piątek, 5 kwietnia 2013

Paplam

Urlop nam się kończy a dopiero się zaczął, już czuję ciepłe krople, które będą mi płynąć po policzkach, łatwiej się przyjeżdża gorzej się wyjeżdża.
Pogoda strasznie nas zawiodła, Maja łapała katar za katarem z którym wciąż się męczymy, do tego stres w obcych miejscach, z nowymi twarzami nie ułatwiał w zaaklimatyzowaniu się.
Dopiero teraz widzę że Maja czuję się w miarę bezpiecznie, swobodnie i jest znów sobą, cóż z tego jak już pora na zbieranie manatków...:-( 

Denerwuje mnie też przekonanie, że im dziecko mniejsze tym łatwiej jest mu oswoić się z otoczeniem, co jest mega nie prawdą, że podczas jednego spotkania rodzinnego da się nadrobić rok nieobecności danej osoby w życiu małego człowieczka, otóż nie da się...
Wszystko co robię jest z myślą o Majce, o tym jak się czuję, czy da radę, jak zniesie daną sytuację, dlatego nie potrafię ogarnąć niezrozumienia innej matki, łatwiej rzucać słowa na wiatr jeśli ma się inną sytuację życiową, ja nie jestem u nikogo na utrzymaniu i nie zamierzam się nikomu podlizywać ani tłumaczyć dlaczego tak a nie inaczej....
bo tak wypada...
bo zaspokoję kogoś wyrzuty sumienia...
bo będę mieć z tego coś...?

Dla mnie zawsze będzie najważniejsze dobro mojego dziecka, podrośnie, będzie w stanie decydować za siebie... proszę bardzo niech robi jak uważa
do tego czasu to ja jestem za nią odpowiedzialna,
to ja wstaję co pięć minut w nocy aby wytrzeć jej nosek,
to ja tulę i głaszczę
i tak to ja mam prawo decydowania o swoim dziecku
nikt inny...!
Amen

27 komentarzy:

  1. Amen!!!
    Jak ja Cię rozumiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. no jakbym siebie słyszała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No może czasem jeszcze my, jakbyśmy tak śliczne zdjątko chciały ;)
    Żartuje, masz świętą rację!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja kocham "dobre rady" i inne sugestio - opinie innych matek... zwłaszcza tych co to już swoje wychowały i wiedzą ... ech, szkoda gadać, trzymcie się, dobro dziecka jest najważniejsze i TY WIESZ NAJLEPIEJ :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. i Ja Cię rozumiem ....! O!

    OdpowiedzUsuń
  6. oooo znam to :):) Jestem tego samego zdania co Ty i mowie Nie daj sie !! Milego jeszcze pobytu z rodzinka :) Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy5/4/13 18:36

    Genialne! Bez przesady jak ktoś jest na utrzymaniu rodziny niech robi sobie co chce.
    Majka jest najważniejsza i jej zdrowie.
    Jak to się mówi jak nie "Góra do Mahometa to on do góry" także jak nie wy w "gości" to gości do was!
    A tak jak ty nikt nie umie przyjąć na pogaduchy niesamowite ciasto, kawkę nie zapominając o atmosferze!
    Kto nie chce niech się ugryzie!
    Amen!
    Jeteś najlepszza!

    OdpowiedzUsuń
  8. Popieram Cie!
    Dodam tylko, ze olej sikiem prostym osoby, ktore w kapciach Ci probuja wchodzic do zycia... Ty wiesz najlepiej co jest dla Ciebie i Twojej rodziny najwazniejsze.
    Caluje!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jestem mamą od niedawna, ale już wiem co to znaczy, kiedy inni próbują narzucać swoje zdanie i jak trzeba się bronić przed tym, że nie jest się złą matką, bo nie słucha się tych rad, tylko robi po swojemu...więc ja mam jedną radę dla takich osób: niech postępują ze swoimi dziećmi jak chcą, a ja wychowam, w taki sposób jaki uważam za najlepszy dla mojego synka, dbając o jego dobro, komfort i bezpieczeństwo. :) jestem z Tobą! buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Amen... nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  11. W 100% się z Tobą zgadzam........

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że tak szybko kończy Wam się urlop. Ale co się poradzi, życie zmusza :/
    Nie daj się innym, aby kierowali Twoim życiem. Przeżyj je po swojemu, tak jak pragniesz, żeby później nie żałować :*

    OdpowiedzUsuń
  13. W 100% się z Toba zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze kiedy ktos na siłe próbował lub próbuje wziąć na ręce moje dziecię, kiedy na siłę ktoś próbuje się z nią bawić, zaprzyjaźnić, wbrew jej woli.....kiedy słysze komentarze "oj, taki mały dzikusek", albo "no co ty Zosiu, nie lubisz cioci?"........odpowiadam.....dziecko to człowiek i nalezy szanowac jego uczucia, wole i reakcje.....bo nie wiemy dlaczego akurat nie ma ochoty na tulenie sie do kogoś i zaprzyjaźnianie......czasami powód jest prozaiczny, jak choćby kiepski nastrój, dzieci tez miewają kiepskie nastroje, boli je głowa (o czym nie umieja powiedzieć), cos je drazni....i trzeba to uszanować. Aklimatyzacja jest trudna i jej postęp zalezy od wielu czynników. Dla dziecka nie ma znaczenia, że ta obca Pani to jej ciocia, babcia, czy kuzynka.....przy obcych najlepsze ramiona mamy.....Pozdrawiam i zycze zdrówka i spokojnego powrotu do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nic dodac, nic ując. PRAWDA !

    OdpowiedzUsuń
  16. Wychowanie to duża odpowiedzialność, ale i frajad :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Amen kochana. Niestety tu na emigracji oczułam się wolna . Nietety wszystko ma swoją cene. A dobro naszych pociech najważniejsze.
    Buziaki. Niestety urlopy są za krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystko dobre szybko się kończy bezpiecznego powrotu, a w temacie powiedziałaś wszystko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...