wtorek, 11 marca 2014

Doniesienia z frontu - katar ciążowy

Ciężarne kobiety mają różne dolegliwości, o najdziwniejszych możecie przeczytać 10 niezwykłych ciążowych objawów. Większość każda z nas może odnotować, bynajmniej ja;-)
Brakuje mi 11, a mianowicie wyparowania mózgu... niestety moje głupawki pogłębiają się, o wcześniejszych możecie poczytać TU;-D

Ostatnio robiłam zakupy z karta, która była ważna do lutego, nie muszę Wam pisać jak się czułam płacząc prawie w słuchawkę do męża, że mi kartę odrzuciło, na co on ze stoickim spokojem
-Od 2 miesięcy Ci mówiłem, żebyś wymieniła sobie kartę, bo nowa Ci przyszła...

Zdarzyło mi się ugotować 5 jajek na twardo, jedno na miękko - jakim cudem nie wiem...

Przejdźmy jednak do sedna sprawy- mam od 3 miesięcy ogromny problem z oddychaniem, obezwładnił mnie, nie mogę spać, jeść, funkcjonować.
Początkowo myślałam, że to alergia, udałam się do mojej przychodni, gdzie lekarz przepisał mi lek zgodnie z moimi sugestiami. Miałam Go używać dwa tyg. i wrócić do mojego "szamana"
 ;-)
Nie przeszło mi, wkurzony dał mi zwolnienie z pracy, przy czym pod nosem bąknął....
-Ciąża to nie choroba, jeszcze nikomu nie dałem zwolnienia na zatkany nos.
Pomyślałam -Będę pierwsza ;-)
Swoją drogą, nie śpij chłopie całą noc, bo nie masz czym oddychać i wstań na 4:30 do pracy, jedź 30 min. sam w samochodzie i proś Boga abyś nie zasnął.
....
Pomijając to i owo dał mi też skierowanie do specjalisty..
byliśmy dzisiaj.

Mąż stwierdził:
-Widziałem kawałek Twojego mózgu ;-)
Tak serio, lekarz zaaplikował mi z zaskoczenia około 15 cm rurki z kamerą na końcu do otworów nosowych... bryyy..

Dobrze, że nie uprzedził, bo bym wiała chyba...

Okazuje się, że mam kolejną niezwykłą objawę, otóż katar ciążowy, nie wiedziałam do tej pory o jego istnieniu... wolałabym się nie dowiedzieć, naprawdę jest uciążliwy.
Podobno ma przejść po porodzie, do 3 miesiąca....
rany najdłuższy katar w moim życiu... będzie ponad 6 miesięcy razem jeśli prognozy się sprawdzą..


Olivek siedzi sobie wciąż w poprzek mojego brzucha, kopie jak szalony, rośnie z każdą chwilą rozsadzając mój brzuchol.
Zgodnie z wagą koleżanki - bo pokazuje mniej niż moja ;-) jesteśmy już na plusie12 kilo, a gdzie tam do końca...
ból pleców doskwiera, mimo wszystko chodzimy ile się da...

Majulka im cieplej tym bardziej zmęczona, dziś usnęła podczas czytania pierwszej książeczki, nie ma się co dziwić - napracowała się mała Pszczoła.

Pierwsze sianokosy po-zimowe, zobaczcie jak dzielnie pomagała ;-)
a to tylko urywek jej ciężkiej pracy ;-P

Wciąż dominuje róż u nas, kiedy się skończy ... ?
Ja już mam dość, Maja nie założy swetra, który choć troszkę nie jest dziewczęcy lub nie posiada różu!
Jeśli ubiera kurtkę/ bezrękawnik to musi być zasunięty pod samą szyję, obowiązkowo czapka plus szalik, jeśli się rozbiera zdejmuje wszystko!

Ubieranie jej to wyzwanie;-)

Niebawem post o naszych zdobyczach wyprzedażowych, bądźcie czujne ;-)
:*

12 komentarzy:

  1. Poczekaj poczekaj... jeszcze trochę i zmieni róż na czerń, a Ty będziesz wspominać te "słodkie, różowe lata" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, to musi być rzeczywiście uciążliwe:)
    różowy jest słodki, ale pewnie z czasem zamieni na coś innego

    OdpowiedzUsuń
  3. zakupy z nieważną kartą to chyba standard ciążowy :D też tak miałam ;/
    no to wyciągam drugą kartę... na męża... pani nie przyjmie...
    no to spacerek do bankomatu i wypłata z prowizją ;> reszta kolejki 'zadowolona' :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę by katar przeszedł szybciej. U nas na odwrót czapka i szalik to wróg nr 1. A rozbierać do naguska też lubimy, znaczy Lulcia lubi, mama z tatą już trochę mniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. haha, małą miss Ci rośnie, dobrze, że moja Em nie wybrzydza, czasami się zbuntuje i chce inną sukienkę czy spódniczkę, którą wypatrzy w szafie, ale tragedii nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też coś wiem na temat ubierania małej modnisi co to własne upodobania ma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawia mnie bardzo jak ty z tymi jajkami zrobiłaś - przydałby mi się taki patent ;) Współczuję kataru ja miałam przez miniony miesiąc i miałam już dość - trzymam więc kciuki aby odpuścił wcześniej niż dopiero po porodzie.
    Co do ubierania to z Fabim na szczęście nie ma problemów ;) Emilka jednak stanowczo odmawia zakładania spodni - udaje mi się ją do nich namówić raz na kilka tygodni i ubiera je z kwaśną miną... Najchętniej chodziłaby cały czas w sukienkach lub ewentualnie w spódniczkach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze tez jestem w ciazy, ale katar ciążowy pierwsze słysze he he

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja o katarze ciążowym słyszałam. Na szczęście ominął mnie on w pierwszej ciąży i mam nadzieję, że będzie tak również i teraz. A Tobie wytrwałości i sił życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  10. To kobieta, więc pewnie jeszcze nie raz zmieni swoje przyzwyczajenia. porzuci sukienki na rzecz spodni itd.;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O katarze ciażowym nie słyszałam, ale jak na kobitke, której dziecię zjada mózg to nadzwyczaj kreatywna jesteś. Trzymajcie się cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspolczuje, wiele jest ciazowych dolegliwoscia, ale o katarze ciazowym nigdy nie slyszalam.

    p.s. Urocze sa Twoje prace :) Zazdroszcze talentu!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

"Dzieci tu były" (9) 2017 (3) akcesoria do sesji (3) Ankieta (1) buduar (16) buziaczek (2) candy (14) car boot (1) chalkpaint (6) chorujemy (18) ciąża (26) Ciocia Marzenka (1) codzienność (80) dekoracje (14) dialogi rodzinne (42) Diy (71) dom (24) dryNites (4) dylemat (37) dzidziuś (45) emigracja (6) film (6) fotorelacja (127) gadzety (47) ikea (3) ikea material (2) inspiracje (64) instagram (4) jedzenie (9) Kalendarz adwentowy (8) kolka (1) konkurs (15) kreatywnie (33) książki (12) Kto czyta nie błądzi (1) licytacja (6) linki (24) list do Mai (1) mama (22) Marlenka (11) miesiecznica (25) modowe inspiracje (23) moj pierwszy raz (97) Moja słodka codzinność (170) Mój pierwszy raz (2) muzeum (1) od (1) odnawiam (6) ogródek (16) paplam (41) pieluszki (1) pokój dziecinny (27) pomagamy (3) porady (54) poród (3) pro (1) Przegląd z telefonu (13) przepis (23) przeróbki (9) recenzja (28) recykling (3) rodzina (18) rozdawajka (5) sen (8) sesja (15) stylizacje (6) swieta (48) Szkoła Maja (8) szycie (92) teledyski (20) testujemy (19) tilda (67) trudne tematy (10) tutek (37) tutorial (3) umiejętności (59) upolowane (16) uroczystosc (39) wakacje (5) wojna (1) wspomnienia (7) wycieczki (5) wydatki (8) wygrana (5) wykroje (20) wymianka (7) wyniki (13) wyróżnienia (7) wystrój (22) Wywiad z dzieckiem (2) wyzwanie (3) zabawa (23) zabawki (26) zabawy (40) zabki (9) zdobycze wyprzedażowe (9) zębowa maskotka (2) zęby (8) zrzucam kilo za kilem (4) zwiedzamy (18) żywność (9)