poniedziałek, 19 sierpnia 2013

o biciu okiem studentki psychologii ..


Ileż z nas ma ciagłe dylematy odnosnie wychowywania dzieci, dobrze robię, źle, jak mam się zachować w danej sytuacji.
Ciągłe rozterki plus rozbrykane dziecie nie sprzyja zachowaniu trzeźwości umysłu, czasem emocje biorą górę, miliardy oddechów nie wystarczą.
Stąd moje dyskusje z siostrzenicą, które postanowiłyśmy opublikować :)
Miłej lektury :)

 Czy istnieją sytuacje, w których bicie dzieci może być w pełni uzasadnione?

Uzasadnienie to bardzo szerokie pojęcie, a aspekt pełnego uzasadnienia jest wielce absorbujący.
Należy pamiętać, że bicie to oznaka naszej słabości.
To my jesteśmy słabi- nie dziecko.
To my jesteśmy w pełni odpowiedzialni za dziecko- nie ono samo.
A więc dlaczego mamy je bić?
Pamiętajmy, że dziecko nie ma utartych schematów poznawczych, dla małego obywatela na początku swojej długiej drogi- wszystko jest albo białe albo czarne.
Nie wyróżnia się kolorów czy odcieni pośrednich.
Niektóre kary są w szczególności dyktowane naszą bezsilnością.
Wyobraźmy sobie sytuację, gdy idziemy na rodzinny spacer. Chwila nieuwagi... Sekunda grozy... Dziecko zniknelo...
Co robimy? PANIKA!
Dziecko zniknęło nam z pola widzenia.
Udało się! Dziecko odnalezione!
Widzimy je, jest blisko jezdni, a na niej dziesiątki rozpędzonych aut!
Co teraz? POMOCY!
Czarne mysli. Piszemy wyimaginowany scenariusz.
TRAGICZNY.
Biegniemy...
To sekundy.
Łapiemy zachłannie dziecko.
Udało się, ale...
Czujemy frustracje, strach, boimy się.
Odczuwamy stres psychiczny jak i fizyczny.
Teraz mamy dwie opcje...

Pierwsza.
Całujemy, tulimy dziecko, cieszymy się z całego serca, ze jest cale i zdrowe.

Druga.
Wpadamy w wściekłość... Szarpiemy dziecko. Bijemy nie patrząc gdzie.
Mianowicie odreagujemy nasz wielki stres.

Pytanie brzmi, która z opcji jest lepsza/ znośniejsza?

Mala podpowiedź: pierwsza sytuacja przytulenie, głaskanie to wzmocnienie pozytywne.
To tak jakbyś mówiła: 'tak kochanie, nic się nie stało, możesz robić tak dalej, mamusia i tatuś zawsze cię w odpowiednim momencie uratują...'
Drugi przypadek: pamiętajmy o samym poszkodowanym dziecku- jak to wygląda z jego/jej perspektywy?
Dziecko jest przerażone, nie wie gdzie najbliżsi, gdzie mama, gdzie tata, a auta jeżdżą bardzo szybko.
Co teraz? Co się dzieje? Boje się! Widzę mamę, super, kochana mamusia. Zawsze była tuż za mną...
Klaps...
Dlaczego ona mnie bije? Przecież to moja mama, a ja za nią teskniłem.

A może przed skarceniem wytłumaczmy dziecku dlaczego mama jest zła, dlaczego targają nami złe emocje??

Wybór należy do Was...

Dlaczego wciąż tyle osob jest za 'klapsami'?

Bicie w naszym społeczeństwie polskim w aspekcie wychowania dzieci jest dosyć zaściankowe.
Realia się jednak zmieniają. To co było- już teraz może być nie aktualne. Idźmy z duchem czasu.
Własnie rozwój, który wydaje się bardzo ważny jest lekceważony notorycznie.
Karanie przez bicie to pachnie ludami 'przed-cywilizacyjnymi'...
Czy my chcemy być tak postrzegani?
Może warto zmienić utarte schematy poznawcze na rzecz tych nowoczesnych i humanitarnych?
Karanie w szczególności dzieci to nie radzenie sobie ze sobą.
Pamiętajmy o modelowaniu, jesli bijemy dziecko ono prawdopodobnie będzie biło swoje dzieci...
Czy chcemy stworzyć takie tragiczne w skutkach domino?
Czy warto?
To juz każdego z Nas podejście indywidualne.
Pamiętajmy. Każdy 'klaps' to agresja. Agresja rodzi agresję i tego nic i nikt nie zmieni.
'Klaps' ma uczyć posłuszeństwa, zależności, a nawet przynależności do innych osob. Czy tędy droga?


Jak powinnimy mówić by dziecko Nas sluchało?

W każdej relacji- niezależnie czy to w kwestii kontaktów damsko- meskich, czy między rodzicami a dzieckiem wszedzie tak samo ważna jest- komunikacja.
Czym jest komunikacja?
To poprawna bezkonfliktowa i zrozumiała dla obu stron wymiana spostrzeżeń, zdań czy słów.

Chciałabym przedstawić 5 podstawowych zasad poprawnej komunikacji. Oto one:

1. Mów do dziecka po imieniu, aby wiedziało, ze sytuacja dotyczy głównie jego/ jej osoby.

2. Bądź na poziomie dziecka- kucnij, klęknij, usiądź na równi z dzieckiem. Maleństwo nie będzie odczuwało ogromnej bariery.

3. Staraj sie cały czas nawiązywać kontakt wzrokowy.

4. Przytakuj 'yhym, ehem, aha', gdy maluch powie zdanie, słowo, wyraz adekwatny do Twojego przesłania.

5. Nie krzycz i nie przeklinaj ( to wejdzie w nawyk i Tobie i dziecku).


Dlaczego dziecko jest niegrzeczne?

Warto zacząc rozważania na pytanie od tego, że dziecko nie wie, co jest dobre, a co złe.
To my dorośli kreujemy zachowania dzieci na grzeczne bądz niegrzeczne. Czy słusznie?
Pamiętajmy, że dziecko to nieschematyczne 'stworzenie', ktorego nie da sie zamknąć w 'puszce'.
Dla nas w cywilizacji konsumpcjonizmu 'grzeczne', 'dobre' jest to co- nie wymaga wiele, ładnie wygląda, pachnie, a najlepiej gdy nie zabiera czasu dla zapracowanych i pieniędzy dla materialistów.
XXI wiek przynosi nam mnóstwo jednakże- zabiera wiele.
Dziecko, gdy sie rusza, biega, psoci, bawi sie i wiele innych tego typu czasowników- ono sie rozwija.
Rozwija się przez duze R.
To niesamowite, że dziecko samo chce odnaleść nowości, głównie za pomocą zmysłów: dotyk, smak i słuch.
Kiedy dziecko bierze do 'buzi' np. kamyczek- powinnyśmy sie cieszyć, że wciąż czegoś nowego się uczy.
Chociaż czesto jest to niebezpieczne.
Jednak nie nalezy bić, krzyczec czy ignorowac, a WYTłUMACZYĆ.
To klucz do sukcesu- klucz do rozwoju.
Powiedzcie szczerze, kto nie chce miec inteligentnego dzieciaczka?
Dziecko jest mniejszą wersją nas..
Schematycznie i analogicznie powiedzmy w aspekcie zawodowym, wyobraźmy sobie sytuację:
Uczymy się nowości, poznajemy nowe programy komputerowe- by nasza praca była bardziej efektywna i skrupulatna.
Myślimy, że zrobiliśmy 'kawał dobrej roboty', że należy nam się pochwała za innowacyjne rozwiązania.
Nic bardziej mylnego...
Szef daje nam nagane.
Wydawało się nam że zrobiliśmy krok do przodu- tymczasem cofamy sie o trzy kroki w tył.
Czy to sprawiedliwe?
Co czujemy?
Podjeliśmy zadanie- dla siebie- dla firmy (analogicznie dla aprobaty rodziców)
Podobnie jest, gdy dziecko zostanie 'zbite; przez swoich rodziców.
Własnie wtedy rodzi sie szeroko rozumiana frustracja.
Dla nas doroslych- doceńmy to co daje nam nasze dziecko.
Nie zamykajmy przed nim otwartych drzwi.
Dajmy szanse, w przyszłości może się to nam oplacić.
Tłumaczmy- nie bijmy!

są to moje osobiste przemyślenia, zapraszam do dyskusji :)


16 komentarzy:

  1. ja wybieram pierwszą opcje + tłumaczenie co się stało złego, co mogło się stać....moje tłumaczenie na bicie jest proste - czemu mam bić dziecko, skoro męża swojego nie biję jak zrobi coś złego np. wróci mi pijany z pracy! - to co miałabym go lać?! nie bije innych jak robią coś złego to dlaczego mam bić dziecko - co tylko dlatego że jest mniejsze i mi nie odda?! ... dlaczego tyle osób bije swoje dzieci? - myśle że dużo osób jeszcze tego nie wie że bicie jest złe! tak!!! tak jak dużo osób nie wie że przy dziecku się nie pali bo robi się mu krzywdę. naprawdę! na wakacjach zwróciłam kobiecie-matce uwagę aby nie paliła przy moim dziecku na placu zabaw a ona była zdziwiona o co mi chodzi, bo przecież pilnuje żeby nie poparzyć mi dziecka! szok! gdy poinformowałam ją że przecież to jest trucizna dla dziecka oczy jej mało nie wyszły! masakra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie tak, niektorzy ludzie sa calkiem nieuswiadomieni.
      Jest to bardzo przykre podejscie- a co do palenia to czesto tzw. 'palenie bierne' szkodzi bardziej- wiekszosc ludzi o tym wie, ale malo osob bierze to do siebie. Osobiscie uwazam, ze bardzo dobrze, ze zwrocilas uwage tej Pani- to Twoje dziecko i Tobie najbardziej zalezy na jego/jej zdrowiu i szczesciu.

      Dziekuje za komentarz
      Pozdrawiam Marlena (autorka tekstu)

      Usuń
  2. Anonimowy19/8/13 11:54

    Bardzo ładne i madre podejście córeńko . Jestem dumna że tak podchodzisz to "bicia dzieci" ja Cię nie biłam i to tak wspaniale zaowocowało Kocham cie Bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnie się czyta wypowiedź tak rozsądnej i empatycznej osoby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, temat jak dla mnie jest tematem rzeką, ale i na takie w końcu trzeba porozmawiac.

      Usuń
    2. Anonimowy19/8/13 20:41

      Dziekuje serdecznie za komentarz.
      To bardzo mile.
      Pozdrawiam cieplo,
      Marlena :)

      Usuń
  4. a ja widzę trzecią opcję do wyboru, którą stosuję i stosowałam nawet gdy mnie dziecię ledwo gugało. Ja dziecku tłumaczę. Mówię do niego. Nie i dlaczego NIE. Zawsze kategorycznie i rzeczowo w TAKICH sytuacjach. Żadne wrzaski, histeryczny chaos i obłąkana matka w mieszance furii i paniki. Ani jakaś rozmemłana przytulanka. Ja konkretnie: kucam (jak najbardziej i mówie, nie krzyczę. Krótko. Konkretnie. Ja nie muszę 2 razy powtarzać :) Ja jestem matka konkretna i konsekwentna. To wymaga ogromnego, ogromnego (ooooo) wysiłku ode mnie ale doszłam do wprawy. Jestem straszną, straszną choleryczką, ale w sytuacjach stresowych się mobilizuje na max. :P Kilka ładnych lat prowadzenia własnego biznesu nauczyło mnie panować nad emocjami i poniekąd ustawiać ludzi. Teraz wykorzystuję także te doświadczenia ;P Nigdy też nie uderzyłam i nie uderzę, ani nawet nie szarpnę dziecka. To drugi człowiek, którego szanuję i ten szacunek mi na to nie pozwoli,aby kogoś tak upadlać. Zwłaszcza kogoś kogo kocham nad życie. Nie spojrzałabym sobie w twarz. I tyle. Dla mnie to proste.
    Jak poczytałam tego posta to widzę, że moje intuicyjne podejście jest chyba słuszne bo w wielu aspektach sie pokrywa :) Polecam je tym bardziej. Gdy w dziecku dostrzeżemy drugiego człowieka wszytsko się nagle ustawia na właściwych pozycjach. Szacunek, miłość, CIERPLIWOŚĆ i chyba pogodzenie się się z tym, ż ekażdy jest inny i nikt nie jest doskonały :) co tyczy i nas i dzieci naszych, uffff
    ps. nie mogę znieść bicia dzieci, ich przerażenia gdy rodzic w oka mgnieniu przechodzi na czarną strone mocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy19/8/13 20:44

      Dziekuje za komentarz on duzo wniesie do mojej wypowiedzi. Masz racje kazdy pomysl byle nie agresywny jest bardzo duzym progresem a z biegiem lat bedzie tylko coraz lepiej. Bardzo dobre spostrzezene.
      Ogromnym sukcesem jest to, gdy osoba dorosla traktuje dziecko personalnie- nie jak zabawke, zlo konieczne czy wlasnosc.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Marlena

      Usuń
  5. ps. czy mogę tego posta udostępnić na FB?

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieci swoich nie mam, za to mieszkam na obrzeżach dużego miasta i temat bicia dzieci jest mi bardzo znany. widzę też konsekwencję tego.. Dziecko, lat 14 powiesiło się bo bało się znów dostać od ojca pasem. Ostatnim razem tak go skatował, że Młody miał rękę w gipsie. I to też zaczęło się od jednego klapsa. Przemocy jakiejkolwiek nie uznaje. Krzyku również. Od 5lat opiekuję się dziećmi. Dzieci były różne, grzeczne mniej lub bardziej, niektóre były agresywne, inne nadpobudliwe, jeszcze inne źle się odzywały. Jednak wypracowałam sobie z dziećmi więź właśnie rozmową. Obojętnie czy zrobiły coś źle czy dobrze, czy się wystraszyłam czy ucieszyłam. Zawsze brałam dziecko na dywan/kocyk/sofę czy cokolwiek i rozmawialiśmy. I co ważne ZAWSZE patrzę dziecku w oczy. Dla dziecka to też jest wiele. W momentach gdy opanuje mnie frustracja, zdenerwowanie czy cokolwiek biorę łyka zimnej wody, trzy głębsze oddechy i myślę, czy byłabym tym kim jestem gdyby ktokolwiek kiedykolwiek mnie uderzył. Wiem, że nie. Przemoc, krzyk, brak rozmowy, zrozumienia, tłumaczenia, brak okazywania dwóch stron medalu odbija się i na psychice i na tym kim będziemy w przyszłości. Rozmową czy nawet karą typu 3 minuty w kącie, 5minut na dywaniku w odosobnieniu czy też zakazem oglądania ulubionej bajki więcej zdziałamy. Sądzę, że o jednorazowym bólu szybciej się zapomni niż o czymś co zabrało nam coś, co jest w przypadku kary. PRzeraża mnie jednak fakt, że coraz częściej coraz bardziej majętni ludzie, którzy pracują 7 dni w tygodniu po 10 godzin, zawsze wiszą na służbowym telefonie w pogoni za pieniędzmi zapominają o własnych dzieciach. Zabiorą ich na lody, super wakacje itd, czasem w niedziele do super knajpy na obiad jednak bardzo często za karę uderzą. W tyłek, przez łapki cokolwiek. Wiem to z doświadczenia. I wiem, że dziecko i tak drugi raz zrobi to samo. Troszkę się rozpisałam, ale jest to temat, nad którym bardzo często myślę, który w pewien sposób dotyka mnie, bo widzę to.. A często w miejscu publicznym jeśli zareaguje to otrzymuję wiele obelg, wyzwisk i gróźb. Jednak wiem, że za każdym razem będę interweniować, choćbym miała wiecznie dzwonić po policję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20/8/13 11:30

      Dziekuje bardzo za komentarz.
      Temat agresji, bicia dzieci i ogolnie rzecz biorac przemocy jest ogromny. Ciezko wybrac wlasnie najwazniejszy aspekt- dlatego tez warto o tym rozmawiac. Niestety przemoc jest destrukcyjna dla psychiki dziecka a takze rodzica/ opiekuna, ktory bije- w tym momencie rodzi sie znieczulica. Wtedy nie ma znaczenia czy uderzysz raz, dwa razy czy milion, a najgorsze jest to, ze nie panuje sie nad swoja sila fizyczna- klapsy sa coraz mocniejsze...
      Przypadek, ktory opisalas jest rzeczywiscie tragiczny, dzieci sa slabsze psychicznie i fizycznie od doroslych dochodzi do tego okres dojrzewania i buntu. Nikt w odpowiednim momencie nie pomoze dziecku i to konczy sie tragicznie.
      Pracuje wolontaryjnie z dziecmi, ktore byly bite, molestowane itp. Niektore przypadki mroza krew w zylach. Przykladem moze byc dziewczynka, ktora przez rodzicow i cala rodzinie byla bita, teraz w przedszkolu, gdy Pani wola 'Aniu!' 'Czy jest tu gdzies Ania?'- nie odpowiada. Chowa sie i ma nadzieje, ze nikt jej nie znajdzie- bo za odpowiedz, przyznanie sie moze grozic jej kara. Paniczny strach. Nawet niektorzy dorosli nie zdaja sobie sprawy jak fatalne skutki bedzie mial 'klaps' na dorosle zycie dziewczynki...

      Pozdrawiam i dziekuje,
      Marlena

      Usuń
  7. najważniejszy jest szcunek, do dziecka- drugiego człowieka. Dla mnie to naturalne, że skoro nie bije się innych ludzi, kiedy wykonają coś niezgodnie z oczekiwaniami, to analogicznie nie bije się dziecka, kiedy zrobi coś nie po naszej myśli. Bicie to zdecydowanie słabość dorosłych, którzy w takiej sytuacji nie potrafią zareagowac inaczej. A powinni! Nawet więcej - muszą! Rzeczowe wyjaśnienie dlaczego nie powinno się czegoś robić i konsekwencja(!) dają rezultaty. Wiadomo, że wszyscy jesteśmy ludźmi i targają nami różne emocje, ale zamiast bić trzeba nazwać te emoje, wytłumaczyć. Długi temat, ale takie dyskusje są potrzebne, mówmy o nich jak najwięcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20/8/13 11:35

      Dziekuje za komentarz.
      Swietnie, ze mowisz o szacunku to bardzo wazne przy wychowaniu i ogolnie w zyciu.
      Dobrze, ze wspomnialas o konsekwencji nalezy przyzwyczaic dziecko do jednego schematu- a nie ze raz 'zbijesz', drugi raz rodzic 'powie nic sie nie stalo', a za trzecim razem przytuli, za czwartym wytlumaczy co zrobilo zle. To prosty behawioryzm, kazdy z nas, kazda jednostka lubi miec proste kombinacje, cos jest dobre, cos jest zle lub cos jest biale cos jest czarne. Ewentualna kara + ZAWSZE uzasadnienie = sukces :)

      Pozdrawiam,
      Marlena

      Usuń
  8. To nie tylko problem w pl. Ostatio spotkaliśmy się z agresją w autobusie. Dziewczynka około 7 roku zaczeła się spazmatycznie śmiać z mlodszego brata. Nie wyzywała go - siedzieliśmy blisko. Ojciec zaczol ją szarpac. My zaczęliśmy się na niego gapic z niedowierzaniem to przestał, ale dłoń była ustawiona , żeby ją uderzyć w twarz. Dziewczynka chciała się przytulić, ojciec ja klepnoł itd. Matka siedziala i bawiła się z trzecim dzieckiem. Wyglądali jakbybyła przemoc w domu. To nie tylko problem pl. W szkocji jak i w holandii ( ciągłe kampanie tv przeciw przemocy) również istnieje. Nie tylko u nas jest taka ciemnota. Jedyna różnica, że tam ofiary jak zdołają się wyrwać dostają pomoc. Mogą zostać w swoim mieszkaniu itp.
    Ps . Wychowanie dziecka to najpiękniejsza, a zarazem najtrudniejsza ze sztuk z którą nie zawsze sobie radzę

    Super post dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękujemy za komentarz.
    Masz 100% racje to problem na skale globalna. Szkoda, ze tak malo mozna w tym aspekcie zwyklemu ziemianinowi zrobic. No coz, liczmy, ze bedzie lepiej. Statystyki sa przerazajace, ile to dzieci co sekunde jest bite na swiecie. Ciezko sobie wyobrazic ich cierpienie fizyczne,a takze tragiczne nastepstwa dla psychiki dziecka,a pozniej osob doroslych. Bicie to jedna z waznejszych przyczyn patologii i zaburzen zwiazanych z chorobami psychicznymi.

    Pozdrawiam,
    Marlena

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...