sobota, 2 marca 2013

Maja kontra tato, miesięcznica

Maja miała 9 miesięcy jak musiałam wrócić do pracy, plan był ułożony perfekcyjnie, obawy ogromne, co prawda to mój mąż pierwszy przewijał Majusię i kąpał bo ja byłam nie wstanie niestety, oczywiście uczestniczyłam we wszystkim jako widz, po pewnym czasie wszystko się zmieniło i to ja robiłam większość wokół Majusi.
Najbardziej bałam się jak K. poradzi sobie z samotną kąpielą, starałam sobie wmówić że ona już jest duża, że pójdzie im to gładko... no i poszło muszę przyznać!
Obawy były niepotrzebne, Maja porozumiewała i porozumiewa  się z tatą perfekcyjnie, niemalże bez słów,  jak była mniejsza to częściej mąż wiedział o co jej chodzi niż ja.

Komfort psychiczny jaki mam wychodząc z domu jest nie oceniony, wiem że mój skarb jest pod najlepszą opieką na świecie, czas który mają tylko dla siebie jest na wagę złota,  minka Mai mówi sama za siebie gdy widzi wchodzącego tatę, szczęście tryska z niej całej.

Codziennie rano po tulaskach Maja pyta:
-a Tata?
(ja) - tatko jest w pracy
wówczas Majuś biegnie do pokoju w którym K. śpi, wdrapuje się na łóżko i przytula do tatkowej poduchy, serduszko się ściska
ach jaka szkoda że musimy pracować  ;-D

Wiadomo co się dzieje jak tato w domku jest:)

Wielce ważne dla mnie jest to, że Maja nie płacze za mną, zawsze wcześniej ją uprzedzam:
(ja) -Majuś dziś mama idzie do pracy i będziesz z tatą
(Maja) -a Mama?
(ja) - idę do pracy
(Maja) - a Tata?
(ja) - będzie z Tobą
(Maja) - a Mai?
(ja) - Maja nie chodzi do pracy, Maja zostaje w domku z tatusiem 
.
 Czasem Maja ma inny pogląd, po tym jak jej powiem że zostaje z tatkiem :
(Maja) -nie ..Mama mniami mniami, Tata bye-bye
(czyt. mama robi obiad, tata idzie do pracy ;)

Mężul mój radzi sobie jako tatuś nadzwyczjanie muszę przyznać, oczywiście zmęczenie jest 
obustronne na szczęście są to trzy dni w tyg.

Najbardziej mnie śmieszy wołanie Majki, w trakcie gdy ja robię obiad i nie poświęcam córce
 tyle czasu ile by ona chciała,
Maja staje na krzesełko, wygląda przez okno
(krzesełko jest małe i nic się złego nie może wydarzyć)

(Maja)  -  Tato... tato... choś do Mai, choś
(ja z kuchni) -Majuś mama zaraz przyjdzie
(Maja) - no choś...Tato!!!

Najbardziej nie cierpię robić marchewki na krótko, 
bo muszę tyle tych marchewek obrać, a wiem że Majucha ją uwielbia, tata też chętnie je,
więc ja biedna stoję i przerzucam tony pomarańczowych 
drągów, wówczas Majki cierpliwość się szybko wyczerpuje, 
biega z pokoju dziennego
do kuchni, przytula się do mojej nogi:
(Maja) - Mamo no choś, ba (ba - znaczy bawić się)
(ja)- obieram marchewkę - wkładam kawałek Majce do buzi, 
uff 3 min. z gowy
Słyszę tup, tup tup...
Cap mamę za nogi, tulas, błagalne spojrzenie,wszystkie lody zapewne by stopniały od niego,
 a co dopiero matczyne serce,
odkładam na chwilę moje drągale, wyciągam puzzle, 
myślę sobie chwilkę się zajmie...
Maja zabawiona matka czym prędzej do kuchni, tup, tup...tup

Znowu rzepa mam na sobie, strasznie trudno czasem zrobić 
obiad, jak już nie mam siły ratują mnie taknki, tanki 
na tyle aby dokończyć dzieło tworzenia 
:)

Maja nam się rozgadała na całego, oczywiście nie mówi wyraźnie słów, wiadomo z całą 
pewnością co ma na myśli, czego chce.
Zaczyna łączyć dwa, trzy wyrazy ze sobą, kłopot ma 
długimi słowami, mimo to i tak próbuje powtórzyć, 
czasem mam wrażenie że sobie język połamie.

Córeczko nasza dumni jesteśmy z Ciebie strasznie!!!

Najlepszości Ci życzymy w Twoją 20 miesięcznicę!!!

Udajemy że śpimy ;-D


34 komentarze:

  1. Majunia - samych wspaniałych i radosnych chwil Ci życzymy:)

    U nas też G. rewelacyjnie się Młoda zajmuje - a to, jak Hanka na niego reaguje wprawia mnie w podziw:)

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastycznie, że Maja tak dobrze dogaduje się z tatą.
    u nas tata nie był zmuszony do zajmowania się w ten sposób z córką, nigdy sam jej nie kąpał.
    asystuje wspaniale, ale sam bałby się.
    brak mu organizacji, pewnie kwestia wprawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej, ale super post, uśmiałam się, wzruszyłam się, wspaniale. słodziak z tej Majuśki. U nas tata też sobie radzi z kąpielą, z przewijaniem, karmieniem, gorzej jest z usypianiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeszcze zdrówka i radości Majusi życzę z okazji 20 miesięcznicy.

      Usuń
  4. córeczka tatusia :) Sto lat malutka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale rozgadana ta Wasza Gwiazdeczka :)
    U nas tata tez dzielnie opiekuje sie Brzdacem, gdy ja zasuwam do pracy.
    Radzi sobie i cala trojka jest z takiego stanu rzeczy zadowolona, choc ostatnio zastanawiamy sie nad przedszkolem dla Synka, coby troche z rowiesnikami czesciej zaczal bywac.
    Sto lat dla Majusi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my tez myslimy o przedszkolu, boje sie chorob i to mnie powstrzymuje:/
      dziekujemy;-)

      Usuń
    2. Trzeba przyznac, ze gdyby nie te chorobska to juz dawno Mikus by tam chodzil.

      Usuń
  6. Zdolna Maja:)) zazdroszczę Wam takich relacji, mój mąż pracuje po 16 godzin 7 dni w tygodniu...i nie ma takiego kontaktu z Synkiem..nie zostaje z nim sam bo Synek strasznie płacze zamną..niestety nrówniez mi nie pomaga w opiece nad synkiem...takie to życie - pracowac trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudnie... Maja jest rozkoszna.. Uwielbiam ten dziecięcy język :-). Zdrowka Majuś

    OdpowiedzUsuń
  8. Kontakt z tatą ważny jest:) Całkiem dobrze, że maja czas tylko dla siebie:)
    Duuużo słoneczka w weekend życzę!

    OdpowiedzUsuń
  9. CUDOWNIE!! Jak do dobrze,że córcia Twoja tak dobrze dogaduje się z tatą :) moja niechętnie zostawała z tatą jak była młodsza..ciągle za mną płakała.. jak posłałam ja do przedszkola też nie było prościej:) ale jakoś się udało ... mąż mój niestety ciągle pracuje :( jak nie jest w pracy to w warsztacie,jak nie w warsztacie to na budowie naszej.. wraca wieczorami i nie chce mu się juz nawet małej kąpać,choć zawsze on to robił.. dobrze,że ja w domu to córcia choć jednego rodzica ma ciągle :)ciekawe co to będzie jak i mama wkońcu pójdzie na etat..?nie chce o tym myśleć nawet..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego najlepszego :)
    Mój też lubi marchewkę, taką gotowaną z masełkiem, jak jem na obiad to jest darcie, bo on też chce :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie ona ma cudowne teksty!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. duża dziwczynka już z niej :) 100lat!
    mój P. też wszystko zrobi przy Majce

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakbym siebie widziała przy tym przygotowywaniu obiadu... daje Arturowi kawałek jedzonka do buzi i mam nadzieję, że na kilka minut się odczepi :)
    Wszystkiego naj dla Majki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super jest takie gadanie malucha :) Fajnie, że Maja ma taki dobry kontakt z tatą i świetnie sobie radzą gdy zostają sami :)
    U nas kąpielą dzieci od samego początku zajmuje się tatuś :) Problem był jednak z karmieniem - czasem Fabian nie chciał jeść od nikogo innego niż mama :) Teraz na szczęście je już sam więc nie ma problemu :) Gdy wychodzę jednak z domu zawsze dzwonię gdy jest pora posiłku i przypominam mężowi aby dał dzieciom jeść bo niestety czasem zapomina ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudnie!! Wszystkiego najlepszego dla Małej Bee :*

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas od początku kąpiele należą do taty, chyba że ma popołudniowe zmiany ;) Z okazji 20 miesiąca wszystkiego cudownego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak bym czytała o nas. Pracujemy z P. na zmiany więc Karinia jest raz z tatinem raz z mamą, a z kąpielami u nas jest tak, że jeśli ja pracuje to wieczorna kąpiel Karini jest moja tak jak i reszta wieczoru by nacieszyła się mamą po calym dniu nieobecności, a jak tatino pracuje to na odwrót :) pozdr i zapraszam do nas

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, ja nie mogę doczekać się kiedy u nas tak będzie :)
    Czym obierasz marchewki?

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkiego najlepszego dla Majusi. Dobrze, że tak świetnie dogaduje się z tatą. U nas podobnie, jak mąż zostaje z Majką, potrafi zrobić przy małej wszystko, ale kiedy tylko jestem w domu, zawsze woli się wyręczyć mną. Mówi, że ja lepiej wszystko zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super jak Maleńka dogaduje się z tatą ; )). Wszystkiego miłego Majuś ; *

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale ten czas zasuwa. Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojj tak czas leci szybko :) Wszystkiego Naj Najlepszego dla Twojego sloneczka :) Buziaczki posylam dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkiego najlepszego dla Małej Majeczki ;))

    Hehe każda córeczka jest tatusia ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny post. Miła atmosfera na twoim blogu. Podoba mi się tutaj.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga. Nowe zdjęcia.
    Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcie polub mnie na fan page: https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Będę Ci ogromnie wdzięczna.

    Życzę miłego weekendu. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaglądnijcie dziewczyny do nas :) u nas niezapowiedziany wpis ..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak ten czas leci:))
    A dzieciaki z tatą bawią się najlepiej, u nas jest tradycyjnie; tata od zabawy, mama od przytulania:))
    Cudowna rodzinka z Was:**

    OdpowiedzUsuń
  27. fajnie ze Majka ma tak wspaniały kontakt z tatą czyżby to była "córeczka tatusia" jak to mówią:)
    trzymajcie sie cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Najlepszego dla Majki!
    No tak z tatusiem jest fajnie się bawić, z mamusią przytulać;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Najlepszego dla Majkusi i dobrze, że udało się Wam tak fajnie pogodzić opiekę nad małą.

    OdpowiedzUsuń
  30. Brawo dla Majki! Oczywiście w kwestii mowy....która błyskawicznie się rozwija. Nasz Maksio...czeka na odpowiedni moment;)

    OdpowiedzUsuń
  31. No i takich tatusiów lubimy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...