środa, 23 stycznia 2013

Śnieg,sanki...

to nie dla nas, dwa dni z rzędu staraliśmy się przekonać Majuchę do zabaw zimowych, niestety bez skutku.
Pierwszego dnia mama chciała z Majką ulepić bałwana, miała być niezła zabawa, no i była dla mamy...
zapytacie a Maja?
Pochodziła troszkę po śniegu a potem stała przed drzwiami do domu, ten straszny śnieg jest bezlitosny i śmie na nią padać...
Bałwan wyglądał tak, piszę wyglądał bo się podtopił...

Mama, tata, sanki kontra Maja 3do 0

Mieliśmy iść na pocztę wysłać list
(K) -Weźmiemy Maję na sanki?
(JA) -Myślę, że nie wytrzyma w nich 3 sek.
(K) -Spróbujmy chociaż 

no i co...
na sam widok Maja kręciła noskiem...
Posadzona na sanki włączyła syrenę, sąsiadki od razu w oknach  z wielkimi bananami na twarzach.

Nie poddaliśmy się łatwo, siadłam ja na sanki, tato jako ciągnący
(Ja) -Majuś zobacz jak fajnie, mama jedzie
(Maja) -Nie

Wzięłam Majuśkę na kolana, syrena wyższa niż poprzednia, gdyby na sygnale jechała straż pożarna zapewne Maja by ją zagłuszyła :)
Zmiana tato do pojazdu, znów to samo, no więc co robić..
(K) - Jak już jesteśmy na dworze to się przejdziemy.
(JA) - Odniosę sanki, a wy idźcie powoli

Pędem wracam, patrzę... moja rodzinka 10 kroków dalej niż ją zostawiłam, Maja stoi z wyciągniętymi raczkami ku tacie... iść nie będzie po "tym" czymś białym.

Spacer zakończył się z wielkim dąsem w wózku!!
Zima w tym roku nie sprzyja Majce i spacerom:-D

Maja ostatnio bardzo lubi się przytulać do poduszeczek wszelakich,więc uszyłam jej malutka, idealną do jej rączek:)

Początkowo miłości pszczoła do niej nie czuła, troszkę zajęło zanim się przekonała.
Mój pierwszy jasiek, oczywiści nie obyło się bez wpadek ;-)


Od jakiegoś czasu do tany-tany Maja potrzebuje spódnicę, bez niej nie tańczy, siada na podłodze i rozkazującym tonem woła
-Kie, kie..kie  (czyt kiecka...)
potem przynosi pilota
-Tym, tany-tany (czyt. włącz muzykę tym pilotem)
Do swoich ulubionych piosenek zaczyna również śpiewać refreny:)

Przypominam o cnady i konkursie ;-)

Miłego dnia... :)


25 komentarzy:

  1. Może to moje dziecko a nie wasze? :D Tak samo nie znoszę śniegu! Masakra jakaś brr

    OdpowiedzUsuń
  2. to ci Majka :) moja Maja też dzisiaj odmówiła jazdy na sankach wolała biegać po śniegu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdziwa dama musi mieć do tańca kiecę.
    Brawo skarbie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas ze spacerowaniem jest to samo :)) Aczkolwiek sanki i wózek jest zaakceptowany :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :DD fajny bałwan! ...ja tez nie cierpie śniegu, więc się Majusi nie dziwię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. hi hi to was zrobiła :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki uparciuszek:)
    A czemu tak nie lubi śniegu?

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, że wszystkie dzieci kochają zimę... jednak jest jedna malutka dziewczynka, która nie lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O to mały "rządziciel" :)))) hihi u Nas odwrotnie jak skręcamy by na posesje wjechać włącza się syrena :))


    pozdrawiam dziewczyny :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja też nie znosi śniegu za to na sankach uwielbia jeździć, ale żeby po śniegu chodzić to już mowy nie ma

    OdpowiedzUsuń
  11. Co tu się Mai dziwić. Zimne, mokre i ogólnie nieprzyjemne... Moja Maja też nie lubi chodzić po śniegu, ale sanki mogą być :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam Majke rozumiem..nie nawidze śniegu:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też Ją rozumiem:) Chcę wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bałwan prześliczny :) My na szczęście wszyscy śnieg lubimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas pierwsze starcie z sanki niebawem zobaczymy :)No, a Majeczka może potrzebuje czasu na oswojenie się ze śniegiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A już myślałam że się udałą Majkę przkonac do śniegu ; P

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej szkoda, że nie dała się przekonać, może w przyszłym roku już będzie inaczej. Ale widać rośnie wam uparciuszek :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie też dzieci nie szaleją na sniegu....a ja sama chcę już wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. no jaaa... przeciez sanki sa fajne :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja jak byłam mała to sanki uwielbiałam:) Dobrze, że tańczyć lubi:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bałwan super super !
    Swoją droga to rozumiem Majeczke chce wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O jak dobrze zobaczyć, że to nie tylko moja dwulatka brzydzi się śniegu ("Bo tak skrzypi") i nie ma mowy o nadepnięciu na choćby milimetr białego puchu. I te komentarze babć na spacerze...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...