środa, 14 stycznia 2015

Moja słodka codzienność

Pisze do Was ledwo żyjąca matka, dawno mnie tak nie rozłożyło, ból gardła okropny, mówić nie mogłam, w sumie nie pamiętam, aby było ze mną tak źle.
Tato wziął sobie resztę urlopu jaki posiadał, nie byłam w stanie wstać z łóżka.

Maja była przeszczęśliwa, że tato w domu, uwiesiła się tacie na szyi, tak wisiała i wisi na nim!
 :-)
Lepili z plasto- modeliny.
Znacie tą bajkę ? 


Mają wyobraźnie hyhyhy


Dzielny Eryk załatwił złą Urszulę!


Gdy mi było lepiej robiłyśmy królewnom biżuterię - uwaga na włosy przy plastelinie.
Maja ma totalnego bzika na ich punkcie, ciągle liczy ile jej brakuje.
Ja jej mówię, żeby napisała list do zajączka, tylko ma się dobrze zastanowić, może wybrać trzy rzeczy.
Na co Tatuś:
 -Ok, napiszemy:
brakujące księżniczki,
brakujące equestria girls
nowy rower
Śląc mi wielki uśmiech. 
Przecież ja Go kiedyś zamorduje, oczywiście będziemy pertraktować!


Salon z tatą

Włosy z tatą

Majusi postawiłam pierwszy raz bańki Med Plus- bańki bezogniowe, nasz zabieg powtórzyliśmy 3 razy po 4min, katar przeszedł jej po pierwszym razie, kaszel nadal się utrzymuje.
Wiem jednak, że nie ma porównania z tym jak było zawsze!
Polecam, naprawdę warto je mieć w domu.
My bańki dostaliśmy do testowania jakiś czas temu, bałam się jednak ich używać, Maja wydawała mi się za mała na nie.

Dlaczego bańki są skuteczne!!!?
"Po pierwsze, dzięki podciśnieniu panującemu w bańce dochodzi do pęknięcia podskórnych naczyń krwionośnych i wynaczynienia krwi. Krew znajdująca się poza naczyniami krwionośnymi jest traktowana przez system odpornościowy organizmu jako obce białko i staje się silnym bodźcem do wytwarzania dużej ilości ciał odpornościowych. Jest to tzw. autohemoterapia, która skutecznie zwalcza infekcję"


Szczerze dziewczyny jestem załamana naszą odpornością, robimy wszystko co w naszej mocy, mimo wszystko ciągle chorujemy.
Postanowiłam zainwestować w nasze zdrowie i kupiłam sokowirówkę, znajome mówią, że mimo iż piją soki i tak chorują... sama muszę się przekonać.
Mój wybór padł na:


Na ebayu był za naprawdę fajną cenę.

Na koniec dla osłody mój mały Oluś :-)


Majunia i Oluś :-)
Włosy Mai - made by Tata 

Kochane dużo zdrówka, samych pogodnych dni, dużo uśmiechu przesyłam, bo bez niego można oszaleć w tym podłym życiu.
:*


15 komentarzy:

  1. Ale z Oliviera słodziak - tak się na niego napatrzyłam aż mi się zatęskniło za takim maluszkiem :) Widzę, że Majka też lubi na codzień nosić sukienki balowe jak Milka - karnawał cały rok ;)
    My z baniek też korzystamy - Mili w grudniu postawiliśmy ale nie było to łatwe bo ona strasznie chuda i bańki ciągle odpadały... U Fabiego za to trzymają się świetnie ;)
    Wierzę, że z Majki i Olusia będzie super rodzeństwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł na ulepienie postaci z bajki - fajnie, że tata tak kreatywnej podchodzi do zajmowania się dziećmi :) Zdrowia dla Was - wiem jak to jest gdy odporność niska. Mieliśmy tak przez 2 pierwsze lata Mili w przedszkolu.... :|

      Usuń
    2. Sukienkę musieliśmy kupić drugą, bo nie miałam jak prać pierwszej, inne ciuchy są nie potrzebne!
      Banki Mai tez odpadały, skutecznie pomogły to najwazniejsze :-)
      Tata jest lepszy w zabawach niż ja, ze mną Maja podobno się nudzi o_O
      Eh z tą odpornościa... chyba dzieci ją maja po mnie, ja od malego wiecznie chorowita jestem :/
      Buziki dla Was

      Usuń
  2. Aaaa takie dobre jabluszko :))) No i widac ,ze Suuper zasowa ten Wasz Skarb maly :))) A Majusia i z tata sobie radza niezle :))) Wazne ,ze masz jak sie kurowac,polezec w lozku !!! Zdrowka Kochana dla Was !!! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia życzę !!! U mnie na blogu jest w zakładce gotujemy - super przepis na napój na gardło z czosnku, miodu, tymianku, cytryny. Mi zawsze pomaga. Dzieciaczki cudowne a mały pełzak super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne ludki z plasteliny..ja tej bajki nie kojarzę...ale fajne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syrenki Ariel nie oglądałąś? Nie martw się nadrobisz jeszcze chwila ;-)

      Usuń
  5. ludziki rulez. u nas Olek już pomyka po domu z taboretem i po schodach raczkuje i ....aaaa wszedzie go pelno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh.. Ci chłopcy... ja się boję takiego etapu, bardzo Olo głowę obija?

      Usuń
  6. Chora matka w domu z dzieciaki...skąd ja to znam :) Życzę zdrówka! Fajny blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choroby sie nas strasznie imają :( Również zdrówko życzymy :)
      Dzięki, zapraszam ponownie :)

      Usuń
  7. Zapraszam do udziału w mojej zabawie! Do wygrania wspaniałe kolczyki! :)
    http://handmade-gaba.blogspot.com/2015/01/125-post-porownawczy-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  8. My też chorzy dopiero co byliśmy - od połowy grudnia!!! Już ma dość tych chorób - mógłby wreszcie przyjść mróz i je wymrozić w cholerę, a nie taka plucha jesienna i tylko się mnożą i mnożą ... i widzę, że u Ciebie też bańki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...