piątek, 18 stycznia 2013

Mała Maja

czy aby na pewno mała?
Wszędzie dostanie, a jak nie parę centymetrów nadrobi staniem na paluszkach, wszędobylska, niczego nie pominie, do tego słuch myszki.

Bawiąc się w pokoju słyszy jak ja wyciągam waciki i otwieram tonik, slychac tylko ropalenie, tup-tup tup 
Majus już stoi koło mnie z wyciagnieta ręką i czeka na wacika, pędem przed lustro dokładnie wyciera twarz, by za chwilę stac przed szufladą z jej kremikiem, mama podaje, dwa zacne paluchy są umazane w mazi aż po dłoń, tup-tup tup do lustra ...
Smarujemy twarzyczkę, jak już umażemy wszystko co jest do umazania, pyk dłoń wysuwna czeka na szczotę, potem znów do lustra.
Czy to już nie pannica...? 

Parę centymetrów temu spokojnie można było położyć herbatę na blacie, nóż czy też inną rzecz, teraz musimy się pilnować, bo to co kiedyś było bezpieczne teraz jest osiągalne.
Ostatnio robiłam jajecznicę, wbiłam jajka, przesunęłam się dwa kroki w bok by wyrzucić skorupki a tu "diabeł tasmański" wpadł do kuchni koniecznie chcąc sprawdzić co jest w talerzu, moja trwoga w oczach miała nieziemskie rozmiary, jeszcze chwila i wszystko by było na Majce...

Majuś serwuje mi dreszczyki emocji na każdym kroku, zwłaszcza jak robię coś w kuchni lub ktoś zapuka, zupa się gotuje/ kipi wówczas jest najlepszy moment na psoty:-D


Bestia moja powtarza już każde słowo, czasem zapytana mówi sama, np. jak pokazałam jej maskotkę którą uszyłam na urodziny, pytam:
-Majus co to jest
-Słoń
heheh jest the best ta moja pannica:-)

Czytałam ostatnio na blogach, że dzieciaki w wieku Majki zaczynają się rozbierać/ubierać, pomyślałam sobie jak fajnie że moja Bee tak nie robi, no i co ROBI.
Chwila niesuwagi i Maja paraduje w samym body, zaczęliśmy jej ubierać rajstopki, aleeee to nie jest zadna przeszkodą (chyba kupię szelki), zawsze można ze złością je ściągnąć - bo tak najskuteczniej lub zrobić dziurę w nowych rajstopkach i tym sposobem pozbyć się ich na dłuższy czas.

Najlepiej się maluje na tildowych książkach mamy, chyba będzie wizażystką bo wszystkie tildy mają skrupulatnie zamalowane twarze :-D

Nowym nie lada wyzwaniem opanowanym jest wkładanie skarpetek na rajstopy, gołe stopki mają pewną przeszkodę a mianowicie paluszki, zawsze się gdzieś, jakiś zahaczy o skarpetkę i ciężko jest ją włożyć.
z dumą pokazuję pierwsze założenie skarpetek przez Maję:

urocze ;-D

- Mamo daj mi aparat ... zrobię Ci zdjęcie... obiecuję...

Przytulaski, całuski są nam dawane z ilością przekraczającą wszelkie normy, my jako rodzice wkroczyliśmy na wyższy poziom, jesteśmy "MAMAJ" i "TATAJ"
prawie jak Papaj tylko nie jemy tyle szpinaku
Maja tak nam słodzi czule:)

Donoszę, że w święta Wielkanocne urlopujemy się, dostałam z wielka łachą wolne... bryyy
Pracuję już rok na pół etatu a moje szefostwo nadal nie wie ile mi przysługuje dni...
MAsakra jakaś, no ale co chcieć od ludzi, którzy nie wiedzą co to rzymska X.

Dziękuję za miłe słowa pod wczorajszym postem, naprawdę budujące, poprawiające samoocenę zdania, dziękuję:*
Szykuję  dla zainteresowanych moimi zabawkami konkursik, będzie ciekawie, trzeba będzie troszkę się wysilić, myślę jednak że warto będzie...
Nagroda będzie pachnąca i od serducha:)

Ściskam mocno zaglądających, dziękuję że jesteście z nami oraz witam serdecznie nowych obserwatorów:)

27 komentarzy:

  1. Oczywiście, że Maja to już panienka :) Z tym łobuzowaniem u nas jest tak samo - przydałoby się mieć oczy dookoła głowy a i tak pewnie by się dziecka nie upilnowało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)))))) Dobrze wiedzieć co nas czeka:P Hanik tez w wiele miejsc zaglada a nasze zakazy zawsze kończa się jej buntem....

    OdpowiedzUsuń
  3. No cudne to zdjęcie ze skarpetami.
    Gratulujemy nowych umiejętności:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy18/1/13 14:17

    Uwielbiam ten blog, najlepszy na świecie! Podobnie jak Majusia nie ma lepszego dzieciaka na świecie! Super na prawdę warto zaglądać zobaczyć co u Ciebie :* uwielbiam was, ściskam i całuje:* Dziekuje za wszytstko! Całuski szczególnie dla Majusiuni nieziemskiej. Oby tak dalej:* Twoja M :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tym obliczeniem urlopu to u mnie tak samo :)
    Takze juz od jakiegos czasu sama sobie licze ile mi przysluguje i tylko informuje "gore" o wynikach ;)
    Zdolniacha z tej Twojej bestii!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ tam u Was musi być wesoło! Taką pannicę mieć w domu to skarb, najlepsze przyjaciółka mamusi z małej Mai :) Jak tak czytam każde Twoje słowo to mam wrażenie jakbym tam u Was była i patrzyła na to o czym opowiadasz :)
    Buziaczki dla Was dziewczęta :**

    OdpowiedzUsuń
  7. super pannica :))) Emi tez diabeł tasmański czasem sie zastanawiam jak to możliwe że ona jeszcze żyje :D:D

    pozdrawiam moooocno

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj skond ja to znam super masz córcię

    OdpowiedzUsuń
  9. Rośnie Majeczka, rośnie:) Ani się obejrzysz, jak wnuki będziesz bawić:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowna dziewczynka ;-)
    Dziecko to wielki skarb, ale też oczy dookoła glowy. No i rośnie mała panienka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale urocza ! Cudna po prostu ! Mamo, z taką dziewczynką nudzic się w domu nie można ; P

    OdpowiedzUsuń
  12. skarpetki założone idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No kochana, szpinak jest pyszny.. Musicie zacząć :-) stopki Mai sa Cudne.. Kocham cdzieciece stopki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejna umiejętność do kolekcji ubieranie skarpetek i ich zdejmowanie :) U nas póki co sztuka opanowana zdejmowania butów. A co do wszędobylstwa to doskonale wiem o czym mówisz u nas zawsze w ruch jak czegoś dojrzeć nie może idzie krzesełko radzić sobie trzeba.Rośnie Wam małą strojnisia :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Majka super pszczółka. Dobra jest i potrafi z całusami zjednać rodziców, a na dodatek ta buzia nie można się opszeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słodka Maja ;)
    Zdjecie ze skarpetkami boskie !

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozbieranie się- znamy to :))
    Maja jest przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz , że jestem zakochana w Twojej córce :) Oj, za parę miesięcy to samo mnie czeka...!

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. aż uśmiech ciska się na twarz jak sie to czyta.

    Niuńka jest słodka z tymi skarpetkami.

    Już nie mogę się doczekać, a jednocześnie boję się kiedy to moje takie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha uśmiałam się z tego posta i czytałam z sentymentem wspominając jak moja była taka mała:)Skarpetki ubrane prawie idealnie....zdolniaszka:)
    O katastrofę kuchenna łatwo....moja wylała na siebie herbatę wrzącą, ale to było zima i tylko mini poparzenie na klatce piersiowej, bo miała 3 warstwy odzieży, ale nikomu nie życze dramatu tego wrzasku, mojej paniki, płaczu i dziecka i mojego.....czasem mam wrażenie, że Anioły czuwają......

    A co do wymianki.....bardzo chętnie, bo uwielbiam Twoje prace.
    Jesli masz ochote na taka wymiankę, daj znać, napisz czy wolisz niespodziankową, czy raczej wybierzesz sobie co bym miała dla Ciebie zrobić. Jestem otwarta na propozycje. W tej chwili przygotowuję wymiankę z jedną dziewczyną, ale już prawie kończę więc powinnam mieć wolne ręce.
    Pozdrawiam a najserdeczniej Maję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. cudnie ubrane skarpetki i te różowe rajstopki... nie wiem dlaczego strasznie mnie rozczulają:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...