środa, 4 grudnia 2013

Wyniki + paplam

Z małym opóźnieniem ogłaszam wyniki :)

Zwycięzcą jest....


Gratuluję Aguli, poproszę o adres do wysyłki na pocztę :)
Wszystkim dziękuję za zabawę, chciałabym móc nagrodzić każdego z osobna.

Skończyłam moje nieszczęsne Aniołki z masy solnej, jak to bywa z Aniołami jedne są ładniejsze drugie gorsze. Planuję zrobić pewny eksperyment, nie wiem jednak, czy dam radę zmieścić w przedświąteczne przygotowania, powiecie -dużo czasu no tak... ja z każdego tyg. muszę odjąć 3 dni, zostaje niewiele ;-D






Wczoraj miałam wychodne -prezentowe, ułaziłąm się na szczęście zawartość torebki sadysfakcjonuje ;-D

 Spotkałam na nich moją znajomą, z którą pracowałam dawno temu, urodziła chłopczyka 7 tyg. temu, od słowa do słowa łzy same jej zaczęły płynąć, serce mi zamarło, widziałam w niej siebie z ponad dwóch lat.
Poród miała wywoływany, po wielu godzinach doszło do rozwarcia na 10, potem godzina intensywnego parcia, po czym decyzja o cesarce, dziecko źle ułożone.
Nie wiem dlaczego porody naturalne kończące się cesarkę tak wpływają na psychikę, czemu kobiety wpadają w depresje, czemu tracą pokarm z dnia na dzień.
Wiem jedno strach znów przebiegł mi po plecach, boję się oddać siebie i moje dziecko w ręce całej tej balastry tutaj, ostatnio położna mi powiedziała nie myśl na zaś, ciesz się Świętami.
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić.
Jak tu się nie bać, w momencie gdy doszło do decyzji o mojej cesarce pojawiło się nade mną dwóch czarnych lekarzy, położna musiała nam tłumaczyć z ang. na ang.nie szło ich zrozumieć. sama zresztą niejednokrotnie prosiła o powtórkę :-(

Oczywiście historii jest wiele o naszym NHS, z pracy dziewczynie nie chcą zrobić cytologii, choć ona ma dowód z pl. że jej wyszło coś źle, cóż termin 3 lat od ostatniej nie minął, walczy teraz biedna 3tydz. aby dostać się do lekarza. innej źle złożyli spiralę, po czym jej wyrwali...

Obym jakoś przetrwała ten poród i potem pozbierała się do kupy, mam nadzieję, że po Majce jestem silniejsza i odporniejsza, ale kto to wie !


28 komentarzy:

  1. Z pewnością jesteś silniejsza. A nie myślałaś o porodzie w domu, skoro masz jak mniemam zaufaną położną polkę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zartujesz w domu, po tym co przeszlam z Maja wole byc na miejscu, w szpitalu, blisko noza- jesli wiesz co mam na mysli :(

      Usuń
    2. Nie no wiem, pomyślałam o domu, ze względu na całą otoczkę szpitalną, zgiełk, w zaciszu domowym inaczej, ale rozumiem i wierzę, że tym razem będzie inaczej. Będę mocno trzymac kciuki :)

      Usuń
  2. najtrudniejsze to nie zamartwiać się na zapas...ale wiara, że będzie dobrze jest potrzebna. Ja wierzę i mocno kciuki trzymam. Też miałam poród wywoływany i też już zawisła nademną decyzja o cesarce (spadające tętno synka) ale na szczęście skończyło się dobrze, urodziłam naturalnie, a mój maluszek urodził się zdrów jak ryba:) będzie dobrze! Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam mocno kciuki. Wiesz ja z polskimi lekarzami w polskim szpitalu też nie mam dobrych wspomnień to chyba zależy wszystko od ludzi i wykształcenia. Chociaż nie bronię tutejszej służby zdrowia bo jak na razie mam tylko złe doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odnosnie sluzby zdrowia wszedzie chyba jest podobnie, w pl, rowniez spotkalam w poczekalni kobiete z podobnymi doswiadczeniami... tylko że w pl jak masz kasę możesz sobie wielu spraw oszczedzic :(

      Usuń
  4. W Polsce też czasem nie jest różowo jeżeli chodzi o słóżbę zdrowia. Wszędzie można trafić na osoby pracujące z powołania i szanujące ludzi oraz takie, które wykonują ją tylko dla pieniędzy i ludzi mają za nic...
    Ja po pierwszym porodzie (cc) miałam depresję z powodu problemów z karmieniem Małej - wcześniak nie umiący dobrać się do cyca i bez przerwy śpiący, problemy z dobudzaniem na karmienie. Położne mi nie pomagały a wręcz przeciwnie swoimi tekstami mnie tylko dobijały. W kolejnej ciąży postanowiłam, że się nie dam. Będę wyrażać swoje zdanie, domagać się pomocy i tego co "mi się należy". Jeżeli będę chciała dać dziecku smoczek to dam, jeżeli będą problemy z karmieniem to będę domagała się karmienia butelką - bo to moje dziecko i mam prawo o tym decydować! Na szczęście nie było takiej potrzeby. Wszyscy byli mili, ja sobie świetnie radziłam. Myślę, że było tak dlatego iż czułam się pewnie, wiedziałam co mnie czeka i jak sobie radzić :) Byłam spokojna i pewna siebie - chociaż to, że po raz kolejny musiałam mieć cc troszkę mnie dołowało. Przeżywałam to jednak dużo mniej niż za pierwszym razem. Wiedziałam już, że nie jest ważne to w jaki sposób dziecko przychodzi na świat - najważniejsze to aby je kochać, troszczyć się o nie i okazywać mu miłość :)
    DASZ RADĘ - będzie dobrze. Nie martw się na zapas - masz już doświadczenie w byciu mamą, wiesz już też jak wygląda pobyt w szpitalu i opieka nad noworodkiem :) Poradzisz sobie :) Postaraj się nastwić pozytywnie a będzieCi łatwiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak w ogóle to bardzo sie cieszę z wygranej :) Mila będzie zachwycona taką piękną lalką :)

      Usuń
    2. wiem kochana, wszystko jest dobrze gdy czlowiek kolejny raz nie stanie oko w oko z przeszloscia- jak ja wczoraj :( dolujace jednym slowem...
      co do sluzy zdrowia to się zgadzam wszystko zalezy od czlowieka, jego nastawienia do pracy i innych ludzi !
      Gratulacje wygranej, cieszę się, że los zdecydował iż to Wy wygrycie:)))

      Usuń
  5. Gratulacje dla szczesciary :) Dziekuje Ci za zabawe :)
    Madziu trzymam moocno kciuki ,aby wszystko poszlo dobrze !!! Rozumiem Cie ,ze juz teraz sie martwisz . Ale i trzeba byc dobrej mysli ,ze bedzie dobrze !!! Trzymaj sie Kochana !!! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję :)

    Trzymam kciuki za pomyślny przebieg, a póki co faktycznie zajmij myśli aniołkami (piękne są) świętami itd. może uda Ci się ograniczyć myślenie o przykrych sprawach i strach przed nadchodzącym porodem.

    OdpowiedzUsuń
  7. maskara jakas. ale ja tez się boje, ale nie porodu, bo tu w krk mamy w szpitalu żeromskiego cudowne połoznictwo i nie boje sie znowu tam rodzic, bo mój pierwszy poród byl super. boje sie tego co bedzie później- dwójka dzieci, dom...ale wiem, że damy rade, a mąż mnie niesamowicie wspiera:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja się boję porodu, chociaż to już mój trzeci bobas w drodze:)
    Gratuluję zwyciężczyni!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie smutkuj się na zaś... musi być dobrze :)
    Ja całym sercem będę z Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratulacje
    nie smuć się musi być dobrze :* będę trzymać kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja Cię rozumiem, chociaż u mnie nieco inna historia. Długo by pisać... Madzia musisz być silna i odwrócić myśli od tych przykrości, które Cie spotkały przy porodzie Majki. Wiem, że to taki banał trudny do zrealizowania ale to uwierz, że to naprawdę wyjdzie Tobie i maleństwu tylko na zdrowie. Ja wiem, że człowiek jak ma coś w głowie to dookoła spotyka tylko same smutne przypadki ale nie daj się nakręcić, bo masz jeszcze duzo czasu i nie daj sobie tego zepsuć. Najważniejsze, że u Ciebie wszystko jest dobrze i trzeba się cieszyć. Trzymam kciuki i ślę całą masę uścisków!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wygranej i dziękuję za zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniołki cudne i trzymajcie się cieplutko Aniołki :-*

    OdpowiedzUsuń
  14. no pamietaj każdy poród jest inny tez miałam 10 potem jednak cesarke a druga była zaplanowana cesarka i była gorsza niż pierwszaróznie jest ale najważniejsze to dobre nastawienie. bedzie dobrze musi być

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję zwyciężczyni i dziękuję za zabawę. Aniołki są słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Musisz być dobrej myśli, tym razem wszystko musi być dobrze.
    A Aniołki są śliczne;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję zwyciężczyni i dziękuję za zabawę

    OdpowiedzUsuń
  18. zobaczysz wszystko bedzie dobrze- narazie ciesz sie milymi rzeczami

    dzieki za zabawe
    a szczesciarze gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tydzien temu przeszlam cesarke i mam dobre wspomnienia. I sam zabieg udany, szybko doszlam do siebie, maluchy zdrowe, a pokarm tez przyszedl. Nie trzeba sie od razu zle nastawiac. Po niby naturalnym porodzie z pierwszym dzieckiem mam o wiele gorsze wspomnienia i "pamiatki"...Bede trzymac kciuki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

"Dzieci tu były" (9) 2017 (3) akcesoria do sesji (3) Ankieta (1) buduar (16) buziaczek (2) candy (14) car boot (1) chalkpaint (6) chorujemy (18) ciąża (26) Ciocia Marzenka (1) codzienność (80) dekoracje (14) dialogi rodzinne (42) Diy (71) dom (24) dryNites (4) dylemat (37) dzidziuś (45) emigracja (6) film (6) fotorelacja (127) gadzety (47) ikea (3) ikea material (2) inspiracje (64) instagram (4) jedzenie (9) Kalendarz adwentowy (8) kolka (1) konkurs (15) kreatywnie (33) książki (12) Kto czyta nie błądzi (1) licytacja (6) linki (24) list do Mai (1) mama (22) Marlenka (11) miesiecznica (25) modowe inspiracje (23) moj pierwszy raz (97) Moja słodka codzinność (170) Mój pierwszy raz (2) muzeum (1) od (1) odnawiam (6) ogródek (16) paplam (41) pieluszki (1) pokój dziecinny (27) pomagamy (3) porady (54) poród (3) pro (1) Przegląd z telefonu (13) przepis (23) przeróbki (9) recenzja (28) recykling (3) rodzina (18) rozdawajka (5) sen (8) sesja (15) stylizacje (6) swieta (48) Szkoła Maja (8) szycie (92) teledyski (20) testujemy (19) tilda (67) trudne tematy (10) tutek (37) tutorial (3) umiejętności (59) upolowane (16) uroczystosc (39) wakacje (5) wojna (1) wspomnienia (7) wycieczki (5) wydatki (8) wygrana (5) wykroje (20) wymianka (7) wyniki (13) wyróżnienia (7) wystrój (22) Wywiad z dzieckiem (2) wyzwanie (3) zabawa (23) zabawki (26) zabawy (40) zabki (9) zdobycze wyprzedażowe (9) zębowa maskotka (2) zęby (8) zrzucam kilo za kilem (4) zwiedzamy (18) żywność (9)