poniedziałek, 7 października 2013

Paplam


Siadłam dziś przed komputerem chcąc wyrzucić z siebie całą frustrację która się nazbierała we  mnie i co... brak weny, literki się nie składają, zdania rozlewają...
ale dałam radę ;-P

Wkurza mnie iż ludzie tak łatwo oceniają innych siebie uważając za wzory do naśladowania, często krytykują mnie, że śpię z Majką, a to przecież moja osobista sprawa, mój wybór. 
Podobnie  jest gdy mówię, że nosiłam Majusię, tuliłam, gdy potrzebowała mojej bliskości, czy na siedząco z nią spałam trzymając na rękach gdy była mała...
ale czy to nie jest lepsze niż wstawienie dziecku do pokoiku bramki, trzymanie Go tam jak zwierzaka, czego efektem jest 4 - letnie dziecko które nie mówi...?
Wiecie co czasem od super rad, zwłaszcza  mamusi "wszystko wiem", "najlepiej wychowuje" trzymać się z daleka, niestety nie zawsze mamy możliwości bo są takie a nie inne drogi życiowe.

Podobnie dostaje gęsiej skóry gdy matka mówi, że jej 11 letnia dziewczynka będzie sprzątać i gotować... owszem dobrze jest gdy dziecko ma obowiązki, ale bez przesady... 
zresztą co matka będzie w tedy robić...? pracować 24/h...?
Zapytałam, co z synkiem?
Syn będzie wykonywał typowo męskie zadania.... 
Szufladkowanie doprowadza mnie do szału, chciałabym wówczas trzasnąć taka osobę drzwiami, później rośnie taki synek na ratolość, co mu ręce do tyłka przyrosły.

Powiem Wam, że naprawdę nie wiem jak będzie z drugim dzieckiem, na pewno nie będę miała tyle czasu co przy Majusi, co siłą rzeczy rozwiąże większość moich pytajników kłębiących się w głowie, wiem jedno jeśli będzie bejbik potrzebował bliskości znajdę rozwiązanie, np. kupując chustę, a te wszystkie babsztyle, które krzyczą w mojej głowie nie noś, nie rozpieszczaj, nie przytulaj niech zostawią rady dla siebie, spojrzą na swoje dzieci i się zastanowiła czy faktycznie ich wychowanie jest dobre.

 Zastanawiające jest po co tacy ludzie mają dzieci, skoro nie potrafią "poświęcić" się maleństwu, decydując się na dziecko trzeba zdać sobie sprawę, że nasze życie będzie inne, brak w nim w większości przypadków miejsca tylko dla nas, chyba że ma się rodziców blisko ;-).

Osobiście mam w nosie jak ludzie wychowują swoje dzieci, czy czerpią wiedzę z książek, " modnych nurtów", czy bóg wie z czego, ja kieruję się intuicją i jak na razie mi wystarcza, nie znoszę jednak jak ktoś depta po mnie, każdy ma prawo do błędów i sam się z nimi musi uporać!

Zresztą każde dziecko wcześniej czy później pokazuje pazurki, nie możemy tego uniknąć, bunt, sprawdzanie rodzica, naciąganie struny a raczej przeciąganie ją na swoja korzyść. Zdaję sobie sprawę, że Maja jest rozpieszczona, ale który jedynak nie jest, czasem mi wstyd za nią i owszem, ale wiem że to przejściowe, okres od 2-3 lat bywa trudny. Zaciskam więc zęby, uzbrajam się w litry miłości i cierpliwości co nie jest łatwe i trwam w nadziei, że kolejny dzień będzie lepszy. Wszystko jest uzależnione od nastroju, tego czy się wyśpi no i zębów, które nam wciąż wychodzą, jak już wyjdą będzie mniej złośnicą mam nadziję ;-).

Zresztą kocham ja nad życie i zawsze będę nie ważne co zrobi czy powie, bo jest moją najsłodszą pszczółką i zawsze nią zostanie...

jak tu nie kochać takiego cudu, który nam się przytrafił




 Miało być zdjęcie z mama- niestety najwidoczniej kole ;-D
Dostojnym krokiem Maja się oddala ode mnie :-D

Całujemy :)

26 komentarzy:

  1. Cudnie tu u Was! A z Twoimi obserwacjami zgadzam się w 100%. Sama to przerabiałam już 3 razy (mam 2 synów 14 i 8 lat i córeczkę wyczekaną 1,5 roku). Dodam tylko , że tak naprawdę nasze spojrzenie na rodzicielstwo weryfikuje się chyba dopiero przy 3 dziecku - ja przynajmniej tak miałam. Cierpliwości do ludzkiej "życzliwości" życzę i pozdrawiam serdecznie.
    Zapraszam też do mnie na bloga WWW.TIP-STYL.BLOGSPOT.COM na "Spacerki Kalinki"
    Mama i Kalinka

    OdpowiedzUsuń
  2. sama wiesz, co jest dla Twojego dziecka najlepsze, ja też spałam z moją Zośką w jednym łóżku dość długo, po trochu z braku drugiego łóżka i miejsca na nie, zresztą byłyśmy wtedy tylko we dwójkę, a z czasem dorobiła się swojego pokoju i wtedy byłam przy niej przy zasypianiu:-) teraz już ma 11 lat i uwielbia, gdy mój mąż jest w delegacji i wtedy robimy sobie babski wieczór i oczywiście śpimy razem :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ciągle słyszę, że rozpieściłam Alę. Wiem, że tak jest ale 3 lata o nią walczyłam. To nie było zwykłe leczenie, to była walka. I trzymałam ją ciągle na rękach bo nie mogłam uwierzyć, że jest. Boję się jak będzie teraz bo tak jak mówisz przy drugim dziecku czasu jest mniej ale jeśli będzie potrzebować tulenia to będe tulić choćbym oka miała nie zmrużyć. I jedną i drugą. Po to jestem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te wszystkie ciotki i wujków "dobre rady" czasem takie bzdury mówią, że głowa mała, hitem u mnie było jak powiedziałam, że sadzam Luli na nocniczek w wieku 6 mc, co usłyszałam nie sadzaj będzie mieć wstręt do nocnika moja teściowa sadzała mojego męża i odpieluchowany został późno, a dwa ma z tego tytułu zaparcia, na litość, ręce do d...y opadają. Ja zawsze daję ripostę na te wszystkie "dobre rady" nie daję im tej satysfakcji i folgowanie, o nie nie ze mną. A Ty miej to gdzieś i chcąc uciąć temat rozmowy powiedz asertywnie "Nie chcę rozmawiać na ten temat i proszę uszanuj moją decyzję".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana daje sobię radę, nie zamiezrzam tez klamac jak wychowuje swoje dziecko, mi nie przeszkadza jak inni to robia wiec czemu kogas razi to jak ja to robie... widocznie twarde wychowanie jest duzo poprawniejsze niz moje... ja nigdy nie komentuje dlatego nie rozumie czemu inni tak lubia to robic!

      Usuń
    2. Widać z tego Ci co zajmują się tym jak Ty wychowujesz swoje dziecko nie mają co zrobić ze swoim nadmiarem wolnego czasu.

      Usuń
  5. ja co prawda nie nosilam to moze dziwnie zabrzmi ale moje dziecko nie potrzebowalo tego, lezal grzecznie sam w lozeczku, lezaczku itp :) spac tez nie spimy razem, chyba ze podbuda w nocy sie przytrafi wtexy pol nocy spedzamy w jednym lozku. To kwestia wyboru. Chcialam jednak odniesc sie do tego szufladkowania - dziewczynka sprzata itp chlopiec - majsterkuje itp. nie nie nie! moj synek ma 2 latka prawie i sam bierze szufelke, zmiatke i sprzata, sciera kurze pomaga pryzgotowac obiad - bo chce nie zmuszam go do niczego. nie narzucam mu ze ma sie bawic traktorami jak on lubi czasem sie laleczka pobawic. kiedys wyrosnie z lalki, moze przestanie mi pomagac w domu (lepiej by nie przestal;D) ale nie wolno narzucac dziecku odgornie postawionyh stereotypow.
    Uwielbiam tego posta!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj cieszyla bym sie bardzo gdyby moje drugie bylo takie kochaniutkie i lubilo samo lezakowac, mi nikt nie wmówi ze da się tak z każde sie da tak nauczyć dzieci maja rózne charaktery już od malutkiego, oj zyczyła bym sobie takiego malutkiego spiszka tym razem dla odmiany ;)
      dobrze robisz z synkiem, szufladkowanie to najgorsze co moze byc, zwlaszcza ze dzis czasy sa inne.
      Dzieki :)

      Usuń
  6. Podpisuję się obiema rączkami pod każdym Twoim zdaniem. Mam dokładnie takie same plany dotyczące drugiego dziecka i wierzę, że wszystko się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze jakbyś weszła mi do głowy i wyjęła z niej każde słowo. Łącze się z Tobą w tej nierównej walce o dobro naszych dzieci, do którego chce przyczynić się całe społeczeństwo. Ja także mam dość ciągłego pouczania przez matki, które sadzą że ich rady to złote rady. Moje dziecko, moje wychowanie dla mnie to logiczne. Trzymaj się mocno i życzę samych radosnych chwil z uroczą pszczółką:)

    OdpowiedzUsuń
  8. podpisuję się dwiema rękami pod tym co napisałaś... jeszcze dorzucę "po jej tyle zabawek i tak zaraz z tego wyrośnie" - rozbrajają mnie takie teksty to co może jej samochód kupić i niech czeka do 18-nastki bo z niego tak szybko nie wyrośnie?;)
    dla mnie jest nie do pomyślenie żeby niemowlak spał w drugim pokoju ... moja Emilka krztusiła się śliną i zdarzyło się dwa razy że przestała oddychać ... nie wiem co by się stało jakby nie spała z nami...
    Emilka tez spała z nami do ostatniej soboty kiedy to oświadczyła ze jest duża i chce na swoim łóżku ... wcześniej jak pytałam jej czy chce spac na swoim mówiła że jest malutka i musi się przytulać ...

    buźki dla Was

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy7/10/13 16:34

    Ja mam trójkę i każde spało z nami, trochę z lenistwa bo karmiłam piersią i tak mi było łatwiej, ale dzieci spały spokojniej, gdy czuły mamę niedaleko. Co do stereotypów to najstarszy syn, który ma 11 lat, oprócz "chłopięcych" zajęć świetnie odnajduje się też w innych. Potrafi na przykład perfekcyjnie posprzątać swój pokój, a ostatnio usmażył omlet:) Ale często interesował się tym, co robię w kuchni, pozwalałam mu też np smarować blachę na ciasto. Mogę powiedzieć, że mam fajne dzieciaki, które wcale nie są rozpuszczone, pomimo że byly noszone na rękach i o zgrozo- spały z rodzicami;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już jestem odporna na 'dobre rady'. Kieruję się intuicją i wygodnictwem. O taka straszna jestem :P

    OdpowiedzUsuń
  11. z wieloma rzeczami się zgodzę, ale na pewno nie z tym, że jeśli się decydujemy an dziecko to mamy się mu poświęcić. po pierwsze dziecko to nie poświęcenie, to przyjemność, po drugie poza dzieckiem jest inne życie, jest matka, praca, rodzina itd. wszystko musi współgrać, dopasować się, ale nie ma mowy o poświęceniu, bo wtedy nie ma radości i szczęścia.
    uważasz, żę dzieci które nie są noszone na rękach rozwijają się gorzej? ja nie nosiłam E i nie noszę H.
    E mówi tyle ile mówi, zdecydowanie mniej niż Maja, za to bez problemu układa puzzle 30 elementowe, przychodzi jej to z łatwością itd.
    nie odbierz tego proszę za atak, to jest moja opinia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj kochana to ze ja nosilam to nie znaczy ze szkaluje inne mamy, zapewne gdyby Maja lezała spokojnie nie drac sie w nieboglosy to tez by lezakowala, tak jak pisałam kazde dziecko ma inne potrzeby. Po cichu licze ze drugie dzieciatko bedzie lubiec lezec samo, zasypiac bez wrzaskow itp. z Majka przeszlismy piekiełko.
      "poświęcenie " napisałam w cudzysłowiu nie bez powodu, niechodzi mi o to by z dzieckiem spedzać 24/h, nie pozwolic mu zakwilic i z byle powodu do niego leciec, kazdy musi znaleść złoty srodek dla siebie, dzieci, męża. Mnie deneruje np. to że decydując się na dzieci ludzie myślą że ich dziecko będzie dorastac obok, nie zmieni ich stylu życia, czasem wręcz odtrącają maluszki...
      Często mam wrażenie że własne dziecko ludziom przeszkadza, bo jest, bo czegoś chce, bo płacze lub grymasi. Ja się "poswięcam" Majce cała, wiem że czas który jest teraz nigdy się nie cofnie, za dwa latka juz pomaszeruje do szkoły na 6 godzin, jak będę pracowac na drugą zmianę bedę ją widzieć jak śpi... dlatego napisałam poświęcenie, bo tak naprawdę jestem dla niej i tylko dla niej, jak bejbik się pojawi ten czas się zredukuje. Czy czyni mnie to nieszczęśliwą, NIE wręcz przeciwnie, cieszę się tym że mam dla niej czas i mogę Go w całości oddać jej.
      Apsolutnie nie odbieram tego jako atak na mnie :* mam nadzieję że Ty nie poczułaś się tak, ja Ci zazdraszczam że tak super sobie poradziłaś z zasypianiem dziewczynek, zreszto chętnie bym sie dowiedziała jak to zrobiłaś.

      Myślę też że każdy odbiera macierzyństwo inaczej, ja nic nie poradzę że jestem taka a nie inna, że bycie mamą jest dla mnie ogromnym szczęściem, dla mnie macierzyństwo to nie misja... fajnie by było gdyby matka szanowała matkę anie jeździła jedna z druga po sobie ;-)

      Usuń
    2. o to chodzi, żeby jedna drugą szanowała i jej metody (oczywiście nie mówię o jakiś drastycznych środkach, które krzywdzą dziecko jak bicie czy wyzywanie itd), ale o karmieniu, spaniu z lub bez dziecka, blw, rodzicielstwie bliskości itd.
      przecież ile matek tyle podejść. a żadna z nas nie chce źle dla swoich dzieci, tylko wybiera to co jest dla niej, dla dziecka wygodne. pewnie gdyby moje dziewczyny były płaczliwe, nosiłabym; gdyby nie spały nigdzie indziej niż ze mną, spałabym z nimi itp. ale nie było takiej potrzeby.
      jak dokonałam samodzielnego usypiania? hm, chyba konsekwencją.
      E wymusza dużo histerią, jest bardzo chimeryczna, niecierpliwa, złośliwa i konsekwencja i brak reakcji na jej zle zachowania to na nią metoda, a Helena no cóż, jak narazie złote dziecko.
      teraz uczę je razem spać w jednym pokoju.
      różnie z tym bywa, w zależności od nocy E, czy i ile razy mnie woła lub krzyczy przez sen.
      a wszystkie dobre rady niech sobie ludzie wsadzą cztery litery ;)

      Usuń
    3. wydaje mi sie że łatwo radzić tym które złote dziecko mają, to tak jak z powiedzeniem "Zdrowy nigdy nie zrozumie chorego"

      Podsumowanie jest iście trafne ;-)

      Usuń
  12. Mnie najbardziej wkurza jak ludzie, których o zdanie nie pytam w mojej obecności zwracają się do mojego dziecka moralizatorskim tonem. No ... mnie wtedy trafia! Tylko, że ja taka pinda jestem, że mało kiedy umiem odpyskować. Raczej udaję, że nie słyszę:(
    Madziu moja Hania tez jest rozpieszczona ale liczyłam się z tym od początku, bo jest wychowywana przez nas i moich rodziców z którymi mieszkamy i nie uniknę sytuacji, które rodzą zgrzyty. Też czasem mi wstyd gdy jest nieposłuszna ale tak jak Ty staram się wtedy oddychać głęboko i jakoś przetrwać. Poza tymi chwilami, kiedy naprawdę jest niegrzeczna, mi akurat odpowiada, że ona jest taka ruchliwa, ciekawa wszystkiego, bo eksplorując świat zdobywa wiedzę, uczy się itp. To, co ktos nazywa "niegrzecznym zachowaniem" czasem jest tylko zwyczajnym, zgodnym z naturą szukaniem granic, poznawaniem świata i nie należy temu przeszkadzać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas jest podobnie, granice naciagane są z ciekawości a czasem ze zmęczenia złośnica się pojawia ;-)
      na szczęście zawsze po burzy wychodzi słońce i rozczulający usmiech naszej pociechy ;-)

      Usuń
  13. Olać prze-mądrych i słuchać serca!!!
    A drugie dziecię faktycznie mniej się nosi, bo pierwsze wymaga wtedy często jeszcze więcej uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosze nie strasz ;-P

      Usuń
    2. taka prawda, z Emilii która w ogóle nie wymagała uwagi, zainteresowania, wspólnej zabawy stała się dzieckiem, które chce bym była ciągle przy niej, bawiła się z nią non stop, bardzo często siedzi mi na kolanach, przez sen często mnie woła itd.
      nie ma się co dziwić, dla niej to duża zmiana i pewni minie trochę czasu zxanim całkiem się oswoi.

      Usuń
    3. drugi dzidzius to wielka zmiana dla wszystkich, ciesze sie poruszylam ten temat - przynajmniej wiem co mnie czeka ;-)

      Usuń
  14. nie ma co się przejmować takimi uwagami/radami....ja mam to gdzieś i swojego zdania zawsze bronię, więc nie ma co zaczynać ze mną takich bzdurnych rozmów...przykre jest to że wiele dzieci ma rodziców, którzy zachowują się jakby dzieci były zbędnym bagażem lub uważają, że to takie robociki, które mają robić tylko to co rodzice każą

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację że słuchasz swojej intuicji zamiast innych bab. Ja już dawno przestałam zwracać uwagę na "życzliwe" rady innych, lepiej na tym wychodzę. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...