piątek, 28 listopada 2014

7 miesięcy- miesięcznica

Olek, Olivek - Mordu przede wszystkim uwielbia jeść, gdy już się posili, jedzonko zniknie płacze w niebo głosy, chce jeszcze ;-)

Filmik z drugim w jego życiu chrupkiem kukurydzianym ;-)

Oli staje się rezolutnym chłopcem, który wie czego chce, ba... zaczęło nam się wymuszanie płaczem ;-)
Reaguje na swoje imię, pytany gdzie Maja - szuka ją wzrokiem.

Śpi nadal jak królewna na ziarnku grochu.

Wyciąga ręce, gdy chce na nie, trzęsie się z radości.
U obcych na rękach płacze i ucieka w bezpieczne ramiona, wstydzi się.

Rozpoznaje ciocie na Skypie, cieszy się do nich, gaworzy na całego.

Siedzi sam, niestety nie chce tego robić, stanie jest najlepsze, mógłby tak przestać cały dzień.

Jest najwspanialszym braciszkiem dla swojej siostry, jest naszym rozrusznikiem, powoduje lawinę śmiechu :-D

Idą kolejne zęby, to ta mało miła wiadomość, ślinię można mierzyć litrami ;-)

Już prawie weekend, od poniedziałku ruszamy z kalendarzem, chyba ja bardziej się doczekać nie mogę niż Maja ;-)

Miłego Babeczki :*

ps. my znów chorzy... nie cierpię naszego przedszkola, w poniedziałek Maja przyszła cała mokra, bawili się w deszczu na dworze...!
Wstrętne Babiszony nawet przebrać dziecka nie mogą...:-(

9 komentarzy:

  1. sto lat :) moja Lineczka tez płacze jak kończy się jedzenie :) ....a z przedszkolem też mamy problem...Maksiuniek go uwielbiał a teraz coś się stało/nie wiem co/ płacze jak ma iść dp przedszkola :/ a do tego ciągle chorzy jesteśmy :////

    OdpowiedzUsuń
  2. mój Mały Człowiek robił aferę, kiedy próbowałam mu pomóc przesunąć w rączce chrupka albo wafelka od lodów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowka dla Was i sto lat dla malego Olivka!
    Pieknie sobie radzi z ta chrupka :)
    Ps nasz kalendarz dzisiaj udalo mi sie skonczyc...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka - masakra jakaś z tym przedszkolem :| Ich zamysłem jest chyba wysłać jak najwięcej dzieci na chorobowe aby mieć mniej pracy :|
    Z Olivierka rośnie chyba taki głodomorek jak Fabian - nie zna umiaru i musimy mu czasem odmawiać jedzenia bo chyba by pękł z przejedzenia... ;) Co do stania to nic nie poradzicie... Na uparciuszków nie ma sposobu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest kochany ;))
    Na szczęście u mnie w przedszkolu takie rzeczy się nie dzieją, chyba!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogólnie to myślę, że dzieci powinny się bawić w deszczu na dworze, no ale panie jednak powinny po takiej zabawie przebrać dzieciaki i dać im coś na rozgrzewkę. A co do spania, to ja w ogóle mam teorię, że ktoś kto wymyślił powiedzenie "śpi jak niemowlę" nigdy w życiu nie miał do czynienia z prawdziwym niemowlęciem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na rozgrzanie to dzieciaki u nas dostają zimne mleko z lodówki do tego gruszka - chyba na rozwolnienie ... mi brak słów do angielskiego chowania dzieci... do tego nie sprawdzą. czy aby skarpetki nie mokre...brak słów...

      Ja też nie miałam nigdy niemowlęcia w domu... kto wymyślił takie powiedzenie... mój właśnie po nocy spał 15min... eh...

      Usuń
  7. śliczny, u nas chorowanie bez zabawy w deszczu, takie już uroki przedszkola, zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio byłam odebrać moją podopieczną z przedszkola. Biore, witam się z nią i czuje, że chyba kupe w majty zrobiła więc pytam panie, a one, że nie, że na nocnik i nawet jej pupe wytarły. Z racji, że jezdzimy autobusami to zakładam jej pieluche na droge. Patrze a tam, majtki od kupy, pupa nie wytarta i już cała obszczypana. Pytam pani co to jest a ona do mnie ze musiala zrobic sama. Na co ja hmm troche nieufnie stwierdzam ok. Wychodze z mała pytam jej sie czy kupka w majty była a ona "nie, wolalam ciocie ale nie psysly bo lozmawialy. A nie bylo papielu. To ublalam sie... " dodam tylko, zejest to dziecko chore...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...