poniedziałek, 4 marca 2013

być kobietą...!

Są takie dni w miesiącu kiedy to moja kobiecość góruje nad wszstkim,
ukochany zapach świeczki, perfum który zawsze wprawia w dobry nastrój najnormalniej w świecie śmierdzi, powodując odwrotne działanie.
Kiedy to rosół gotuje się bez warzyw, w ostatecznej wersji powstaje obiedzony, a marchewka tak cienka po obraniu jakby była wcześniej głodzona.
Kiedy to najmniejszy ruch ciałem sprawia ból, igły wbijaja się wszędzie, odpocząć się nie da w żadnej pozycji.
Kiedy to człowiek czuje się napuchnięty, nadmuchany niczym balon, nie tylko zewnętrznie, gotowość do wybuchu przy najmniejszym podrażnieniu.
Kiedy to niechęć do dnia codziennego nabiera ogromnych rozmiarów, zrobienie najmniejszej czynności przyczynia się do napłynięcia łez do oczu...
Kiedy to naskrobanie krótkiego komentarzu graniczy z cudem...

o tak w "te" dni kocham być kobietą, zwiniętą w kłębek, broniącą się prze bólem łykając kolejną tabletkę...
o tak kocham ten stan ...

Zazdroszczę kobietom, które nie odczuwają ZNP, nie wiedzą nawet że mają "@", szkoda że tak niewielki procent z nas tak ma!

Nic mi nie zostało jak poużalać się nad sobą i naszą "kobiecością"
Zwijam się w kokon, przeczekam, jutro będzie nowy dzień lepszy bo już drugi z kolei!

34 komentarze:

  1. Oj, oj jakbym słyszała siebie te 2-3 dni temu!!!! Łączę się w bólu - i to dosłownie!
    Trzeba widzieć dobre strony (ciesz się, że nie tracisz przytomności i nie dochodzi do ostrej anemii jak u mnie było zanim zaczęłam brać hormony!) i szukać swoich własnych sposobów: mi pomaga ciepły termofor, werbena z lawendą, ciastka czekoladowe i vegentalgin H.
    Pozdrawiam kobieco :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, tak, skąd to znam. Współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bidulka Ty nasza...
    Jutro bedzie lepiej.
    O sobie nie bede pisac, bo to tylko prawdopodobnie pogorszy Twoj humor.

    OdpowiedzUsuń
  4. współczuję!ja przed ciąża też miałam staszny @ a teraz po porodzie prawie nie boli i jest skąpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mialam podobnie na poczatku po porodzie, teraz mam wrazenie ze z kazdym miesiacem mocniej boli:(
      a mialam taka nadziejje ze sie uwolnilam od tego:(

      Usuń
  5. Współczuję i łączę sie w bólu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję. Przed porodem umierałam podczas każdego okresu... teraz NIC nie czuję. Cud :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam koleżankę, która ma podobnie - współczuję
    Mówi się, że po ciąży powinno być lżej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym co bylo kiedys zanim zaczelelam brac tabletki to pikus ;-)

      Usuń
  8. Mi tylko nurofen pomagał.. Teraz nie mam jeszcze ale pewnie wróci :-(

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak. Jakbym czytała sobie. Łączę się z Tobą w bólu. Jutro będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem właśnie przed....Jestem tykającą bombą...W dodatku na ból mogę wziąć co najwyżej apap.....
    Trzymaj się dzielnie!

    P.S będę miała pretekst do kupinia tony czekolady, choć wiem, że bólu nie zmniejszy to poprawi nastrój choć troszkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam to.. pachlaniam kolejny, kolejny i kolejny baton;)

      Usuń
  11. Na szczęście już za mną...
    Chodź mam 18 lat do od początku przygody z ,,tymi,, dniami umieram każdego miesiąca... zawsze 2 dni wolne od szkoły, łzy nerwy i leki... paskudztwo...
    Rozumiem i oby szybko było po...

    OdpowiedzUsuń
  12. To najgorsze co byc może dla kobiety !

    OdpowiedzUsuń
  13. ja od kiedy urodziłam Jasia mam problem z głowy, bo wczesniej umierałam.....ale rozumiem Cię doskonale !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi sie polepszylo ale z kazdym miesiacem wszystko wraca ze zdwojona moca:(

      Usuń
  14. weź nie mówi, trzy razy zemdlałam, raz pokrzepiona słowami ginekolożki "sama jestem kobietą i wiem, że to aż tak nie boli, nie rób cyrków i się opanuj" :-O drugi raz dostałam tramal i łykałam (razem z nospą) do czasu aż nie wycofali, po ciąży miało się unormować, niestety, dalej co 3, 4 miesiący i dalej boooooooliiiii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to sie mowi "zdrowy chorego nie zrozumie" :(

      Usuń
  15. a wiesz, że gdy się nad tą kobiecością zastanowiłam, to przyznam ci rację :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Biedactwo. Dobrze Cię rozumiem, bo przechodziłam przez podobne katusze, nim zaczęłam przyjmować tabletki. Teraz wszystko się uregulowało i umieranie co miesiąc się skończyło, ale w pamięci mam jeszcze igły bólu wbijające się krzyż i całą długość kręgosłupa, gorące kompresy i całą resztę atrakcji. Ach, być kobietą...

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymaj się cieplutko! Byle do jutra ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też miała straszne swoje dni zwijałam się z bólu i chciałam umrzeć tego dnia, dzień wycięty z życia, ale po porodzie to nawet sama czasem nie wiem, że @ przyszedł. Ale ZNP nie zniknęło chodzę jak tykająca bomba 3 dni przed @.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. po porodzie musze przyznac ze bol mniejszy za to ZNP bardziej sie nasililo ;-)
      dzis K. mowi do mnie
      -Jaka Ty urocza jesteś w tej swojej złości...
      myślałam że go zatlukę czym mam w rece, nie wiem czemu ich nasza zlosc tak smieszy :P

      Usuń
  19. oj doskonale cię rozumiem przechodziłam to w weekend :(

    OdpowiedzUsuń
  20. przejdzie jutro będzie lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja przed porodem miałam "wspaniale" bez bolesne zobaczymy jak będzie jak wróci .

    Moja siostra przeciwieństwo mnie umierała co miesiąc ;(
    Pomagała jej gorąca woda siedziała pod prysznicem godzinami pierwszego dnia bo woda dawała jej ukojenie

    OdpowiedzUsuń
  22. Współczuję...
    Mi pomaga jeszcze czekolada. Mleczna:)

    OdpowiedzUsuń
  23. O rany! Znam to z autopsji. Współczuję :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...