środa, 13 lutego 2013

Czy dziecku są potrzebne zabawki..?

oczywiście że tak powiecie... ale
ja się często zastanawiam po co rodzic kupuję dziecku zabawkę jeśli nie pokarze bąblowi jak się ma nią bawić, przecież sterta zajmowaczy nie wystarczy.
Ja na pierwszy rzut oka widzę którzy rodzice poświęcają dziecku czas, nie chcę wyjść na mądralińską ale naprawdę to widać!!
Maja np. potrafi zająć się sobą, potrafi przekładać, układać, rozwalać potem poskładać, wymyślać coś nowego a może raczej jest to zabawa w którą bawiła się z tatą pod moją nieobecność.

Zastanawia mnie również dlaczego dzieci są niegrzeczne, z czego to wynika, bo na pewno nie z tego że rodzic wałkuje zasady w kółko, myślę że w taki sposób starają się bidulki zwrócić na siebie uwagę.
Żal mi też dzieciaków, które zabawek nie mają, a przecież można je na tyle sposobów zrobić, wymyślić, narysować, powycinać a potem bawić się z dzieckiem w puzzle itd... 
tylko tu znów jest potrzebny rodzic.

Dziecko potrzebuje nas dłużej niż do 3 roku życia, jeśli ktoś uważa że 5 latek nie potrzebuje zabaw z tatkiem lub mamą to się grubo myli albo ma dzieci żeby mieć...
żeby rodzina nie gadała...

Zdaje sobie sprawę że pogoń za pieniędzmi jest ogromna, tu jednak nie chodzi o ilość a o jakość zabawy, bo można ruszać ludzikiem (niestety tak mi się zdarza jak jestem wykończona w sobotę) a można też kreatywnie, nietuzinkowo spędzić z dzieciem 2 godzinki aktywnej zabawy.
Wszystko również zależy od charakteru dziecka, moje np. woli bawić się bardziej stacjonarnie, dla innego dziecka to będzie wyhasanie się na rowerze.

Potrzebny jest również maluchom kontakt z innymi dziećmi jak tlen, często nie rozumie dlaczego mamy ubolewają nad pójściem do przedszkola dziecka, nasza pszczoła tak lgnie do dzieci, że jak wychodzą od nas zanosi się płaczem.
Czekam aż będzie w pełni samodzielna (siku, kupek do nocnika), Majuś powędruje na parę godzin do przedszkola, dla jej i swojego dobra, nie chcę aby wyrosła na typowe zachłanne dziecko, chcę aby się potrafiła dzielić, oddawać zabawkę jak komuś smutno.
Obecnie jest z tym różnie, wczoraj np. była awantura o kota bo Asia wzięła go na ręce, Maja troszkę powyła, troszkę potupała i jej przeszło... a co wy mamy robicie w takich sytuacjach??

a taka ciekawostka.. w UK dzieci wędrują na 6 godzin od 4 roku życia do szkoły a w PL wielka afera o 6 latka ;)


Ostatnio przekonałam się, że problem wstawania w nocy powróci niebawem do mnie jak bumerang, otóż dzieciaczki jak zaczynają robić siusiu do nocniczka mają często akcje 
-Mamo siku
tak więc okazuje się że za wcześnie się cieszyłam z przespanych nocy, co za ironia...
nasza znajoma ma dwie dziewczynki i nieraz potrafią wstawać po 4 razy w nocy, razem 8
WOW
to więcej niż niemowlak...

Powiem tak:
 Przerąbane...!

21 komentarzy:

  1. Mój na razie jest na takim etapie, że jak ktoś do nas przychodzi z dzieckiem i bierze jakąś zabawkę (nawet taką za którą Maluch nie przepada), to nagle okazuje się, że to właśnie jego ulubiona zabawka i od razu ją zabiera i chowa do szafy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas bylo podobnie, staramy sie zwalczyc takie zachowanie ;-)

      Usuń
  2. To widać tez między innymi po wyobraźni i słownictwie. Niestety znam takie dziecia...przykro mi bo to mądry dzieć jest. Zawsze uważałam rodziców za ludzi mądrych, wiedzących jakich błędów nie popełniać a w tak prostej kwestii wyłożyli się...i dzieciaka niesamowicie mi szkoda :( a do zabawy nie potrzebujemy klocków lego, lalki barbie, gry planszowej z tv i innych drogich zabawek. Do szczęścia niewiele potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie w 100% ile nieraz ludzie by zaoszczedzili na zabawkach poswiecajac dziecku czas:)

      Usuń
    2. myślą że droga zabawka da im święty spokój....pokoje dzieci są pełne zabawek a mimo to one są nieszczęśliwe :( dobry rodzic to nie ten który kupi wszystko ale ten który po prostu poświęci dziecku troszkę czasu. Sama wiem po sobie, rodzice starali się kupić to o czym marzyłam, nie od razu, po pewnym czasie....ale nie w tym rzecz, gdy potrzebowałam mamę to czasu nie miała bo film w tv był tak fascynujący....

      Usuń
    3. wlasnie dlatego my mozemy naprawic bledy i byc z naszymi pociechami, chyba damy im najwiekszy prezent poswiecajac czas:))
      :)

      Usuń
  3. Hi hi, chłopcy tez potrafia wstawać siku:-p mój ma taka conocna akcje, w porywach do dwóch:-p. Co do zabawy. Nie wszystkie dzieci są chłonne wiedzy, nad jednymi trzeba bardziej popracowac nad innymi mniej. Super jak ma się egzemplarz który po nauczeniu wciela wszystko w życie. Ja mam np okaz leniwca, który szybko chwyta, ale mu sie nie chce. Jak musi sam sie bawic to potrafi zrobic to bardzo ladnie, jednak jak tylko widzi, że ama siada na kanapie aby chwile odsapnac to nie ma zmiłuj:-p. Ja jestem osoba która jest jak najbardziej za pójscie 6 latków do szkoły i nie wiem o co cały rajwan... większość dzieci zaczyna edukacje w tym wieku i sobie radzą. Nie orzumiem czemu rodzice uważają, że mają uwstecznione dzieci, które sobie nie poradzą... Mój Kacper akurat chyba juz obowiązkowo pójdzie do szkoły w tym wieku, ale gdybym miała wybór, to na pewno posłałabym go do niej jako sześciolatka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą, tylko tak strasznie szczególnie w tygodniu znaleźć i poświęcić czas na zabawę po przyjściu z pracy do domu, po 8 godz pracy gdzie czeka na nasz mnóstwo innych prac domowych :(, ale zawsze się staramy nadrabiać nasze zaległości w weekend choć wtedy trzeba nadrobić zaległości tygodniowe zakupy, pranie, sprzątanie eh to życie jest nie sprawiedliwe. Co do zabierania zabawki przez Niusię zdarza jej się to zawsze interesuje się zabawką, którą w posiadaniu ma inny dzieć, który właśnie u nas gości, zawsze jednak reaguję i zwracam uwagę, że nie wolno tera się dzieć bawi przynosi efekt.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja kupuje Emilii zabawki i to dużo nawet za dużo... ale nie daję Jej by się bawiła tylko razem się bawimy albo z tatem się bawi, uważam że dziecko powinno mieć dużo zabawek różnych by mogło poznawać różne rzeczy by się uczyło wyobraźni itd. bardzo dużo też kupuje książek i Emi ma fajny nawyk jak kładzie się lulu od razu "ksiaseczke daj" i "czytaj" mówi :)))
    absolutnie nie uważam, że dziecko musi mieć firmowe zabawki - i koniecznie to co w reklamie ... nie jestem też zdania że chłopczyk bawi się śrubokrętem a dziewczynka lalą a odwrotnie nie można... Emilka bardzo ostatnio chciała Tomka z bajki "Tomek i przyjaciele" dostała na urodziny i jest zachwycona tym pojazdem :))
    czasem słyszę że dziecko nie lubi bawić się zabawkami od rodziców i tak się zastanawią co robi takie dziecko cały dzień???
    Emilka jak ma dobry humor to podzieli się swoimi skarbami ale jak nie to za nic nie odda ... taki charakter??? czy kolejny normalny etap rozwoju???
    co do przedszkola ja ubolewa że nikt Emi jeszcze nie chce nawet na kilka godzin przyjąć ale od września mam nadzieję że się uda chociaż na 2-3 h ...
    a tak na marginesie własnie miałam podobny post zamieścić u siebie hehehe

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli zabawki to pomysłowe ... jednak wchodząc do mnie widzi się ogrom zabawek które posiada Len... szkopuł w tym że z tego kupiłam jej zaledwie kilka, można je policzyć na palcach jednej ręki plus to co wychodzi spod mojej maszyny... reszta podarowana, przywędrowała od nas i nie mam serca ich wyrzucić... dlatego wpadłam na pomysł i w porozumieniu z moja kruszyną postanowiłyśmy część wrzucić do kontenerów z PCK

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieci nie są niegrzeczne - tak jak mówisz - próbują zwrócić uwagę. Co do zabawy - mój z kolei tak upodobał sobie zabawę z nami, że sam się zbytnio nie zajmie. Za wyjątkiem przeglądania książeczek. Także - bywa różnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zabawki nie, ale zabawa tak :) a jak rodzice pomysłowi to niewiele potrzeba, by świetnie się bawić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą. Dziecku nie potrzebny jest stos zabawek. Wystarczy jedna i rodzic, który pokaże, że można się nią bawić na tysiąc różnych sposobów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zabawki zabawkami..dziecko prędko się nimi nudzi..zabawą z rodzicem nigdy, choć czasem musi eksperymentować samo. Co do bycia niegrzecznym...owszem. Często jest to próba zwrócenia na siebie uwagi, ale nie zawsze...
    Co do czasu....liczy się jego jakość nie ilość...choć powiem szczerze, że po całym dniu pracy (czasem w kilku miejscach) nie mam siły na zabawy z Młodą...A jak mam jeszcze masę rzeczy "domowych" do zrobienia, to już w ogóle...z reguły po prostu przy niej jestem - dla niej.

    OdpowiedzUsuń
  11. mój Jaś jak się budził w nocy to tylko raz na siusiu :) mój jest niegzreczny wlasnie jak chce zwrócic na siebie uwagę i jest z Alą...sam zawsze lasnie się bawi a Ala to dziecko Anioł...choć obydwoje kochają zabawę z nami:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do zabawek, to ja ostatnio się z 4,5-letnim dzieckiem bawiłam guzikami i kostka. a ile zabaw M. wymyśliła. jedyny minus to taki, że nie od razu można wyskoczyć z guzikami, coby się dziecko nie zadławiło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do nocnego sikania to przede wszystkim dziecko przed snem nie może dużo pić. Od 18:00 powinno się picie ograniczać. Poza tym przed położeniem spać dziecko powinno zrobić siusiu :) Emilka dostaje do kolacji pół kubeczka herbaty lub mleka a później ewentualnie kilka łyków wody. Jeżeli chce pić więcej to oczywiście też jej dam ale wiem, że wówczas przed północą musi jeszcze zrobić siusiu - sadzam ją wtedy zanim sama się położę do łóżka (około 23:00) :) Pobudki nocne czy ewentualne moczenie zdarzają nam się bardzo bardzo rzadko :)
    Co do zabawek to wydaje mi się, że są one potrzebne ale na pewno nie niezbędne. Czasem zwykły karton czy butelka robią większą frajdę niż wypasiona zabawka. Oczywiście ważne jest aby bawić się z dzieckiem i pokazywać mu co można robić z zabawkami które są w pokoju. Nie można jednak planować dziecku każdej minuty - musi mieć też czas na samodzielną zabawę bo to także uczy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. moja tez kiedys potrafiła latać jak nakręcona w nocy siku z jednej strony wiadomo fajnie przynajmniej nie zrobiła tego w piżamę...ale jednak taki urywany sen...ech urok urok jak nic
    a co do zabawek masz świętą racje moja Ania ma taką koleżankę w przedszkolu co zabawek więcej pewnie niż w hurtowni ale taki z niej zbój że szok a jak ma się podzielić czy coś to nie...a kiedyś wyszło że sama do konca nie wie co i jak bo mama jej nie powiedziala całej instrukcji....smutne ale prawdziwe niestety wszystkich nie da sie zmienic

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas będzie problem, nie ma żadnych dzieci w wieku kluskowym w pobliżu w rodzinie, reszta daleko w Warszawie, zostają nam żłobki i przedszkola. Co do niechęci do posyłania do przedszkoli to chyba tylko takie gadanie, i tak 97% dzieci chodzi. Problem z przedszkolami to przede wszystkim zbyt liczne gruby i koszmarne karmienie byle czym (bo rodzice i tak nie mają wyboru). Co do ilości zabawek, teraz są one tanie jak barszcz, poza tym dzieci mało, rodziny duże, ja w ogóle zabawek nie kupuję, tyle mała dostaje prezentów. Na samym początku kupiłam pudło zabawek po jakimś dziecku na allegro i okazało się strzałem w dziesiątkę. Co do charakteru dzieci, to są różne, bardzo różne...

    OdpowiedzUsuń
  16. sokojnie to się unormuje mój maksymalnie 3 razy się budzi:) czasami maleństwo nie a starszak tak własnie na siusiu.może za dużo daje pić na noc i takie efekty są

    OdpowiedzUsuń
  17. My też mamy problem, wiadomo dziecko zawsze chce się bawić, a w okolicy nie ma dzieciaków w podobnym wieku. Ech... przez ten kryzys demograficzny dzieci będą miały gorsze dzieciństwo od nas :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...