sobota, 7 czerwca 2014

Z dwójką dzieciaczków pod pachą-paplam

Będąc w ciąży zastanawiałam się jak będzie, kiedy pojawi się nasza druga pociecha, jak poradzi sobie z nową sytuacją Maja, jak podzielimy miłość, czy aby nie będziemy czuli, że zdradzamy Pszczołę?

Miłość mnoży się nie dzieli na szczęście, więc ten punkt możemy ominąć.

Maja mimo przygotowań, setek jak nie tysięcy rozmów, pomocy w postaci książek, wiedziała co się wydarzy, mimo to stała się bardziej delikatna, płaczliwa, wrażliwa.

 Pojawiła się zazdrość, im więcej młody potrzebował opieki tym było gorzej, gdy wyszliśmy na prostą, każdą wolną chwilkę poświęcam Majusi, bawię się z nią, tatko po powrocie z pracy ginie w czeluściach  pokoju Pszczoły ;-)

Powiecie, a co z obowiązkami... no cóż odsunęliśmy je na potem, na kiedyś tam...
prasowanie się piętrzy, podłoga nie lśni jak kiedyś, kwiatki marnieją, 
jak mamy wolniejszą chwilę ogarniamy, aby nie zarosnąć ;-D
ale to wszystko jest nie ważne...
cieszy nas, że Maja kocha coraz bardziej swojego braciszka, on śmieje się na jej widok.


Oby ich miłość rosła, oby mogli na siebie zawsze liczyć, pomagać sobie i się wspierać

Oswojenie z nową sytuacją było łatwe dzięki mojej kochanej M. która każdą chwilę spędzała na zabawie z Majuśką, ciociuniu co my byśmy poczęli bez Ciebie.

Dzięki babuni mamy co jeść, ciepłe posiłki lądują na stole :-)
Dziękujemy kochane kobietki za pomoc :*

Wygląda może to troszkę hardcorowo, dla nas liczą się dzieci, reszta jest mało ważna... 
nigdy nie chciałabym dopuścić do sytuacji, w której będę się bała zostawić Olivka samego w pokoju z Mają choćby na sek.

Życie biegnie powolutku swoim torem, a my wyznaczamy trasę, czy wybraliśmy dobrą..?
Ciężko powiedzieć.

Pomimo naszych starań Maja miała napady złości, czasem udaje, że płacze razem z Olivkiem - decybele są MEGA :D

Nasza babunia niebawem wraca do Pl, Maja chętnie spakowała by Olivka razem z nią, wówczas by miała tatę i mamę tylko dla siebie ;-)

Więcej jest pozytywnych stron np. stała się bardziej samodzielna, wygadana, stara się panować nad emocjami.
 Gdy bywało źle- zwłaszcza na początku ( Ciocia wyjechała, tato wrócił do pracy)  
najczęściej, gdy musiałam zrobić coś przy maluchu :
 -Mamusia nie może: karmi Olivka, przewija Go, usypia - reagowała płaczem, wówczas odkładałam małego, tuliłam ją mocno, całowałam i mówiłam jak bardzo ją kocham, tłumaczyłam, że muszę czas dzielić między nią a jej braciszkiem, że gdy zaśnie będziemy się bawić.
Sposób okazał się trafny, Maja się przyzwyczaiła, czeka aż młody zaśnie i ciągnie mnie na górę ;-D
Czasem woła
- Czary mary mały gnujku śpij - nie mam pojęcia skąd wzięła GNUJKA ;-)



Matka, jak to matka nigdy wcześniej nie biegała do południa w piżamie, a teraz?
Zdarzy jej się nie mieć czasu  uczesać się przed południem, jedno wrzeszczy drugie woła, jest co robić.

Młody jest wymagającym niemowlakiem, coraz cięższym i męczącym, mija 6 tyg. a on dalej krzyczy - Wrzeszcz jeden, ale to już temat na inny post ;-D

 

Jak to było u Was??
Wiecie co, chyba lepiej jedno za drugim dzieciątko począć, człowiek się przemęczy, potem spija piankę;-)
Im dziecko starsze tym trudniej podjąć decyzję, przy malutkim obawa, czy aby sobie poradzisz, jak przetrwasz ciążę z rocznym szkrabem.
Wiem jedno, nigdy nie ma odpowiedniego momentu.

 Szkoda, że ja  nie mogłam wcześniej, po cesarce trzeba odczekać minimum dwa lata, byłam młodsza, silniejsza, więcej pokory i cierpliwości miałam ;-)

Buziaki
:*

27 komentarzy:

  1. Cudne zdjecia :-) Sliczne minki :-) Mysle, ze Majeczka i tak dzielnie radzi sobie z zazdroscia o "ukradziona" przez brata uwage mamy ;-)

    Ja przyznam sie bez bicia.. :p ciagle waham sie, boje.. i wzdrygam sie i decyzja o drugim maluchu nie zapada :p A moj syn jedyny juz we wrzesniu 4 latka skonczy.. Z jednej strony bardzo chcialabym miec drugiego maluszka.. teraz gdy moj synek jest taki duzy i coraz bardziej samodzielny i dogadac sie z nim mozna coraz lepiej :p ale zaraz przypomina mi sie cala "mekka" :p jaka trzeba przejsc od poczecia az przez pierwsze miesiace dzieciatka..Do tego ciagly strach o zdrowie i bezpieczenstwo naszego skarbu... i wlacza mi sie w glowie czerwone swiatelko.. bo zaraz probuje wyobrazic sobie ten strach x 2 :p :p

    Taka ze mnie matka wariatka :p

    Pozdrawiam cieplo i podziwiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strach jest ogromny, nosisz 9 m. potem porod- w duszy modlisz sie aby wszystko bylo ok, a potem pierwszy miesiac nie spisz wogole patrzac czy by oddycha... nie ma latwo :/ zawsze cos za cos
      Oj ja tez wariatka jestem, moglybysmy sie zmierzyc ktora wieksza

      Dziekujemy za mile slowa, slemy cmoki w oba boki :*

      Usuń
  2. No właśnie, kiedy jest ten najlepszy i najwłaściwszy czas na drugie dziecko? U nas ostatnio ten temat na tapecie, a ja ciągle nie mogę znaleźć odpowiedzi!
    Jeszcze troszkę i rodzeństwo zacznie się lepiej dogadywać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coz ja patrzac po znajomych mysle - im wczesniej tym lepiej ;-)

      Usuń
  3. O rany, czuję, że u nas byłoby podobnie :) Mam na myśli ten hardcore, a wszystko po to by zaspokoić potrzeby dwójki maluchów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rece opadaja, ale ile szczescia :)

      Usuń
  4. Strach ma wielkie oczy ;) Są chwile, że ma się dość ale te momenty gdy patrzy się na dwa swoje największe skarby wszystko wynagradzają - jak się tulą czy buziakami obdarzają :) Albo momenty gdy coś ze sobą szepczą na uszko szykując jakiś plan ;) Nie żałuję takiej różnicy wieku między dzieciaczkami jaką mam - równo 2,5 roku ;)
    Początki są trudne ale gdy Olivierek będzie już troszkę większy - zainteresuje się zabawkami a później będzie mógł bawić się z Majeczką to już jest z górki ;) Chociaż walka o zabawki też fajna nie jest ale przynajmniej później w przedszkolu dziecko umie sobie radzić w takich sytuacjach (tak się pocieszam) ;)
    Dzieciaczki śliczne - Olivierek jak rośnie i się zmienia :) Zdjęcie paluszka Majki w rączce Olivierka mnie rozczuliło :) Buziaki dla Was i trzymajcie się - mam nadzieję, że Olivierek wkrótce będzie troszkę mniej płakał. Mam nadzieję, że ten płacz nie z winy kolek.
    A tak odnośnie tego płaczu to nam Fabian zaczął przeraźliwie płakać w drugim miesiącu życia - wszystko wskazywało na ząbkowanie. Oczywiście stwierdziłam, że to niemożliwe i to pewnie jednak kolki. Do dzisiaj pamiętam jak wrzeszczał któregoś wieczoru a ja go nosiłam i płakałam razem z nim bo nic nie pomagało na ten płacz i miałam już dość... Gdy Fabian skończył 3 miesiące okazało się, że jednak zęby - pierwszy pokazał się gdy skończył równo 3 miesiące a kolejny 2 tygodnie później ;) Teraz wspominam to z uśmiechem ale wtedy nie było mi tak wesoło... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczatkowo mielismy problem z brzusiem, Olvek dostal kropelki i jest ok, ale nauczyl sie dyndania na recach, wymusza na nas wrzaskiem, a ze babunia nie da synkowi poplakac wpadlismy w kolo zamkniete ech...
      no Wrzeszcz jeden ;-)

      Usuń
  5. Ja juz nie wiem, kiedt jest odpowiednia pora na drugie dziecko.... Moja siostra drugie urodzila po poltorej roku, czyli jeszcze nie wychodzac z pieluch, wpakowala sie w nie na nowo. Marudzenia bylo mnostwo. Pozniej gdy Mlodsze mialo 2 lata, zafundowali sobie trzecie bejbi. Chciala wyleciec w kosmos! Teraz, gdy w domu ma juz straszaki (najmlodsze ma 5), siostra zadowolona moze dumnie chodzic. Nameczyla sie troche, ale bylo warto.
    Ja nie wyobrazam sobie miec dwojki maluchow w jednym czasie.... moze, gdybym byla w pl, z pomoca najblizszych zdecydowalabym sie na taki manewr, ale na obczyznie wiesz jak jest... czasami nie ma na kogo liczyc. Glupie wyjscie na pol godziny potrafi byc mega problemem.
    My caly czas odkladamy ta decyzje.... ale chyba tez coraz bardziej jestesmy na nia gotowi.
    A tak poza tym, Kochana gratulacje dla Ciebie! Widze, ze swietnie sobie radzisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zjadlo mi komentarz i gdzie tu sprawiedliwosc :/

      Świetnie to za duzo powiedziane, mamy dni z wrzaskeim ale i sa takie przepelnione radoscia, ja czekam az mlody bedzie bawil sie na prosto i zejdzie z moich rak bo obecnie nawet nadgarstki mnie bola :P
      Kamilko nie ma co odkladac jesli chcecie miec drugiego babla bo czas leci, a im wieksza roznica miedze dziecmi tym gorzej. Trzymam kciuki ;-)

      Usuń
  6. Aj tam porządki najważniejsze są teraz dzieci a tak naprawdę Maja. Moja koleżanka popełniła kilka karygodnych błędów i teraz starszy brat nienawidzi młodszą siostrę. Ty sobie świetnie radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie Majce poswiecamy jak najwiecej czasu, jesli jest jej zle rzucamy wszystko i pedzimy do niej. nie zniaslabym podobnej sytuacji u nas :/ wspolczuje kolezance
      Dziekuje :*

      Usuń
  7. Suuper sobie radzicie :) U mnie bylo troszke inaczej ,bo Tobi nie umial sie doczekac siostry. I teraz sa czasem miedzy nimi rozne dni ,ale i sa Baardzo za soba :) I tak tez u Was bedzie :) Przesliczne te Wasze dzieciaczki :):) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie słodkie masz te skarbusie :) Cudne :):) A ten gnujek mnie powalił :) Świetne hasło :)
    Kochana zawsze jak patrzę na lalę od Ciebie, myślę o Was:) I zawsze się zastanawiam jak tam leci Wam życie, jak maluchy:) Dobrze, że znajdujesz odrobinę czasu by napisac na blogu:) Ja nie wiem czy się u nas kiedyś uda, czy się zdecydujemy na drugą małą istote w życiu, u nas to trochę dłuższa, zdrowotna historia......chciałabym, bo nie boję się tak tego co po porodzie jak - samej ciązy i porodu. I tak patrze nas Was, zazdroszczę, może jak częściej będę widzieć takie rodzinki 2 plus dwa to się zarażę, zachęcę :) Ściskam Was z Polski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja tez sie balam strasznie ciąży i porodu,po pierwszym porodzie slyszec o drugim nie chcialam, ale zawsze mi sie parka marzyla.
      Obawy zawsze sa, ciaza przy jednym dziecku nie jest łatwa, przy komplikacjach to gehenna. Ja musialam chodzic do pracy, wstawac o 4:30, walczyc z mdłosciami okropnymi do tego dolaczyl zatkany nos... najgorsze bylo dojezdzanie skoro swit do pracy około 25 min. sam. Pracuje w takich godz. ze nikt nie jezdzi wiec musialam sama. Wsiadajac do auta mialam serce na dloni - balam sie ze zasne, tak mnie samochod usypial. Dzieki Bogu nie było wielkiej zimy w tym roku i ze to juz za mna.
      Czego sie nie robi dla maluszków, podjecie decyzji o drugim szkrabie byla najtrudniejsza w moim zyciu uwazam.

      Usuń
    2. ps. i trafil mi sie taki "Wrzeszcz" hehe..

      Usuń
  9. Póki co mam jedno dziecko, ale już się zastanawiam jakby to była jak będzie drugie kiedyś... ja też na szczęście mogłam liczyć na wsparcie i pomoc rodziny, nie tylko Męża, ale też mojej mamy i siostry, które dużo mi przy Bąbelku pomagały po porodzie. Zresztą pierwsze dziecko to zawsze inaczej, człowiek się dopiero wszystkiego uczy, więc tym bardziej ich pomoc i rady były nieocenione. A Twój Maluch coraz bardziej uroczy! A Maja pewnie jeszcze długo będzie próbować zawalczyć trochę o swoje stanowisko nad Młodym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma to jak rodzinka :) Maja walczy bardziej o uwage taty niz moja, matka wiecznie w biegu wiec sie przyzwyczaila a tatus byl zawsze tylko jej... Maja jest mojego K. ksiezniczka ;-)

      Usuń
  10. Gnujek mnie rozwalił ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj, mały już ma 6 tygodni, ale ten czas ucieka, a Majka da radę zobaczysz w sumie macie 3 lata różnicy u mnie jest 2, ledwo Zośka roczek skończyła a ja w 2 ciąży byłam, chyba już pisałam, że na początku był szok, lament itp., ale teraz, teraz można powiedzieć spijam tę śmietankę!!! Pierwsze miesiące były trudne nie powiem, ale w moim przypadku to raczej z powodu niedogodności mieszkaniowych. Na 2 miesiące przed porodem, przenieśliśmy się do teścia (kupiliśmy działkę, chcieliśmy zaoszczędzić i coś wybudować), do osobistej dyspozycji jeden pokój oraz łazienka z pralnią, na 4 trochę małą, w sąsiednim pokoju nastoletnia siostra męża (hałas, bałagan itp.) kuchnia na górze wspólna, schody, na podwórku niezabezpieczone oczko wodne, wiecznie srające gołębie, których teść amatorem jest i jeszcze inne niespodzianki o których lepiej nie pisać. To były główne problemy bo jeśli chodzi o relację między dzieciakami to pokochali się pierwszego dnia, bawią się razem, dzielą, pamiętają o sobie, gdy jestem na mieście z jednym akurat i coś kupujemy zawsze pada pytanie a dla Zosi/Gabrysia?, pod tym względem jest super, trzeba trochę się przyłożyć na początku, tłumaczyć, wyjaśniać, nie przypominam sobie aby Zośka była kiedykolwiek zazdrosna o małego, ale to właśnie dzięki rozmowom, mówić, mówić i jeszcze raz mówić dlaczego akurat gdy mama karmi nie wolno przeszkadzać, dlaczego trzeba dzielić się zabawkami, dlaczego mały jedzie w wózku a ona nie, no wszystko, trudne to i męczące, ale widoczne efekty cieszą buzię. Czasami mój M, zastanawia się jak to możliwe, bo on ze swoją siostrą wiecznie się bił, a nasza parka taka zgodna. Teraz gdy są już starsze pojawiają się co jakiś czas wojenki, ale to głównie z takich powodów jak: którą bajkę oglądamy, kto teraz przy komputerze, kto pierwszy musi coś powiedzieć, czasami mam wrażenie, że najgorsze dopiero się zacznie! Małe dzieci mały problem, duże dzieci duży problem, kurcze coś w tym jest, mam tylko nadzieję, że uda się wszystko ogarnąć i za kilka lat będą fajnym rodzeństwem, które będzie się wspierać i będzie mogło na siebie liczyć w każdej sytuacji, tego sobie, tobie i innym życzę ja mama Zośki i Gabrysia :-) ps. Tak się zastanawiam kiedy mały wskoczy na miejsce tego szczura na banerze, bo to chyba dla niego rezerwacja prawda, nie żebym się wtrącała, ale od kiedy jest mały to za każdym razem gdy zaglądam do Ciebie lukam tam jest Olivier czy nie?? Ściskam mocno Pa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Łatwo nie mieliscie :/ Oj marzy mi sie taka zgodna parka ;-)
    ps. nie mam pojęcia kiedy wskoczy bo antytalent jestem odnośnie stron internetowych, języki HTML nie dla mnie....
    muszę kogoś poprosić aby cos zrobił dla nas, chciałabym znów wszystko zmienic - tak jak zmieniło się nasze życie :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomalutku dajcie sobie czas :) Maja była oczkiem w głowie mamusi, a teraz musi się mamą dzielić :)
    Normalne reakcje. U mnie do dziś jest wypominanie, że z młodszym więcej się bawię i zasypiam. Jest różnica 5 lat. Starszy syn ma teraz 9 i potrzebuje nadal pieszczot i przytulania :) zwłaszcza kiedy widzi jak młodszy u mamy na kolanach :)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze sie balam rywalizacji dzieci, u nas juz teraz widac ewidentny podzial Maja tatusia, Olivek mamusi heheh... moze bedzie latwiej ;-)
      Wzajemnie :*

      Usuń
  14. Ojej! Ale się u Was pozmieniało, gdzieś zagubiłam drogę na Twojego bloga. Spóźnione wielkie gratulacje z okazji powiększenua rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam, właśnie przed chwilą trafiłam tutaj i zostaję :) śliczne dzieciaczki, wciągające posty i świetne zdjęcia. Odnajduję się tutaj również z innych względów - za 5 m-cy sama będę mamą (blogi związane z dziećmi są ostatnio na tapecie), a poza tym mąż namawia mnie na wyjazd za granicę i nawet mnie już przekonał do tego pomysłu. Ja tylko boję się jak sobie poradzę w nowej roli daleko od wszystkich i wszystkiego. Mąż w pracy, a ja sama z małym dzieckiem. Wierzę, że uda się nam zacząć wszystko od nowa. Z przyjemnością będę zagłębiać się w lekturze Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja marzę o drugim dziecku. Mateo ma 2 lata i 3 miesiące, więc przy dobrych wiatrach miałby trzy gdy zostałby starszym bratem. I tak uważam, że za późno. Ale mój mąż kręci nosem :( Już mu się nie chce... A mój instynkt szaleje :(
    Pozdrawiam serdecznie,
    Magda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...