wtorek, 4 lutego 2014

Dzień z naszego życia

Jak wygląda nasz dzień?

Wstajemy w zależności od stanu pęcherza Mai, zazwyczaj od 7:30 do 8:30, dodajemy około 30min. na wpakowanie wszystkich przyjaciół (maskotek) do łóżka, ubieramy się, toaleta poranna.
Schodzimy na dół około 9, 9:30.
Jemy śniadanko, zazwyczaj jogurt ze świeżymi owocami + musli, lub płatki z mlekiem, Maja ogląda bajki a mama pije kawkę :-D
Nabieramy werwy po kawie, wstawiamy zupę - jeśli nie ma z wczoraj, bo zupa u nas musi być!
Ogarniamy dom, odkurzamy, wstawiam pranie, widoczny kurz ścieramy, bo ten niewidoczny zazwyczaj raz w tyg.
Godzina 11 ubieramy się na spacer, zakupy, gdy tatuś ma druga zmianę przejmuje większość obowiązków, np. dziś wziął Maję na zakupy, a mama zastanawiała się co zrobić ze sobą, padło na bloga ;-)

Około 13 jemy zupkę, tato idzie do pracy, a my oddajemy się serii zabaw, jeśli jest ładnie wychodzimy na drugi spacer, czyli mam odpowiednią dawkę ruchu ;-)
Po powrocie gotuję drugie danie, jeśli tatka nie ma w domu są to warzywa pod różną postacią, dziś będą racuszki  :-)

Wracamy do zabawy, między czasie tel. do siostry, mamy, z ciocią M. na Skypie, po 18 kąpiel.
19:30 kolacja, bajki 30min. idziemy na górę, znów bajki w formie czytanej, w zależności ile nam się chce tyle czytamy, czasem Maja zasypia 8:30, gdy matka pełna sił czytamy dłużej i sen przychodzi koło 21 :-)

Czasem zasypiam z Mają, czasem czekam na tatę, czasem buszuję po necie...

Głowa na poduszce ląduje około 23, jeśli oglądamy film później.
Mój sen zostawia wiele do życzenia, dziś np. przy pierwszym wymarszu do łazienki, a było to około 1 w nocy, już mi się spać nie chciało, a jak zasnęłam, śniło mi się Zombii, za nic nie mogłam się pozbyć tego horroru z mojej głowy... weź się ciężarna wyśpij...:'(

Oczywiście inaczej wygląda mój dzień gdy idę do pracy na rano, podobnie na popołudnie, z tym że wychodzę około 15 z domu :( eh...
Odliczam już dni, godziny i minuty, aż nie będę musiała tam chodzić, może wówczas moje drogie, troszczące się o mnie kobitki zacznę ćwiczyć w ciąży, bo jak na razie, nie mam sił na to...
a w pracy 6 godzin mam spacernika, więc uważam to za wystarczający trening, zresztą chciałabym zobaczyć jak zasuwacie na jakimś ustrojstwie po 6 godzinach chodzenia, ogarnięciu domu, zrobieniu obiadu i wybawieniu dziecka ...!
Powodzenia  hehehe

Ps. odnośnie mojej alergii, podobno to nie alergia ;-)
W tamten pon. dzwoniłam do przychodni, aby się umówić na wizytę do lekarza, oczywiście oddzwonili do mnie z pytaniem co mi jest dokładnie... tylko, że ja nie mam pojęcia co, jak i dlaczego...

Pani w słuchawce zapytała, w którym miesiącu jestem, potem stwierdziła
-Oj to już niedługo Ci zostało, poza tym pewne etapy w ciąży trzeba przejść...
W końcu po moich naleganiach zapisała mnie na wczoraj do lekarza, poszłam i...
Doktor wysłuchał objawów zajrzał do nosa, wyciągnął tableta, znalazł jakieś ustrojstwo - Psik-Psik, powiedział:- Lek nie jest mocno absorbujący, podejrzewam zatoki u pani...
Proszę się stawić za dwa tyg.

Mam nadzieję, że pomoże, bo oszaleję z moim kindolem ..;-)

Miłego tygodnia kobitki, pełnego werwy i spokojnego snu, czego i sobie życzę !!!
:*

19 komentarzy:

  1. Czyli krótko mówiąc intensywnie i na pełnych obrotach spędzasz dzień :) A do kiedy musisz pracować ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, troszkę wytchnienia mam jak K. w domku, zazwyczaj jednak wówczas gości mamy, więc cięzko u nas z odpoczynkiem :)
      muszę jeszcze chodzić - jak dobrze pójdzie 3tyg. eh... najgorsze są dojazdy, wykańczają mnie na porannej zmianie, musze walczyć ze snem :-(
      oby szybko minęło!

      Usuń
  2. każdego dnia tyle zdań trzeba wykonać, a one na drugi dzień znowu czekają na nas :)) oby pomogło to psik-psik:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku ale Ty masz to wszystko fajnie zorganizowane! A z tym spaniem...ehh pamiętam ten okres ciąży...też się nie mogłam wysypiać. Teraz moja przyjaciółka jest w ciąży i za dwa tygodnie ma termin i też przechodzi to samo... nie dość, że głupie sny, chodzenie do toalety to jeszcze Mały tak się wierci, rozpycha i kopie w nocy, że biedulka ciągle chodzi zmęczona. A Ty w którym miesiącu jesteś? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, monotonia straszna u nas, ale jak Maja była mniejsza poptrzebowała rutyny i tak zostało, ciekawe jak mały Olivierek się w to wpisze :-)
      Ja dopiero początek 7 mam, tak że jeszcze troszkę...strach się bać co dalej będzie

      Usuń
    2. To faktycznie jeszcze troszkę się "pokulasz" hihi Im bliżej rozwiązania tym gorzej... ja tak przynajmniej to odbierałam... już się chce mieć dziecko przy sobie a nie "w sobie";) A mój Mały się spóźnił, więc się naczekałam, bo termin miałam na 16 grudnia, a urodził się 27 grudnia... także święta spędziłam już w szpitalu czekając na mojego Szkraba.

      Usuń
    3. my na Majulkę też poczekaliśmy, około 14 dni :( najdłuższe w moim życiu ... mam nadzieję, że nie będzie powtórki z rozrywki, mogę tego psychicznie nie znieść, nie wspominając o fizycznym kulaniu ;-)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki aby spray pomógł :) Ja mam Fanipos do nosa i mi pomaga na zatoki - a problemy z zatokami mam już ponad rok. Nie wiadomo było skąd się wzięły - dopiero niedawno okazało się, że to alergia na brzozę, trawy, roztocza i żyto... I chyba jeszcze na kota bo po spotkaniu z sierściuchem objawy alergiczne bardzo się nasilają... Ale sąd ta alergia to nie wiem bo jakieś 10 lat temu nie byłam uczulona na nic :| Chyba starość mnie już dopada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno alergia może się objawić w każdym wieku, masakra :(
      Siostra dziś pytała u lekarza w Pl. i faktycznie w ciąży lepiej nie stosować nic... no cóż..

      Usuń
  5. A ty wiesz, że moja panna potrafi po nocy nie siusiać tak do 13-tej?
    A potem ledwo w nocnik sie mieści:)
    To spokojnego snu życzymy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja panikara jestem i mocno bym się stresowała jakby Maja tak siusiała, ale może Alusia tak ma od zawsze.

      Nie dziękuję, dziś wymęczyłam się na maxa więc może będzie lepiej ;-)

      Usuń
  6. No wlasnie i po co Ci cwiczenia jak Ty tyle robisz :) Trzymam kciuki ,abys wkoncu nie musiala chodzic do pracy !! Mam nadzieje ,ze ten lek cud Ci pomoze !!! Pozdrawiam Was Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lek cud wciąż nie nabyty... okzauje się, że ciężko Go dostać :(

      Buziaki :*

      Usuń
  7. Ale fajnie, tak przewidywalne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas rutyna zaczęła się pokazywać dopiero jak Toto skończył 4mc. Do tego czasu same niespodzianki:)
    Koleżanki zawsze mnie przed nią przestrzegały, jednak ja widzę że i mi i Toto lepiej z tą przewidywalnością się żyje:)

    Zdrowia Ci życzę i aby lek, który dostałaś pomógł:)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również wolę ułożony plan dnia, dziecko wie czego się spodziewać i ja też :) u nas zaczęła się około 6m dopiero
      Nie dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Matka Polka nic dodać nic ująć.

    Pozdrawiam Iz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hyhyhyhy... jak się leniło 28 lat to aż chce się pomatkować :P

      :*

      Usuń
  10. http://spisiocenablogow.blogspot.com/2014/02/nominacja-do-liebster-blog-award.html
    zostałaś nominowana do Liebster Blog Award zapraszam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...