środa, 9 stycznia 2013

Gryzie i bije ...

Dziś post odnośnie gryzienia i bicia przez maluchy, straszna jestem pod tym względem, bo co rusz upominam znajomych, wiem że to nie moja sprawa ale...?
Jak mam utrzymać język na wodzy kiedy to prawie roczne dziecko gryzie tatę a on z wielkim bananem oznajmia 
-Patrz jak mocno skubaniec ugryzł..
Ludzie czy wy nie zdajecie sobie sprawy, że ten maluch będzie rósł, że każde złe zachowanie zaakceptowane przez was będzie procentować w złą stronę?
Ciekawe czy ten sam tatuś będzie się cieszył kiedy to jego trzy latek w napadzie furii odgryzie mu palca, wiem przesadzam...
co jeśli swoją agresję przeniesie na rówieśników?

Wkurza mnie też stwierdzenie taki maluch nic nie rozumie, jeszcze się nauczy, ja z całego serducha życzę powodzenia, widziałam jak boli uderzenie/ ugryzienie 3/4-latka, czy nie lepiej zapobiegać złym nawykom od początku?

Powiedzenie czym skorupka nasiąknie za młodu jak najbardziej trafne jest tutaj!

Majce wpajam od małego że nie wolno gryźć, szczypać ani bić, teraz jak przypadkowo zrobi nam krzywdę zaraz przeprasza nadstawiając buziaka lub całuje w miejsce zranione.

Nasz tatko też miał głupawkę
-Patrz jak fajnie się złości...
Ja zazwyczaj tłumaczę Majce że nie wolno się złościć, że mama jest obok i zaraz wszystko naprawimy.
Szybko tatka  nakierowałam w dobrą stronę mocy :D

Jak jest u Was??
Czy uważacie że świadomość rodziców odnośnie zachowań malców jest za mała?
Czy powinniśmy delikatnie nakierowywać innych, czy też zostawić aby radzili sobie sami?

Osobiście nic fajnego w złych zachowaniach nie odnotowałam, ciężko mi więc zrozumieć dorosłą osobę, która czerpie radość ze złych nawyków, jest to dla mnie nie do pojęcia.
Mój rozumek kurczy sie wówczas jeszcze mocniej.

35 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tobą w pełni, fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Klasyka zachowań ;/ Później będą sami sobie winni...

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie jest takie łatwe. Dziś oberwałam w twarz od mojej pięcioipółmiesięczniaczki i się odruchowo zaczęłam z tego śmiać (pamiętajac, że dwulatek rodzicowi może podbić oko). Oberwałam, bo ona chciała spać, a ja nie skojarzyłam, że śpiąca. Ja wiem, że trzeba tłumaczyć kilkulatkowi że "nie wolno", ale wytłumacz niemowlakowi ;) Niektóre dzieci tak mają, że są agresywne. Trzeba przeciwdziałać, ale czasami wszelkie metody zawodzą. No przecież nie będziemy za karę ich bić, prawda? Nie o to chodzi. Trzeba się z tym pogodzić, trochę z tego śmiać (bo z uśmiechem na ustach życie jest łatwiejsze), trzy razy głębiej odetchnąć i na spokojnie wytłumaczyć dziecku, że się tak nie robi, że można swoją złość wyrazić inaczej. Bo przecież agresja zawsze oznacza nieporadność w emocjach. Tylko że nie da się dziecka skłonnego do agresji nauczyć tego w jeden dzień. To trwa nieraz latami. Stojąc z boku łatwo oceniać, gorzej jak nasze bobo zacznie przechodzić bunt dwulatka i dostaniemy w głowę talerzem z zupą. No i jak tu nie wybuchnąć śmiechem? Już sam obrazek jest zabawny. Taaa, będę się śmiać jak sama zarobię (bo zupa była niesłona). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem ciezko zachowac powage, smiech jest dobry niestety dziecko utwierdz w przekonaniu ze nic zlego nie robi, oczywiscie nie nalezy bic, ale tak jak piszesz spokojnie wytlumaczyc ze tak sie nie robi, dlaczego to jest zle itd.
      bycie rodzicem jest trudne, ciezko znalesc zloty srodek
      Ostatnio mojej znajomej synek wziął pustą 5l. buteke i zaczal biegac za Mają waląc ją po głowie, co prawda lekko i Maję to nie boło, my z kolezanką myślłyśmy że się posikamy z śmiechu tak komicznie to wyglądało, czy miałyśmy wybuchnąć śmiechem i pozwolić na takie zachowanie? czy uspokoić najpierw siebie i z dystansem wytłumaczyć maluchom że to nie jest zabawa?

      Usuń
    2. Pozwolić nie, ale sama widzisz, że czasem trudno być poważnym i nie każdy potrafi się powstrzymać. To co dla nas nieodpowiednie, dla dziecka jest czasem ogromną frajdą, ingerowanie w dziecięce konflikty to też temat rzeka, czasem ponoć lepiej nie wkraczać za szybko, by drugie dziecko nauczyło się bronić. Ciężka sprawa.

      Usuń
    3. dokladnie jest tak jak piszesz, jestesmy jednak ludzmi doroslymi i warto panowac nad emocjami dla sprawy ;-)

      co do zabaw to faktycznie ciezko znalezc granice, ja zazwyczaj wkraczam jak widze że Maja sobie nie radzi, jak jej staje sie fizyczna krzywda, bo Majkus nie potrafi bic, oddac...
      z jednej strony sie ciesze że jest grzeczna a z drugiej martwie sie że sobie nie poradzi w dziczu przedszkola... i byc tu człowieku mądry ;/ na szczescie daleko nam do tego momentu!

      Usuń
  4. Śmiać się z tego,że dziecko nas bije, to bym nie powiedziała, że trzeba. My od samego początku karciliśmy małego za bicie i gryzienie. Wyznajemy zasadę: żadnego bicia. Ani my Natka nie bijemy, ani on nas nie ma prawa (bo w praktyce różnie bywa). Zawsze kiedy nas bije dostaje upomnienie, jak nie pomaga, sadzamy go na podłodze a kolejnym razem wyprowadzamy za drzwi, pozwalając mu wrócić, dopiero jeśli nas przeprosi. Zauważyłam, ze coraz częściej zaczyna się powstrzymywać, kiedy ma ochotę ugryźć. Bicie nie zdarza mu się często. Jeśli natomiast chodzi o upominanie innych, tu nie jestem zwolenniczką. Myślę, że każdy rodzic ma prawo wychowywać dziecko tak, jak sam uważa za właściwe. Wtrąciłabym się tylko będąc świadkiem bicia dziecka przez rodzica, bo nie uznaje klapsów, dla mnie to przemoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam jednak, że i trzeba czasem upominać rodzica, który nie reaguje na poczynania swojej pociechy jak np. robienie krzywdy drugiemu tak jak bee napisała gryzienie rodzica może przejść na rówieśników.

      Usuń
  5. Mój Maluch nie ma takich zapędów na razie, ale jakby mi grzmotnął, to na pewno bym się nie śmiała, tylko od razu zareagowała, że tak nie wolno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Adaś czasem jak się bardzo wkurzy to w napadzie ugryzie. i to nie jest takie smieszne bo uścisk to on ma!wiec trzeba tepic takie zaśmiewki z takiego powodu

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj kochana...U nas jest ciężko. Hania jak się złości to bije, nie wiem czemu, czasem bez większego powodu mnie gryzie i jak tylko może to przy zasypianiu szczypie...Upominam od początku, gdy tylko zauważyłam takie zachowania. G. też upomina. Odsuwamy się od niej wtedy i mówimy, że bolało...
    Może kiedyś zaoowocuje...Natomiast co do złości, to uważam, że trzeba się złościć jeśli złość się czuje, bo nie wolno tłumić emocji. Trzeba je tylko dziecku wytłumaczyć, w miarę jak Hania będzie rosła, będziemy próbowali nauczyć ją radzenia sobie ze złością w sposób, który nikogo nie krzywdzi.
    Ja się śmiałam przy pierwszych podgryzaniach piersi, bo Hania robiła taką minę, że ciężko było, ale też często zabierałam pierś i mówiłam, że to boli. Teraz bardzo sporadycznie mnie gryzie.
    Poza tym Hankowe "razy" naprawdę bolą....
    Nie wiem, czy ona się tego nie nauczyła od córki znajomej...Już sama nie wiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z czasem na pewno zrozumie, grunt to tlumaczyc i trwac przy swoim!
      u nas Maja gryzła mnie jak smarowałam jej wychodzace zeby, wowczas tlumacze ze mnie to boli, a tatek kiedys dodal ugryz sie sama i zobacz jak to boli:D
      od tamtej pory problem znikl:P

      bardzo mozliwe ze sie nauczyla od córki znajomej, to co zle szybko lapia szkraby ;)

      odnosnie złości u nas wystepuje wowczas jak cos nie wychodzi Majce, dlatego jej tlumacze ze nie wolno tak, ze trzeba powoli i do celu:) a mama jet obok i zawsze moze pomoc:)

      Usuń
    2. U nas złość jest wtedy, kiedy albo coś nie wychodzi, albo ja czegoś zabraniam, np grzebania w kociej kuwecie, bicia nas albo wkładania paluszków do kociego oka...

      Ja mam nadzieję, że to minie, bo jak gryzienie można wytłumaczyć właśnie zębami i to mija,tak z biciem w złości jest gorzej, to nie jest mocne, ale tu chodzi o fakt, nie o siłę...

      Usuń
    3. A "madrych rodziców" Sunderland czytała? Jak nie czytała, niech przeczyta. Przestanie sie martwić ;) cmok

      Usuń
    4. Nie czytała i prędko nie przeczyta bo chora i nie ma jak do biblioteki iść:/ A mąż też chory:/Ale jak wyzdrowieje to znajdzie i przeczyta:)

      Usuń
  8. Moja na szczęście mnie nigdy nie ugryzła, ale nie wiem jak bym się zachowała gdyby jednak to zrobiła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tez upominam Werkę jak się złości czy np uderzy czy coś innego zrobi. I zawsze zwracam uwagę jak ktoś jej na to nie zwróci uwagi właśnie wtedy mówię zobaczymy czy będzie tak wesoło jak będzie miała 5 lat i przywali w oko czy gdzieś nawet w inne miejsce. Niby małe dziecko ale siłę ma to pierwsze a drugie małe dzieci więcej rozumieją niż nam się wydaje to dorośli robią z dzieci takie głupawe bezmyślne istotki co mnie denerwuje. ( oczywiście nie mówię ze wszyscy dorośli)

    Zapraszam do nas znowu blogujemy http://nowezycie-aniolek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem skąd u niektórych rodziców przyzwolenie na tego typu zachowania.. chyba z braku wyobraźni..

    OdpowiedzUsuń
  11. Z dziecmi jest roznie ,kazde jest inne. Kazdy z rodzicow stara sie jak moze i kazdy popelnia swoje bledy tylko ,ze jedni wyciagaja z nich bledy drudzy nie. Ja jakos sobie radze i nie daje sobie ,zreszta dzieci moje nie gryza nie bija nie zucaja sie po podlodze bo i takie cos juz widzialam.Dzieci przechodza za to swoje etapy wszystkie to wtedy po prostu staram sie jakos przetrzymac wytrwac.A z tym wtracaniem sie : Staram sie nie wtracac przez duuze S ,ale i raz u meza siostry corka ja klepala po piersi czterolatka i z kazda chwila coraz mocniej i ze zloscia a ze mama jej sie nic nie odzywala wkoncu nie moglam i powiedzialam ,ze ciocia z mama rozmawia i ze ma przestac i ze tak nie wolno bo mame to boli. No i przestala i poszla obrazona ale co z tego przeciez ja bylam tam na chwilke,wiec czasem to wtracanie sie to jest tylko dla naszej ulgi bo jak wychodzimy to i tak przewaznie sie nic nie zmienia. Kazdy po swojemu wychowuje z tym ,ze jednym to lepiej wychodzi innym troszke mniej. Ale sie rozpisalam :) Milego wieczorka Ci zycze :)Zmykam polozyc dzieciaczki spac bo juz czas :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  12. moja Maja mie ma takich zapędów ale jak zrobi coś złego to też tłumacze że nie wolno itp nie wyobrażam sobie innej reakcji

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie wiem skąd biorą się takie zachowania ale moja Ala ma wszystkie opisane powyżej.Jak jej stanowczym tonem czegoś zabronię gryzie, szczypie, bije, ostatecznie rzuca się na podłogę. Nie miała szansy zaobserwować takiego zachowania a mimo to tak robi.Czasem opadają mi ręce. Tłumaczę jak mogę. Mam nadzieję, że zaprocentuje. Nigdy nie reaguje śmiechem. Próbuję tłumaczyć, że to boli, że mamie jest przykro, odwracam uwagę.Skutek bardzo różny.

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas był etap gryzienia, ciągnięcia za włosy za każdym razem tłumaczyłam mówiłam stanowczo, że to boli i zaprocentowało teraz bardzo rzadko się to zdąża, ale jak się zdąża znów powtarzam, a raz nawet udałam, że płaczę bo mnie tak bolało i Niusia zaczęła się do mnie tulić. Podobnie rzecz wyglądała co do naszej suni notorycznie ciągnęła ją za uszy, a sunia skomlała i znów tłumaczyłam za każdym razem, że nie wolno, ze sunie to boli, że płacze, a Niusia się z tego śmiała i teraz zdarza się to rzadko ufff. Co do zwracania uwagi innym jeśli coś jest nie tak w zachowaniu zawsze próbuję zwrócić uwagę, bo równie dobrze rodzic może nie mieć pojęcia, że coś jest nie tak, a tak to mogę mu coś uświadomić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja muszę się przyznać, że czasami śmieję się z mojego trzymiesięczniaka, gdy np straszliwie się złości, gdy po skończeniu jednej piersi druga nie jest podana w ułamku sekundy - bo ja muszę jeszcze stanik rozpiąć. Po prostu nie jestem w stanie powstrzymać się od chichotu z tej jego niemowlęcej złości.

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie niedawno Maja moja zaczęła bić i gryźć. Kilka razy zwróciłam jej uwagę i przestała :)

    A Twoje stanowisko popieram w stu procentach!

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja mała też gryzła, masakrycznie, do krwi....niekontrolowala tego. Za każdym razem było upomnienie, ale.....jak szliśmy do babci to tam była kwestia jak mówisz "patrz, jak mnie ugryzła".....i nic. Po około roku walki z tym nawykiem - przestała. Ale za to teraz mamy inne atrakcje......

    Ja jestem zdania, że dzieci musza nauczyć się złościc, złość kontrolowana nie jest niczym złym, to naturalny odruch człowieka i jeśli człowiek jest zły - trzeba mu na to pozwolić. Własnie tamowanie złości może doprowadzic do frustracji, do jakis problemów psychicznych. Dlatego uwazam że dzieci powinno się uczyć "dobrej złości". Problem polega tylko na tym, że jak my - dorośli - mamy uczyc dzieci się "dobrze złościć" skoro sami czesto tego nie umiemy robić i sie kontrolowac podczas złości? Rzucamy mięsem (przekleństwami), popychamy się, rzucamy przedmiotami....
    No ale nie chcę sie tu dramatycznie rozpisac na ten temat:)

    My robiliśmy tak jak piszesz - konsekwentnie, za każdym razem robiliśmy smutna mine, pokazywaliśmy małej, że to boli i nam sprawia ból. Ze tak nie wolno robić. Po czym pozwalaliśmy sie przeprosić. Ale to na prawde rok czasu zanim przestała gryźć. Moze tez dla tego, że nie mamy nad swoim dzieckiem 100% kontroli, bo oboje pracujemy.

    A co do zwracania uwagi rodzicom - ja mam taki sposób - jest idealny dla mnie, bo nigdy przez to zaden rodzic sie nie obraził. Otóż - nie zwracam uwagi rodzicowi tylko - łapie jego dziecko za rekę, kucam przed nim, by byc na równi z dzieckiem i mówię: "Aniu, Basiu czy Krzysiu.....(zalezy jak ma na imie, ale zawsze po imieniu)to Twoja mame, babcie czy dziadzia bardzo bolało, bo go ugryzłeś.....zobacz, jest smutny, nie rób tak więcej. Powinieneś przeprosić i ucałowac babcie, dzidzia czy kogos tam:)Jak to zrobisz to pomoge Ci (i tu podaje przyczyne złości)" Rodzic wtedy staje w osłupieniu, bo.....dziecko się słucha.....a rodzic ma przykład z zycia wziety co ma zrobic z własnym dzieckiem:). I nie odebrał uwagi jakby była do niego:)

    Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z Tobą... Teraz może niektórych śmieszy bicie ale gdy ich dziecko bedzie mialo nascie lat i im tylki skopie to dopiero beda sie zastanawiac jak to sie stalo

    OdpowiedzUsuń
  19. przyznam się bez bicia, że był okres, gdy pozwalaliśmy E na gryzienie, zwłaszcza męża, była to ich forma zabawy (wiem głupota).
    gdy E zaczęła gryźć inne dzieci od razu zapaliła się nam lampka.
    teraz już problemu nie ma.
    jeśli chodzi o bicie, niekiedy uderzy nas przez przypadek, zaś czasami w złości kopnie czy odepchnie specjalnie. wtedy nie reagujemy, o śmiechu nie ma mowy, a gadanie nic nie przynosi. ignorancja an tym etapie ejst najlepszym rozwiązaniem, trzeba czekać aż się znudzi. taki jets mój sposób.

    OdpowiedzUsuń
  20. na bicie i gryzienie nie powinno się dziecku nigdy pozwalać, tak samo przy wyznaczaniu zasad rodzice zawsze powinni trzymać jedną strone:)

    pozdrawiam i zapraszam do na www.swiat-karinki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. My też reagujemy. choć czasami mama wrażenie, że on tak konsa z miłości. zauważyłam to jak próbuje głaaskać kotka klepiąc go, ale upominamy, pokazujemy i efekty widać. Czasami jak jest zbyt podekscytowany to i tak klepie kota, klepie mamy i klepie tatę i wtedy trzeba chwycić za rączkę i przypomnieć jak się głaska :-) reakcja musi być :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Roczne dziecko rozumie. Mniejsze też. Masz rację, to potem zaprocentuje, bo rodzice będa niepocieszeni, a dzieciak zagubiony. Bo jeszcze jakiś czas temu rodzice akceptowali i chwalili takie zachowanie, a teraz już nie...
    Nie do końca zgadzam się za to z tym, ze nie można się złościć. Dlaczego? Dzieci to umieja. Umieja okazywać emocje. Ile problemow można mieć w dorosłym życiu przez tłumienie emocji... Ja uczę, by Igi walnał poduszkę, krzyknał jak najgłośniej itp. Żeby nie tłumił emocji, ale okazywał je tak, żeby nikogo nie skrzywdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc ja wychodzę z tego samego założenia:)Tyle, że Hanik jeszcze nie kuma tego, że w złości można walnąć poduchę, ale spoko- kwestia czasu:D

      Usuń
  23. Oj znam ten szablon - mój bratanek ma 3 lata i nie mogą go oduczyć bicia, gryzienia, kopania czy rzucania zabawkami w rodzinkę. A jak mówiłam bratu jak Mały był mały i dopiero zaczynał swoją agresję okazywać żeby reagowali inaczej niż śmiechem czy też tekstami "idź ugryź mamusię" to patrzyli na mnie jak na świra...

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam takie samo podejście jak Ty i uważam, że im wcześniej dziecku zaczniemy wpajać pewne zasady, tym lepiej i szybciej zaowocują. Ale niektórym rodzicom się nie przegada... taka prawda. Nie dadzą sobie złego słowa powiedzieć na swoje dziecko, a i krytykę często trudno im przyjąć...

    ___

    http://happybabysmother.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...