wtorek, 17 grudnia 2013

Pierogi za nami :)

Dziś pogoda nas rozpieściła, słoneczko zaglądało od rana przez okno... więc wzięłyśmy się z Majuchą za pranie. Zadziwiające jest jak szybko kosz na bieliznę się zapełnia, też tak macie ?
W piątek nie było nic a dziś 3 prania zrobiłam, razem z pościelą :(

Wszystko prawie wyschło na dworze, uwielbiam taki stan rzeczy :)

Kolejnym punktem dnia było ubranie kaloszy i wybranie się w poszukiwanie kałuży, tak zeszła nam prawie godzinka, żałuję że nie wzięłam aparatu.

Do domku wróciłyśmy zmęczone, za to Maja jaka szczęśliwa, utaplała się po łokcie...
a ja się dziwie skąd pranie mi rośnie w oczach ...

Maja i jej małe dziwactwo 
Kalosze zawsze równają się parasol, długa historia.. heheh

Tu zmęczona Maja rozkłada się na podłodze i czyta w  tylko sobie znanym języku :)

 Tatko wrócił z pracy i zasiedliśmy do popieżków - czyli pierogów :)
Relacja specjalnie dla babci Wandzi - daliśmy radę :)

Pomocnica nieco marudna była, po całym intensywnym dniu, kto by nie był..
Matka wyciorała to z praniem, to z kałużami, tatko przyszedł i do pierogów dogonił
hyhyhy...

Pierwszy ulepiony ;-)

 Jestem z naszej ekipy bardzo zadowolona, na prawie 70 pierożków tylko jeden się rozwalił.
Jak na pierwszy raz to nieźle.
Brakuje im tylko podsmażonej cebulki, ale to już  potem...
a no i są przepyszne...
 ;-)
Dziękujemy babciu za nauki i wszelkie instrukcje oraz maszynę co sprawę ułatwia :*
:*

17 komentarzy:

  1. A ja od ślubu ani razu pierogów sama nie robiłam. I tęsknię coraz bardziej i przymierzam się do zrobienia :D
    Tylko stracha mam, że nie wyjdą :) A co do prania to się cieszę, że mam dobrą sąsiadkę z suszarką :D
    Nie radzę sobie ostatnio z ilością, jeszcze jedno pranie nie wyschnie, a ja już dwa kolejne mam zrobione i kochana sąsiadka suszy mi część w swojej suszarce a ja resztę suszę tradycyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Wam fajnie, pierogi macie za sobą:p Wyglądają pysznie!
    Co do prania i suszenia to też mam suszarkę-bardzo polecam.Zwłaszcza jak się ma dwa małe brzdące :p

    Pozdrawiam-też z UK:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A tak w ogóle to piękne rzeczy szyjesz! Jestem pod wrażeniem. Sama się przymierzam do zakupu maszyny ale jestem w tym całkowicie zielona :p Może poradzisz jaką powinnam kupić? Jest taki wybór,że głowa boli!

    OdpowiedzUsuń
  4. A z czym te pyszne pierożki ? Ja najbardziej lubię ruskie i z mięsem, ale jakoś ciągle nie mogę się zabrać za zrobienie ich eh :/ I znów zapraszam Cię nominowałam do zabawy Zimowy Niezbędnik hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. farsz to kapusta, grzyby i podsmazona cebulka z oliwa mniam..
      co do zabaw zabiję...

      Usuń
  5. moja Oliwka też uwielbia pomagać w kuchni, we wszystkim:)
    oby jak dorosną również Nam tak we wszystkim pomagały:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmmm jak smakowicie wyglądają te pierożki :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo dla kucharek i kucharza pomocnika :) Ja jak robię pierogi to też dochodzę do setki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U was kałuże a u nas nadal śnieg i lód ....

    OdpowiedzUsuń
  9. My zaopatrujemy się w pierogi u Naszej niezastąpionej sąsiadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ach pierogi, niedługo i mnie to czeka :) Piękny parasol, idealny na burą aurę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma Wigilii bez pierogów! :) I w ogóle pierogi są fajne... :)
    A pszczółka będzie chodziła do przedszkola jak młody już będzie na świecie?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dzis będe robic pierogi i uszka, zamroże i doczekają do Bożego Narodzenia, bo wigilia u mojej mamy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale apetycznie wyglądają te pierożki :) Ja będę robić na Wigilię pierożki drożdżowe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ummmm zjadałbym pierogów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję pierożków!
    Ja jednak zdam się na mamę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. W wolnej chwili jak możesz napisz przepis :) sama kiedys robiłam ale nic dobrego z tegp nie wyszło zas farsz wyjadali łyzkami :) Zapraszamy - http://zzyciamamyicorki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

"Dzieci tu były" (9) 2017 (3) akcesoria do sesji (3) Ankieta (1) buduar (16) buziaczek (2) candy (14) car boot (1) chalkpaint (6) chorujemy (18) ciąża (26) Ciocia Marzenka (1) codzienność (80) dekoracje (14) dialogi rodzinne (42) Diy (71) dom (24) dryNites (4) dylemat (37) dzidziuś (45) emigracja (6) film (6) fotorelacja (127) gadzety (47) ikea (3) ikea material (2) inspiracje (64) instagram (4) jedzenie (9) Kalendarz adwentowy (8) kolka (1) konkurs (15) kreatywnie (33) książki (12) Kto czyta nie błądzi (1) licytacja (6) linki (24) list do Mai (1) mama (22) Marlenka (11) miesiecznica (25) modowe inspiracje (23) moj pierwszy raz (97) Moja słodka codzinność (170) Mój pierwszy raz (2) muzeum (1) od (1) odnawiam (6) ogródek (16) paplam (41) pieluszki (1) pokój dziecinny (27) pomagamy (3) porady (54) poród (3) pro (1) Przegląd z telefonu (13) przepis (23) przeróbki (9) recenzja (28) recykling (3) rodzina (18) rozdawajka (5) sen (8) sesja (15) stylizacje (6) swieta (48) Szkoła Maja (8) szycie (92) teledyski (20) testujemy (19) tilda (67) trudne tematy (10) tutek (37) tutorial (3) umiejętności (59) upolowane (16) uroczystosc (39) wakacje (5) wojna (1) wspomnienia (7) wycieczki (5) wydatki (8) wygrana (5) wykroje (20) wymianka (7) wyniki (13) wyróżnienia (7) wystrój (22) Wywiad z dzieckiem (2) wyzwanie (3) zabawa (23) zabawki (26) zabawy (40) zabki (9) zdobycze wyprzedażowe (9) zębowa maskotka (2) zęby (8) zrzucam kilo za kilem (4) zwiedzamy (18) żywność (9)