać ;-)
aaa i nasza nowa kiecka za 2f :-)
Maja oszalała na jej punkcie!


Wciąż w głowie siedzi mnóstwo pomysłów, jednych boję się podjąć, na inne czasu brak...
małymi kroczkami do wiosny zdążę ?!


Znów bym zapomniała, donoszę posłusznie, że matce udało się iść do kina na Greya 
hehehee działo się oj działo, popcorn aż fruwał...
z wrażenia!
dzięki laseczki:*

Tak serio Ona bardzo mi się podobała w roli Anastasi, On za mało męski jak dla mnie... wybaczcie  mój Grey wyglądał inaczej  
Zawiedziona jestem, może do kolejnego filmu urośnie, przypakuje!
Ledwo ją niósł przecież!
hyhyhyh!

Miłego weekendu pełnego słońca
:*

17 komentarzy:

  1. Daszek fajny ale girlanda to strzał w dziesiątkę. Rozszyłaś się, aż zacieram ręce na to, co będzie dalej :) Ps. Widzę, że Oli tez juz kucharzy. będziesz miała pożytek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym pożytkiem to jeszcze poczekam, tymczasem tylko się schylam, schylam i podnoszę... podnoszę, dobrze że Maja dobrym dzieckiem jest i mi pomaga:) Olek to huragan ;-)
      Dzięki wielkie :-)

      Usuń
  2. No i super! Kiedy te dzieci tak rosną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manitko nie mam pojecia, sama się zastanawiam.
      Miesiąc temu raczkować dobrze nie umiał, a teraz sam staje, siada... a dziś nawet z pchaczem chodził.
      Pozdrawiam Cie serdecznie :)

      Usuń
  3. pięknie to zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie faktycznie znacznie lepiej wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna metamorfoza, czasami tak niewiele wystarczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! A myślałaś o przemalowaniu kuchenki na pastelowo? Bardziej grałoby z przepięknym baldachimem i girlandą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :-) Myslałam, myślałam i pewnie bym to zrobła gdyby moje drugie dziecko też było dziewczynką ;-)

      Usuń
    2. choc moze i sie skusze jak czas pozwoli :-)

      Usuń
  7. piękna przemiana , chętnie zjem taką zupkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O w takiej kuchni to sama przyjemność ,,gotować,, ☺
    pozdrawiam cieplutko ☺

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ta kuchenka zarówno przed zmianą daszka jak i po - swoją drogą zmiana wzoru tkaniny i girlanda a od razu inny efekt :) Idealnie wpasuje się teraz w klimat pokoju Majeczki ;)
    Greya nie oglądałam ale zamierzam w końcu go przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...