czwartek, 22 sierpnia 2013

Konsumpcjonizm, a dobre wychowanie...

Moje drogie zapraszam Was na drugi post mojej siostrzenicy, równie trudny jak poprzedni :)
Sama jestem ciekawa co o tym myslicie ?!
Dziekujemy za komentarze pod ostatnim Klik :)


Konsumpcjonizm, a dobre wychowanie...



Konsumpcjonizm wydaje się, że to dotyczy jedynie dorosłych.
Nic bardzo mylnego. 
Rodzice Drodzy czy kojarzycie takie postaci jak "Dora", "Spongebob", "Ben 10 obca potęga", o bajkach Disney'a nie wspominając, a może jeden z zespołów młodzieżowych "One direction"
Yhym...
Zapewne Drodzy Rodzice i inni towarzysze znacie chociaż jedną z wymienionych przeze mnie idoli- wręcz guru najmłodszych.
Konsumpcjonizm- byle "coś" było ładne, kolorowe, inne niż wszystkie- wtedy można to "coś" kupić.
Kiedyś dzieci cieszyła każda zabawka, nawet do tej pory tak jest, ale.. w krajach trzeciego świata. Tam ogromnym szczęściem dla każdego malucha, pomijając oczywiscie elementarne potrzeby jak jedzenie czy picie, które są często niedostępne dla 50% społeczeństwa- są surowce wtórne.
Ileż zabawy może wnieść do życia dzieci- dla nas "wyspecjalizowanych" europejczyków- śmieć, bo tym dla nas jest plastikowa torebka czy butelka. Przeciez my produkujemy odpady nałogowo, tonami- to nic takiego. Taki ten kosumpcjonizm wspaniały.
Nam ludziom krajów stricte urbanistycznych: "To nie wypada". Butelka to śmieć, który trafia do odpowiednio oznaczonego kontenera i to też nie zawsze.


Konsumpcjolizm= marketing + reklama + pieniądze 



Dzieci to "łasuchy" kolorów, dźwięków, zabawek i idoli. 

Ciężko nawet wyobrazić sobie to, że każda zabawka powstaje pod okiem tysięcy osób nie tylko speców od BHP, by zapewnić nam bezpieczeństwo, bo to naturalne, a mianowicie jak szybko zabawka się pali, z jakim natężeniem szew się rozpadnie i czy elementy zabawki nie są za małe, niebezpieczne zbyt ostre. Jednak najważniejsza jest promocja- bodźce podprogowe- pojęcie wywodzi się z Ameryki, gdy pewien psycholog- naukowiec przeprowadził doświadczenie w kinie, gdy w czasie seansu filmowego co jakieś 5 min pojawiał się ów bodziec podprogowy, a mianowicie slogam "You want Cola", "Eat Popcorn"- naukowec stwierdził, że sprzedaż ów wyborów był o kilkadziesiąt procent większy niż dotychczas. Czy tak było? Te dane są szacunkowe, teoretyczne i subiektywne... Jednakże do tej pory nazwa się "uchowała" i jest stosowana w środowiskach psychologicznych, marketingowych czy sprzedażowych.
Kolejna ważna kwestia to aparycja zabawek. Tutaj specjaliści zapraszają "próbę" czyli losowo dobrane dzieciaki z danej populacji, które testują, bawią się zabawkami, mówią, co można byłoby zmienić, fachowcy często liczą stoperem czas- jaki dziecko się bawi danym produktem.
Niesamowite, ale to dla niektórych zwykła praca.
Czy zastanawiliście się dlaczego tak wiele koszulek, gadżetów i innych niesamowitych akcesoriów możemy odnaleść w sklepach z ulubieńcami naszych pociech?
Dromna symulacja, którą koszulkę wybierze dziecko- tę białą czy tą ze Spidermanem?
Odpowiedź jest prosta.
Dla dziecka świetna zabawa- frajda. Dla rodzica- wydatek o kilkanaście złotych większy. 
Taki drobny chwyt marketingowy na tym głównie opiera się przemysł zabawkowy.
Reklamy telewizyjne- fantastyczne zabawki dla maluchów- z największym natężeniem są emitowane w godzinach od 8 do 14, i tuż przed dobranocką.
Podobnie jak na facebookowych fanpoage'ach- posty publikowane (w Polsce) zazwyczaj o 10 rano. Według statystyk to najbardziej otymalna godzina do tego, aby jak najwięcej fanów obejrzalo nasze dzieło.  Gdy post opublikujemy wcześniej- osoby wracające z pracy o godzinie 16 nie zobaczą naszego wpisu na pierwszej stronie... Osoby te będą musiały kliknąć: "Pokaż starsze posty"- czy dokona tego pracownik korporacyjny, ktoś na kim może nam biznesowo zależeć- gdy nie będzie miał materialnego wzmocnienia, by oglądać nasz wytwór. Trzeba się wciąż dopasowywać do rynku... Jakże sterylnego i wymagającego świata.
W przypadku dzieci- to nasze pociechy są najważniejsze. Czyż nie tak?
Jednak czy nie najlepiej od dzieciństwa uczyć tego trudnego świara?
Zarządzajmy funduszami rozsądnie, racjonalnie i konsekwentnie. 
CZASEM paranoją może być zbieranie WSZYSTKICH gadżetów dotyczących jednego jedynego z bohaterów bajek...
Jak ubranko- T-shirt + spodenki, to można mieć, wypadało by mieć: ołówek, długopis, linijkę, kredki, zegarek, apaszki, spinkę, komórkę, komputer, długopis, samochodzik, kosmetyki, puzzle, okulary, gry komputerowe, zeszyciki, soczek, krzesełko, pierścionek, obrazek............ i wiele wiele innych....
Czy dziecko MUSI posiadać to WSZYSTKO?
Jak dzieci z Krajów Rozwijających radzą sobie z tym, że nie mają NIC. Bądź mają jedną piłkę footbulową na całą 30 osobową "paczkę"?
Choć wybory są trudne jako odpowiedzialni i zdroworozsądkowi ludzie muzimy rozgraniczyć, co jest dobre dla dziecka, co neutralne, a co negatywne, a wręcz destrukcyjne dla dorosłego życia dzieciaków. 
Jeśli chodzi o nagradzanie, dziecko od maleńkości nie jest "zmanierowane, paniusowate"- ono wyciąga wiele ze światopoglądu rodziców...
Dzieci cieszą się z drobnych rzeczy, minimalnych aspektów życia codziennego.
Może warto dziecku wręczać istotne rzeczy, coś co jest inspirujące, kreatywne czy innowacyjne.
Pamiętajmy nie szata zdobi człowieka i nie marka robi z nas ludzi.
Zgodnie z mottem: Stwórz swoją markę.
Doceń indywidyualność, poczujesz trud- zyskasz szacunek.
Zacznijmy od podstaw, a to przejawi się w całym naszym życiu.
To wielkie przedsięwzięcie- w trudnych czasach bronić dziecko przed zatraceniem w tej przykrej rzeczywistości.
Na przykładzie: spodnie za 400 zł- świetna firma, może materiał wspaniałej jakości. Jednak może uda się kupić podobne za 200 zł? A może za 100 zł? Dla rodzica jest to oszczędność ok. 200 zł. Jednak nie chodzi o oszczędzanie- ale o inwestowanie.
Jak zainwestowałby/łaby w dziecko pracownik/ca korporacji, z literatury i doświadczenia zgaduję, że w pierwszej kolejności byłyby to lekcje nauk ścisłych (matematyka, chemia, fizyka) kim jest teraz dziecko, gdy nie zna nowych technologii przecież ono w XXI wieku odstaje od reszty. To zaowocuje, dziecko będzie miało wyjątkowo lekki start w życie edukacyjne, bo czego Janek się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał... Języki... tak teraz język angielski to minimum, teraz na topie jest język chiński. 
Poczekajmy dekadę, a do Polski wejdzie i rozgości się na stałe "chiński model wychowania".
Zainteresowane tą kwestią? 

4 komentarze:

  1. dlatego robimy sporo rzeczy sami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy23/8/13 20:54

      Dokladnie, takie bylo moje przeslanie:)
      Chwala Wam Blogerki za to, ze nie zabijacie 'ducha' dziecinstwa i dla swoich maluchow i dookola ich swiata tworzycie takie wspaniale rzeczy, ktore na pewno dzieci docenia i wyciagna z nich co najlepsze.
      Ciesze sie, ze nie prezentujecie pokolenia konsumpcjonistycznego i wypracowalyscie swietny tok myslenia i rozwoju.
      To innowacyjne, kreatywne i modne podjescie:)
      Trzymam nadal w kciuki za swietne pomysly i za Was wspaniale kobietki!
      Pozdrawiam i dziekuje za komentarz,
      Marlena

      Usuń
  2. Dzieci nie będą inne niż dorośli. Jeśli rodzice otaczają się gadżetami, ubierają się tylko w sieciówkach spędzając tam niedzielę, a przy obiedzie czy rodzinnym grillu - gadają tylko o tym - jaki samochód, jakie DVD, podziwiają swoje telefony, kobiety nowe torebki, a dzieci dostają w prezencie kolejną grę komputerową.....hmmmmm.....to jaki ma być świat dziecka? One już od najmłodszych dni słuchają o konsumpcyjnej sferze życia. Miłe Panie - spójrzcie na to jak wyglądała Wasza ciąża? Ile "pierdół" kupiłyście, które były zupełnie niepotrzebne? W dzisiejszych czasach - niestety - ma się wrażenie, że ludzie kupują bezmyślnie. I to samo widzę jak oglądam portale wnętrzarskie czy niektóre blogi.....masa gadżetów, pierdółek, dizajnu za wielkie pieniądze.....skoro dzieci rosną w czyms takim - to nic dziwnego, że uczepia się hello kitty i tylko z tym kotem w towarzystwie chcą spać, jeść śniadanie i iść do szkoły.....
    A ja pamiętam jak ponad 20 lat temu doszywałam kwiatki do bluzek by być oryginalnym i o to chodziło:) I szyłam sobie piórniki:) Moje dziecko za rok - tez będzie miało piórnik mojego wykonania, bez hello kitty i mam nadzieję, że nie zacznie tupać nogą, że chce coś z drogich gadżetów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy23/8/13 22:05

      Dziekuje za komentarz.
      Oczywiscie masz racje. Swietnie, ze uszyjesz piornik dla swojej pociechy to bedzie na pewno rarytas w klasie- bo wiekszosc (oby nie) beda mieli jedynie super wypasione zdobycze z sieciowek. Cudownie, ze tak wiele osob mysli inaczej od tej calej reszty zakupomanow. Konsumcjonizm uderza w rynek dzieciecy- tam jest popyt (ogromny), bo tak jak mowisz, moze byc tak, ze dziecko sie zbuntuje i bedzie jednak chcialo dostac gadzet ze znanym mu stworkiem. I co wtedy? znow tlumaczenie, trudne wybory, placz itp. Niestety sa tez przyklady, ze dzieci, ktore maja swietne rzeczy wytykaja palcami te dzieciaczki, ktore nie maja wspanialych, mega drogich itemow. One sa inne- gorsze...
      Dziekuje za komentarz, ktory ponownie pokazuje, ze sa wyjatki i jakie wspaniale wyjatki- kreatywne, wspaniale mamy:)
      Pozdrawiam serdecznie,
      Marlena

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

"Dzieci tu były" (9) 2017 (3) akcesoria do sesji (3) Ankieta (1) buduar (16) buziaczek (2) candy (14) car boot (1) chalkpaint (6) chorujemy (18) ciąża (26) Ciocia Marzenka (1) codzienność (80) dekoracje (14) dialogi rodzinne (42) Diy (71) dom (24) dryNites (4) dylemat (37) dzidziuś (45) emigracja (6) film (6) fotorelacja (127) gadzety (47) ikea (3) ikea material (2) inspiracje (64) instagram (4) jedzenie (9) Kalendarz adwentowy (8) kolka (1) konkurs (15) kreatywnie (33) książki (12) Kto czyta nie błądzi (1) licytacja (6) linki (24) list do Mai (1) mama (22) Marlenka (11) miesiecznica (25) modowe inspiracje (23) moj pierwszy raz (97) Moja słodka codzinność (170) Mój pierwszy raz (2) muzeum (1) od (1) odnawiam (6) ogródek (16) paplam (41) pieluszki (1) pokój dziecinny (27) pomagamy (3) porady (54) poród (3) pro (1) Przegląd z telefonu (13) przepis (23) przeróbki (9) recenzja (28) recykling (3) rodzina (18) rozdawajka (5) sen (8) sesja (15) stylizacje (6) swieta (48) Szkoła Maja (8) szycie (92) teledyski (20) testujemy (19) tilda (67) trudne tematy (10) tutek (37) tutorial (3) umiejętności (59) upolowane (16) uroczystosc (39) wakacje (5) wojna (1) wspomnienia (7) wycieczki (5) wydatki (8) wygrana (5) wykroje (20) wymianka (7) wyniki (13) wyróżnienia (7) wystrój (22) Wywiad z dzieckiem (2) wyzwanie (3) zabawa (23) zabawki (26) zabawy (40) zabki (9) zdobycze wyprzedażowe (9) zębowa maskotka (2) zęby (8) zrzucam kilo za kilem (4) zwiedzamy (18) żywność (9)