sobota, 20 kwietnia 2013

Paplam

Zastanawiałyście się kiedyś dlaczego człowiek A nigdy nie polubi się z człowiekiem B lub też C.
Dlaczego znajomości, które dobrze się zapowiadają po pewnym czasie się rozpadają.
Przyjaźnie  nie wytrzymują  próby czasu.

Staramy się kogoś polubić tak bardzo, a nasz sposób bycia jest tak odmienny że nie jesteśmy w stanie różnic zaakceptować.
Dlaczego Pani A z panią A też nie są w stanie się dogadać, choć bardzo się starają?

Narastające przekonanie mam iż nie warto... pomimo że to czy tamto...
może najlepiej olać "moczem prostym"...?

ale czy zawsze da się...np. odizolować jeśli jesteśmy tak czy inaczej związani z daną osobą?

...................
Natomiast jeśli chodzi o nas, no cóż dalej mamy dziwną wydzielinę z nosa, lekarz zdjął ciężar z moich barków i oznajmił  że czysto... nic nie słyszy
najprawdopodobniej to zmiana klimatu i że może taki stan rzeczy trwać nawet do 5 tyg.

W duchu się zegnałam...
szybko odejmowałam ile nam jeszcze zostało do przebycia...

Mąż jak zwykle nabijał się ze mnie że ja przewrażliwiona, że wariuję no tak...
ale to ja razem z Mają się męczę z wrednym katarem i kaszlem...
to ja słyszę jak ciężko dyszy... 
dlatego wolę iść do lekarza niż potem wyrzucać sobie że nie poszłam, 
ciut faktycznie mnie moze ponosi... no ale kogo by nie poniosło jakby dziecko wasze jedyne, wyczekane miało gorączkę 3 dzień a dostanie się do przychodni graniczyło z cudem.
Dobrze że nie za-kwoczyłam męża na śmierć, albo że grzędy nie zmienił
:D

Myślę że równie dobrze mogą to być 5 a że 4 przechodziliśmy podobnie to bardziej niż prawdopodobne.
Zaglądam do dzióba Masi ale nic tam nie widzę!

Pogoda się nam polepszyła więc poszłam do ogródka wsiać warzywka, kwiaty no i oczywiście jak zawsze, jak co roku mnie przewiało... ledwo dychałam.

Dlaczego zawsze wkładam kij w mrowisko jak wiem czym to grozi...?



48 komentarzy:

  1. Zauważyłam, że jak z drugą osobą nie "zaiskrzy" od początku to o przyjaźni nie ma mowy. Już jakoś tak mam, że największą sympatią darzę się z osobami, z którymi na starcie super się dogadywałam, nie było wymownego milczenia, wymuszanych tematów, udawania :) No i ktoś musi być w pewien sposób do mnie podobny :)
    My również tu w Krakowie trzymamy za Was kciuki, żeby katar sobie poszedł. No i może faktycznie ząbek się pojawi :) Może wkrótce będziemy obie świętować i odetchniemy trochę :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie dochodzi intuicja ktora czasem przeklinam, powinnam pracowac w policji chyba ;-)
      dziekujemy i szybkiego wybicia zyczymy:)

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o moja doswaidczenie, to gdy do kogos nabierzemy podejrzeń, albo zwyczajnie poczujemy niechęć trudno się przełamać, a co dopiero nawiązać cieplejsze relacje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo taka Twa natura kochana :))) a w kwestiach chorobowych ja tam nic nie lekceważę i lecę z byle g*&^em do lekarza, a że lekarzom i tak nie ufam (na bazie bogatych doświadczeń) to i tak się przejmuje nawet jak usłyszę że OK. Co siałaś???

    OdpowiedzUsuń
  4. To, że się ktoś nie lubi z kimś od początku, to mnie nawet tak bardzo nie zastanawia - ot iskrzenia nie było . Bardziej mnie zastanawia jak to jest, że nagle ktoś kto był z kimś w dobrych stosunkach i wszytko się rozpadało.

    Dla was dziewczyny zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak z pierwszą (kolejną) miłością... iskrzy a potem się wypala... Mam przyjaciółkę, od przedszkola... czasem się kochamy, czasem nie cierpimy... trzydzieści lat już... i przetrwamy drugie tyle, jestem tego pewna :)

      Usuń
    2. tak to juz jest ze z czasem wszystko sie konczy a szkoda:(

      Usuń
  5. Po prostu jestesmy inni... Ja musze przyznac, ze nie mam tutaj zbyt wielu polskich kolezanek. Nie wiem byc moze to ja jestem nie do strawienia, a byc moze wlasnie na sile nie probuje nawiazywac tych znajomosci. Nie potrafie usmiechac sie sztucznie gdy cos mi nie pasuje i tak samo nie potrafie strawic pewnych zachowan ludzi, dlatego tez czasami gdy juz wyjdzie "szydlo z worka" nie naciskam i pozwalam na zakonczenie samoistne znajomosci.....
    A propos kataru, Kochana jak bedziesz u GP popros zeby wzieli Majce wymaz z nosa. Wytlumacz, ze to juz od dluzszego czasu historia sie powtarza i wg Ciebi enie jest to normalne. Wynik bedziesz miala w ciagu tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. emigraja eliminuje przyjaznie b. szybko:))) dziekuje za podpowiedz:*

      Usuń
    2. Ja wole wierzyc, ze emigracja eliminuje "przyjaznie", bo prawdziwe znajomosci trwaja nadal :)

      Usuń
    3. chodzilo mi o to ze weryfikacja jest szybka na obczyznie ;-)

      Usuń
    4. Oj szybka. Koleżanki polskie sztuk jedna. W pracy, koleżanka w pracy, nie dała bym radę po pracy.
      A za wasze zdrówko trzymam kciuki.

      Usuń
  6. kurcze to mnie zaintrygowałaś a jaki macie sposób bycia, że jest zupełnie odmienny?chodzi Ci o wychowywanie dziecka?czy o coś innego?
    PS moje Timki też z glutami i kaszlem - leczymy się miodem Manuka(polecam)i sokiem malinowym domowej roboty. Mam nadzieję, że w pon do przedszkola i już nic do wylotu do PL nie przywloką grr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. post jest ogolny, takie moje przemyslenia:)) zdrowka wam zycze i wysokich lotow:)

      Usuń
    2. aaa myślałam, że o coś konkretnego Ci chodzi :) ja póki co mam szczęście do znajomych w uk:)

      Usuń
  7. Zazwyczaj jest tak, że jedna strona się stara, a druga ma to gdzieś i w końcu kontakt się urywa. Kiedy obu stronom zależy, przyjaźń trwa latami nawet wirtualnie, ludzie się odwiedzają raz na rok, ale nadal bardzo się lubią. Znikają przyjaźnie szkolne, pracowe, najlepiej mają się hobbystyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o choroby to zdecydowanie podzielam Twoje zdanie - lepiej sto razy być nadgorliwym, niż raz zaniedbać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze jakiś czas myślałam że jestem 'silnie związana' z moją przyjaciółką, niestety nie każda przyjaźń przetrwa tę próbę, po prostu każdy jest inny.

    OdpowiedzUsuń
  10. My z 5 walczymy już kilka miesięcy i nic :| Ja też wolę iść do lekarza na wszelki wypadek dzieciaki osłuchać jak coś im dolega aby później sobie nie wyrzucać, ze coś przeoczyłam ;) Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agus teraz to mnie przestraszylas...ciekawe jak dlugo nam beda szly:(

      Usuń
  11. zdrówka dla Mai :) ja dzis posiałam czesc a w poniedziałek działam dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiem jak się czujesz, zdrowie dziecka jest dla nas najważniejsze. Życzę dużo zdrowia dla Mai.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dziec chory to sil brak na cokolwiek, dziekujemy

      Usuń
  13. a może to alergia? w każdym razie zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy jak dalej sie ta przypadlosc bedzie rozwijac

      Usuń
    2. ps. dziekujemy

      Usuń
  14. Przyjaźń przeżywa w niedalekim czasie największe rozczarowanie przyjaźniowe zresztą wiesz miało być przeczekane i tak czekamy już 8 miesiąc i cóż nauczyliśmy się życia bez siebie widaćz tego skoro nie przetrwało to nie było to przyjaźnią. Co do choróbska czy to katar czy kaszel ja zawsze wolę dmuchać na zimne i spać spokojnie zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma ludzi nie zastapionych:)

      Usuń
  15. W nowych znajomościach lubię być ostrożna. Lepiej nie nastawiać się na zbyt wiele i zostać przyjemnie zaskoczonym, niż liczyć na wielką przyjaźń i rozczarować się. Są ludzie i ludzie, nie każdy puzzel musi do siebie pasować ;)
    Też jestem zdania, że lepiej dmuchać na zimne... Jak moja najmłodsza siostra chorowała, to chodziłam w nocy słuchać, czy oddycha. Miałam zaczątki "kwokowania" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdrówka! u nas tez choróbsko!

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba każda kobieta już tak ma, że jak stanie się mamą to chucha i dmucha na swoje dziecko. Ja też tak mam, nie jesteś sama :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdrowia, w zup[ełnosci cie rozumie, ja nawet ze zwykłym katarem potrafie poleciec do lekarza, z tym ze u nas katary sa nagminne i juz nie dajemy z nimi rady.

    OdpowiedzUsuń
  19. a może jej zęby będą szly lub wychodzą mój synek ma tak katar przez co kaszel brzmi w płuckach ale osłuchowo czysto

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdyby mi dziecko trzeci dzien goraczkowalo to na pewno tez poszlabym do lekarza !! Mysle ,ze masz naturalny odruch matczyny :):) Ciesze sie ,ze osluchowo juz jest lepiej :) Jeszcze troszke i bedzie duuzo lepiej Trzymam kciuki ,aby tak bylo :):) Przyjazn to temat rzeeka !! My sami z czasem sie zmieniamy ,dorastamy i nie kazdy umie sie pozniej zgodzic zsoba. Spokojnej Niedzieli i Duuzo Zdrowka Wam zycze :):) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, faktycznie Cię na gadanie-pisanie wzięło. Ale spokojnie. Z przeziębień się wychodzi, przyjaźnie nowe się znajdują, klimaty się zmienia, lub same się zmieniają. Tak to już jest. Jakoś zbyt mocno się tym ostatnio staram nie przejmować. No, może czasami mniej wkładam ten kij w mrowisko :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja unikam chodzenia do lekarzy,w tych przychodniach starszny syf, zawsze konsultuje tel a jak on juz stwierdzi to jadę i jeżdże do lekarza gdzie pacjenci nei mają ze soba kontaktu, jeden wchodzi drugi wychodzi ( chodzi o dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez bym tak robila gdybym miala taka mozliwosc:)

      Usuń
  23. czasem jest tak, że ktoś nas źle oceni i dochodzi do wniosku, że z takich czy innych powodów przydałoby się z nami "zaprzyjaźnić", ale ja wtedy już nie umiem się przełamać, bo potem wydaje mi się to sztuczne i wymuszone choćby nie wiem jak ktoś się starał(mówię z autopsji):P
    katar wstrętny, oby już sobie polazł... :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic na sile bo i tak nie wyjdzie:(

      Usuń
  24. Moja Droga....też się kiedyś nad tym zastanawiałam. Trzeba być sobą, pozwolić tez innym być sobą, ale ze świadomością, by druga osoba wiedziała co ja czuje i myślę na dany temat. I trzeba być kulturalnym, ASERTYWNYM i uprzejmym dla ludzi, bez zmuszania się do wchodzenia z nimi w dobre relacje. Bo jeśli z jakiejś znajomości mają być dobre relacje, może nawet przyjaźń - to wyjdzie to spontanicznie, a nie zgodnie z naszymi planami. Podkreśliłam ASERTYWNOŚĆ bo bardzo często psuje ona relacje ludzkie. Ktos sobie planuje, że się z nami zaprzyjaźni, a my tego nie chcemy i tu potrzeba asertywności...
    Podam przykład - pewna świeżo poznana osoba, wydająca się miła, zaczęła z czasem zbyt wiele ode mnie wymagać różnych porad, rozmów, przysług....zaczęłam się czuć w tej relacji niekomfortowo, więc kulturalnie i uprzejmie odmówiłam w pewnym momencie (ku ogromnemu zaskoczeniu tej osoby). Nie ważne co ona sobie o mnie teraz myśli, jakie żywiła do mnie uczucia (być może szukała w mojej osobie przyjaciela). Mnie się ta relacja nie podobała, więc z niej zrezygnowałam. I nie mam poczucia, że jestem świnia, a wręcz przeciwnie - postąpiłam uczciwie i wobec siebie i wobec tej osoby. Bo jestem zdania, ze nie można się zmuszać do relacji z drugim człowiekiem, albo coś zaiskrzy, albo nie. I niestety - stare przyjaźnie rdzewieją, bo ludzie traktują siebie nieuczciwie i nie mówią do siebie prawdy i nie szanują siebie nawzajem i tego co czuje druga osoba oraz zazdroszczą, nie umieją sie cieszyc szczęściem innych....
    Trudny temat podjęłas....

    A co się tyczy Mai....dobrze robisz, że kontrolujesz gorączke u lekarza....to nie jest osoba dorosła, ale dziecko, malusieńkie i dobrze robisz. Każdy katar moze uprzykrzyć zycie matce, to my nie spimy w nocy nasłuchujac oddechów.....
    Siły Ci życzę w walce z chorowaniem.....ja ostatnie 2 miesiące walczyłam z chorowaniem, 3 antybiotyki, masa kasy na lekarzy i leki, stresu.....więc siły sa Ci potrzebne, pozwól tez sobie na odpoczynek, by ktoś Cię czasem w czyms wyręczał.... Pozdróweczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osobiscie mam wrazenie ze zazdrosc jest najbardziej niszczycielska, podobnie nie lubie jak ktos sie przyjazni w okreslonym celu z nami - strasznie to rozczarowywuje:(

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...