sobota, 13 kwietnia 2013

Ups.. znow nas wzięło...

Maję męczył katar a teraz doszła gorączka...
Wczoraj dzwoniliśmy do naszej przychodni w godz. popołudniowych, niestety nikt nie odebrał, dziś dzwoniłam od rana, około 13 usłyszałam  -Hallo...
Następnie parę zdań o Maję i proszę czekać oddzwoni pielęgniarka.
Około 4:30 zadzwoniła, zbadała ją telefonicznie... powiedziała że wszystkie dzieci teraz chorują,
 38stopni to nic złego u dziecka...
jak nie przejdzie temperatura do poniedziałku w pierwszej kolejności zostaniemy przyjęci... 
pomimo tego iż Maja ma ją drugi dzień...

SZLAK mnie trafia na miejscu!!!!

Dlaczego zawsze Maja choruje podczas weekendu?
lub gdy idę do pracy...?
co za wstrętny los!


31 komentarzy:

  1. No tak, podejście do pacjenta naganne. Lecz ją jakoś domowo - kompresy na czółko, syrop z cebuli, cytryna. Naprawdę działają. Może łaska w przychodni nie będzie potrzebna. Zdrówka Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Choroby zawsze "wpadają" w najgorszych momentach, takie wredne są i już. Życzę dużo zdrówka i ślę uśmiechy na poprawę humoru:))))))))) ściskam Was!

    OdpowiedzUsuń
  3. a myślałam, że tylko u nas tego typu opieka medyczna jest.
    znieczulica chorobowa panuje już wszędzie ;/
    a kaszel ma, czy temperatura doszła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daje jej lipomal wiec kaszlu nie ma...

      Usuń
  4. zdrówka.U mnie też tak zawsze.jak już coś się dzieje to albo w weekendy albo w święta:/
    spróbujcie chłodne kąpiele,mokre skarpety,okład na głowę,inhalacje jak macie czym.Byle do poniedziałku:/

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej, biedulka ;( Dużo zdrówka !

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowia Kochane! :)

    Wy to faktycznie pecha z tym katarkiem macie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, cos Majeczka ostatnio Wam czesto choruje... :(
    Zdrowka dla Niej!
    Na angielski NHS to ja juz nie mam sily... ostatnio GP niemal doprowadzil mnie do placzu, jak po 3 minutowej konsultacji powiedzial, ze moge przysc tylko z 2 problemami, a jak chce o cos jeszcze zapytac to mam sie umowic na nastepna wizyte...
    Nerwy puscily, troche na Niego nakrzyczalam ze lzami w oczach...po czym poswiecil mi nastepne 15 minut :)Macie w okolicach polska przychodnie? My raz bylismy w takiej z Mikusiem... obsluga bardzo mila i nikt nas nie wyganial po 10 minutach, wrecz przeciwnie- lekarz siedzial z nami polnad pol godziny i odpowiadal na wszelkie pytania.
    W przyszlym miesiacu wybieramy sie tez tam na pierwsza Mikolajowa stomatologiczna wizyte.
    Buziaki i trzymajcie sie dzielnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze to alergiczny katar?

      Usuń
    2. najblizsza placowka pl. jest u Was:( podejrzewam iz moze to znow na zeby...? piatki nam zostaly, tylko czy juz na nie pora??... moglabys zapytac jak bedziecie u zebisty?

      Usuń
    3. Nie ma sprawy. Mama nadzieje, ze nie zapomne...
      Mikusiawi teraz wyrzynaja sie piateczki, na razie dziasla ma poranione na dole, ale na szczescie juz widac zeby. Gorne jeszcze nie wychodza niestety...
      Takze na piatki to odpowiednia pora :)

      Usuń
  8. Dużo zdrowia życzę dla Mai.
    A tamtejsza służba zdrowia mnie przeraża :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj bidulka! Zdrówka dla Majeczki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrówka dla Majeczki!
    Moje dzieci też najczęściej rozkładają się na weekend, kiedy nie ma naszego lekarza...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieje ,ze Maja dzisiaj juz lepiej sie czuje !! Przykro mi z powodu waszego lekarza ,moze warto byloby poszukac jakiejs innej placowki z lekarzem ? Ja kiedys chodzilam od Polki z dziecmi teraz chodze do lekarza Niemca i na prawde po tysiac kroc lepiej. Zdrowka zycze dla Waszej Kruszynki ! Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  12. u nas też katar, zdrówka dla Majki

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdrowka Wam życzę. U nas tylko nie przespane noce.

    OdpowiedzUsuń
  14. Diagnoza przez telefon - cudnie :| Zdrówka dużo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe czy jakbyś zadzwoniła, że Maja chyba złamała noge to by zrobiła prześwietlenie i gips założyła przez telefon ;/
    Zdrówka dla Majuńki a dla Was przychylniejszego losu :*

    OdpowiedzUsuń
  16. zdrówka dużo dla Majuni:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozumiem Cię doskonale, bo Maksia też totalnie olewali jak miał gorączkę. Dostałam instrukcję telefoniczną od lekarza i tyle. Cały czas kontrolowałam jego temperaturę(a miał prawie 42stopnie!), okładałam zmrożonymi woreczkami żelowymi pachwinki i czoło i podawałam przeciwgorączkowe leki. Strzykawką podawałam mu wodę po kropelce....cały czas. Koszmar, ale wyzdrowiał ;) I tego Wam życzę dziewczyny!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. oj współczuję, zdrówka Majeczko

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdrówka życze!!!!
    Znalazłam Cię przez konkurs Szyciowy Blog Roku i zostane na dłuzej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze sie ze Ci sie podoba u Nas:)

      Usuń
  20. U nas też jak coś się dzieje to pt przed weekendem :( nie wiem co z tym jest?? zdrówka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. dużo zdrówka dla Majeczki

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka. A co do lekarza i poradnia to przeraża mnie to tam u Was :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...