wtorek, 1 października 2013

Zbieramy kasztany :)

Nasze życie wróciło do normy dzięki butom, komuś  może się to wydać śmieszne, dla nas kupno nowych  to nie lada wyczyn, Maja ma wysoką nóżkę na podbiciu do tego wybredna jest strasznie. 
Nowe buty zawsze są okupione łzami i lamentem bo Pszczoła nie chce w nich chodzić.
Udało nam się nawciskać naszemu biednemu dziecku że to buty Minni są - bo w kropeczki ;-)
Wyruszyłyśmy w końcu na długi spacer nazbierać kasztanów, wybiegać się, skakać i robić głupie miny...
odżyłyśmy :P


Ciężką torebeczkę szybciutko Maja oddała w moje ręce, leniuszek malutki.

Jedna z głupich poz dla mamy ;-D

Czasem kasztany się w rączkach nie mieściły.

Droga powrotna - melancholijna ;-)

Nasz pierwszy ludek  został okrzyknięty - Gumi - misiem 
widzicie podobieństwo ?

 Robienie kasztanowców zostało nam przerwane... 
późnym wieczorem dorobiłyśmy Gumi-misiową

Dzień nam minął wyjątkowo szybko i zabawnie, choć odrobinę nerwowo...
jeszcze bejbik się na świecie nie pokazał a już słyszę dobre rady... wrrryyy
ale to innym razem, sił mi brak
złościć na noc tez się nie wypada!

Kolorowych :*

13 komentarzy:

  1. U nas tez kasztany rzadza :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. My nadrobimy kasztany po chorobie wreszcie (jak nie znikną wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiała być radocha przy robieniu :) a i przy zbieraniu też :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Po zdjęciach widać, że pogoda Wam dopisuje bo Majusia biega w samej opasce, u nas taka zimnica, że czapka obowiązkowa i gruba kurtka :(

    OdpowiedzUsuń
  5. ludki fajniutkie...my tez jestesmy po zbieraniu kasztanów, choc u nas ludków nie było tylko pakowanie do ciężarówek:)) uwielbiam Wasze ozdoby na główce:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. my też wczoraj zbieraliśmy, tzn. ja zbierałam a M. stał przy wózku, w którym siedział B., no toż to wykorzystywanie matki :D
    Wasze ludki są super, a u nas narazie była zabawa sznurem kasztanów:))
    a "dobrymi radami" nie ma co się denerwować:))
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  7. uderzające podobieństwo, od razu wiedziałam, że to Gumi miś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. My też kasztany przynosimy z każdego spaceru. Ich ilość w naszym mieszkaniu rośnie w dość szybkim tempie. A Majka lubi się nimi bawić, ale ludzików jeszcze nie robiłyśmy.
    A doradców nie słuchaj, sama wiesz co jest najlepsze dla Ciebie i Twoich dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Dobre rady", echhh... :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przejmuj się tymi radami, olej wszystkich :) Słuchaj, przytakuj i rób po swojemu :)

    A Gumi-miś bardzo podobny tylko kolor coś zmienił :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że buty wszystko załatwiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. wszysty mają kasztany tylko jeszcze nie my. super ludki

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobre rady miej w poważaniu ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...