czwartek, 24 kwietnia 2014

Doniesienia z frontu


Różnice między pierwszą a drugą ciążą są ogromne, nie chodzi mi o stan fizyczny - bo to należy przemilczeć, zwłaszcza iż cały "stan błogosławiony" miałam różne dolegliwości, obie przebiegały inaczej.

Najgorsza jest niemoc... zwłaszcza w 9 m, kiedy to nie można starszego dziecka utulić tak jak by się chciało, wziąć na kolana, poczytać do snu - bo akurat zgaga nas wypala, przytulić tak jak zawsze, ponosić, serce krwawi...!
Ciężko zrozumieć 3 latkowi co się wokół dzieje, czemu mamusia taka niedostępna się zrobiła, mimo przygotowań poczynionych od samego początku nie jest łatwo.

Na złość Majusia się rozchorowała, obawa o nią przerasta sam fakt porodu, ciążo mi sobie wyobrazić, że zrywam ja w nocy i wiozę taką chorą do rodziny lub znajomych...
Strasznie się stresujemy z  mężem, na szczęście została jedna noc i odsiecz przybędzie, każdą godzinę dzisiejszej nocy będę odliczała, cóż i tak spać nie mogę.

Skarbusiu nadrobimy niebawem wszystko - mam nadzieję!

Na tablicy motywacyjne ...! 
a potem niech się dzieje wola nieba...

Mimo wszystko zwarci i gotowi...


Nic tak mnie nie odstresowuje jak pielęgnacja moich kwiatuszków :-)
 

 Mega interesujące zajęcie ;-)
Majucha dłubie w nosie krówce

Tatuś się podłączył :-)

Dziękuję za moc pozytywnej energii dziewczyny, marzę aby się obudzić miesiąc później..!
:*

32 komentarze:

  1. Dasz radę ;) Super, że już jutro dotrze odsiecz ;) Trzymam kciuki aby dzisiejsza noc była spokojna :)
    Z Majką na pewno nadrobisz zaległości :) Będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  2. To w takim trzymam kciuki za Twoje postanowienie nie urodzić do piątku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka dla Majki, a Tobie wytrwałości, na pewno będzie dobrze.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka dla małej. Już prawie piątek :) trzymam kciuki by noc upłynęła spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj oj aż sobie przypomniałam jak to było u mnie, gdy tydzień przed porodem spędziłam w szpitalu, a Zosia w domu i w ogóle z jednej strony myślisz o porodzie a z drugiej o Zosi jak ona zaakceptuje brata i jak to zrobić by nie czuła się odsunięta .... i pamiętam gdy przyjechała z Gabrysiem do domu a o na go tak tuliła i całowała i takie to było cudne....ehhh, zazdroszczę Ci bo ty będziesz to już niedługo przeżywała, a ja ni :-( Bestia 3 nie powstanie o nie!!!
    Dobrej nicy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nocy miało być, aj aj z tymi klawiaturami ...

      Usuń
    2. bestie a precz ;-) starczy już :)

      Usuń
  6. Ale stresior przed Toba... Pamietam kiedy sama bylam w drugiej ciazy, myslalam, ze bede na wszystko gotowa, bo wkoncu, stara wyga, juz to wszystko przeszlam. A jednak wszystko mnie zaskoczylo, zarowno ciaza, jak i porod , a jeszcze bardziej posiadanie drugiego niemowlaczka. Wszystko bylo zupelnie inne niz za pierwszym razem :) trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie mam tak samo... najgorsza jest obawa o strasze dziecko, jak sobie poradzi ze wszytkim, czy pokocha swojego braciszka... eh... jeszcze chwilka i bedzie wszystko wiadomo :-)

      Usuń
  7. Duzo zdrowka dla Maji :-)

    Piatek coraz blizej.. kciukam mocno :-) i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, to już ?!?! Trzymam kciuki!!!

    Tak sobie myślę, że 3-latkowi całkiem wiele można wytłumaczyć ;) i to fajna różnica wiekowa (te 3 lata) między dziećmi. Jak u mnie :) Pomyśl o tym, jak cieżko by było, gdyby Maja miała np. roczek. Wtedy to dopiero nic nie dają tłumaczenia. Podziwiam kobiety, które świadomie decydują się na dziecko rok po roku. Podziwiam i współczuję im

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj staramy sie wytlumaczyc, ale jak dziecie chore to nic nie dociera, wszystko jest na nie... płacz zaraziliwy...
      powiem Ci ze moja znajoma ma dzieci po roku i dziewczyki są fantastyczne, kochaja sie jak blizniaczki, ale wszystko zalezy od dzieci i ich charakteru, wychowania, rodziców... skomplikowane ;-)

      Usuń
  9. Trzymam kciuki z całych sił. Choć nie piszę często, jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  10. trzymam kciuki za Was!!będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam mocno za ciebie kciuki :) Dacie radę :) Wszystko będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki dziewczyny - przetrwałam noc... a było różnie... Maja jak nigdy taka chora ...:-( eh... kiedy to słoneczko nad nami zaświeci!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki, noc przetrwana więc juz tylko lepiej musi być:). Zdrówka dla Mai, paskudne choróbska się teraz przyplątują.

    OdpowiedzUsuń
  14. i jak nocka?
    jak Majka?
    oby już było lepiej.
    niech szybko zdrowieje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję że pytasz, noc przetrwałam ... ojjj chciałabym aby poszło w jedną lub drugą stronę, ileż można...
      Majusia wczoraj miała noc kulminacyjna mamy nadzieję i tylko lepiej już będzie!
      Teraz nas złapało, jak nie urok to...
      dobrze, że dziewczyny już w drodze!

      Usuń
  15. z tym czasem dla pierwszego dziecka po porodzie to różnie bywa... ale życzę wam jak najwięcej!
    dużo zdróweczka dla was wszystkich!!! i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie strasz, mam nadzieję że nie będzie tak źle, bo mi serducho pęknnie:-(

      za resztę :*

      Usuń
    2. nie no u nas było niefajnie na początku, bo Miśka była zagilana, więc izolowanie i wielkie straty dla rodzeństwa na przyszłość ;/ ale już jest fajnie :)

      Usuń
  16. przesyłam dużo mocy i trzymam kciuki za realizajcę celu z tablicy! :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieje ,ze rodzinka dojechala i ze wytrzymalas do piatku :) Trzymam Kochana Mocno kciuki ,aby porod byl szybki i abyscie mogli razem z dzidzia do domu szybko wrocic :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny ten Pan Krokodyl. Życzę szybkiego porodu :P I Zdrówka i sił dla Was :) Pozdrawiam Niedzielnie i Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest już 29, posta napisałaś 24 więc jest już po?
    Kochana, życzę żeby wszystko było dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Maja da sobie radę. całe życie będzie musiała sobie radzić z trudnymi, niezrozumiałymi sytuacjami.....rozumiem cię....też się martwiłam, ale wszystko było super...synuś spędził aż dwa tygodnie bezemnie i dał sobie super rade /choć wcześniej nigdy się nie roztawialiśmy/....ja też miałam listę życzeń nie urodzić do 9 lutego /wtedy miał mąż wrócić/, córcia pojawiła się 30 stycznia, a mąż był w Turcji....trzymam kciuki za was

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mogę poczuć tego co przeżywasz, ale mogę sobie jedynie wyobrażać jak Ci ciężko...Dużo siły Ci życzę, na pewno wszystko dobrze się Wam ułoży. Mocno w to wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana, dawaj znac co i jak! Juz po wszystkim czy nadal w dwupaku?
    Caluje i trzymam kciuki!!!! Bardzooooo mocno trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...