poniedziałek, 3 grudnia 2012

pudło + mądrej porady szukam


Maja znalazła nową zabawkę,
 z tatkiem zastanawialiśmy się co z pudła zrobić, obawiam się że zanim my coś wymyślimy pudło będzie sie nadawać tylko na części lub do kosza:)

Maja w swoim żywiole:)

 a kuku..

 zmęczyłam się...
mamo soczek proszę

 Mały kłopot nam się pojawił, otóż często bierzemy Maja na zakupy bez wózka, chcemy ją nauczyć żeby nie ruszała produktów z półek, przyzwyczaić do dużej ilości zabawek, które można obejrzeć a potem odłożyć na półkę oraz najważniejszy punkt ZMĘCZYĆ :D
Problem polega na tym że my w prawo a Maja w lewo, machamy dziecku, mówimy -papa, Bee odmacha i pędzi w drugą stronę, nie boi sie nikogo i niczego.
Próbowaliśmy sie schować i zobaczyć jej reakcję na próżno, Maja zaczepia dzieci, ludzi i ani myśli o swoich starych...
Na spacerze jest ok a w sklepach tragedia, może macie jakieś skuteczne sposoby na ujarzmienie małego potwornickiego- uciekacza?

32 komentarze:

  1. Ja z Synkiem rzaaaadko chodzę do sklepów. Po co? Jak mam sprawę w miarę możliwości staram się załatwic to sama, a jak muszę z nim to na chwilę po konkretną rzecz. I to do spożywczego czy drogerii a nie zabawkowego. Nie kupuję mu zabawek codziennie więc nie chodzę do takich sklepów.
    W dużych marketach (też rzadko) Młody nauczony jest jeździć w wózku sklepowym, lubi to i oboje jestesmy zadowoleni. Jakby mi uciekał - założyłabym szelki i trzymała przy sobie - ale to jakbym już musiała iść bo rzadko chodzę.

    Pewnie nie pomogłam, ale piszę po prostu jak to u nas wyglądało i wygląda - pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe najlepsza zabawa w pudle :) ja ze swoją dzieciarnią jak idę do sklepów to zawsze sadzam w wózkach, a nawet jak starsza nie chce jeździć to raczej się pilnuje nas.

    OdpowiedzUsuń
  3. moja też ucieka, wypuszczam ją i jestem świadoma że będę za nią biegać, jest ciekawa, czuje i dostaje mocy w nogach :), jak potrzebuję zrobić szybkie konkretne zakupy to ratuje nas wózek z siedziskiem, a jak mi się nie spieszy to pozwalam biegać :) bo jestem pewna że wyrośnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój też taki był i nic nie pomagało:) Wyrósł!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie pomogę, bo my jeszcze nie jesteśmy na tym etapie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mysle ,ze tylko tlumaczenie i jeszcze raz tlumaczenie iii wkoncu zrozumie :) Moja bratowa z dziecmi wrecz boii sie jezdzic do sklepu boo one chca co chwilke cos ,ale ja uwazam ,ze to zadne wyjscie z sytuacji dzieci musza sie nauczyc ,ze moga poogladac i ze nie zawsze musza miec cos nowego. Mozesz powiedziec ,ze macie podobna zabawke w domu i ze sie pobawicie nia jak wrocicie do domu.Alee i ona jest malutka i potrzebuje tez czasu,aby wszystko zrozumiec.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez tak mysle odnosnie zabawek - z nimi nie ma narazie problemu
      Maja jest rzadna przygod i biega wszedzie nie koniecznie przy nas, specjalnie nam to nie przeszkadza bo puszczamy ja w tedy gdy mamy czas, wolalabym jednak aby sie trzymala blisko niz brala nogi za pas:)

      Usuń
  7. oj ja nie pomogę...nigdy nie odważyłam się pójść bez wózka do sklepu...u nas ciężko jest nawet z wózkiem:] ...juz sobie wyobrażam co by się działo jakbym Synka wypuściła w sklepie:]

    OdpowiedzUsuń
  8. my nie na tym etapie, ale często na zakupach jestem świadkiem takich "niesfornych" dzieci ;) ja reaguję pozytywnie gorzej z rodzicami tych niesfornych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my Majusie puszczamy jak mamy czas, jest to dobra zabawa dla nas wszystkich, a miny innych mam bezcenne, zapewne uwazaja to za rozpieszczanie bobasa ;)

      Usuń
  9. Ha ha - odważna jest, to dobrze:) ja mam taki sposób, że jak za bardzo sie oddala to wołam "chodz szybko mam cos ekstra, pokażę Ci" tylko wtedy faktycznie musze cos pokazac.....u nas dziala:)

    A pudło to fantastyczna zabawka:)

    Zapraszam Cię na moja rozdawajkę
    Pozdrawiam
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki bedziemy probowac:P
      pedze:)

      Usuń
  10. nie ma to jak pudełkowa zabawa ;) a co do zakupów, to u nas Maksiu pcha wózek zakupowy, ogląda zabawki, a my tłumaczymy mu, że trzeba je odłożyć na półkę. Na razie się udaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale frajda, wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pudło jest najlepsze. Co do ucieczki, mój Kacper raz mi tak zwiał, znalazlam go przy stoisku z pieczywem, wyjął sobie bułke i zadowolony z sibie jadł... Możesz spróbowac jej tłuaczyc, ze teraz idziecie, tu albo tam, ale wydaje mi się, że jest jeszcze za mała żeby sie podporządkować:)

    OdpowiedzUsuń
  13. moja siostra też ma taki problem ze swoim synkiem, niestety nie znalazła jeszcze rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Odważny model Wam się trafił. Ja to byłam taka, że za mamy spódnicą wiecznie schowana- ciekawa jestem jaki będzie mój synek ;)
    Ale jak to mówią "do odważnych świat należy", więc mimo wszystko powinnaś się cieszyć :))

    OdpowiedzUsuń
  15. a pudło świetna zabawka, możesz wyciąć okienka i drzwi i będzie domek

    OdpowiedzUsuń
  16. napisałaś, że to jest fajna zabawa dla Was wszystkich i tak sobie kombinuję,że może ona bierze nogi za pas,bo uważa to własnie za świetną zabawę i nie widzi w tym nic złego...:) ale to i tak chyba lepiej, że jest taka odważna, ciekawa świata, choć Wam pewnie nie raz to doskwiera:))) a zabawa super! Też lubiłam jako dziecko włazić do wielkiego kartonu, jak była okazja:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak sobie myślę że prawdopodobnie może tak być jak mówisz, no coz nasza wina:))
      zabawa jednak warta swieczki:))
      Dzieki:*

      Usuń
  17. dziś byłam w centrum handlowym z Emilką, wypuściłam ją z wózka, mimo że szła w druga stronę niż ja, ale gdy oddalałam się od niej o parę metrów od razu szła w moim kierunku, a najchętniej by za rękę cały czas szła, od obcych ucieka, a w marketach, gdzie jest tłok nie puszczamy jej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomysłów niestety nie mam ale wydaje mi się, że z tego wyrośnie :) Emilka też tak miała, że mogłaby z każdym iść. Jeszcze latem zdarzało się jej podłączać na spacerach do innych rodzin ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio będąc z córcią na zakupach też próbowałam metody na "papa". W ogóle się nie przejęła, jeszcze mnie wyganiała bo jej zabraniałam dotykać zabawek - po co taka mama co przeszkadza.
    Też uważam, że trzeba przeczekać aż dzieciaczki wyrosną a przynajmniej podrosną na tyle by zrozumieć, że w sklepie zabawki nie są dla nich.

    OdpowiedzUsuń
  20. jako mama dwójki z ponad trzy letnim doswiadczeniem piszę, jak zakupy to bez dzieci, jedzie mąż i konie kropka !:)chyba ze do Ikei :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Raczej wyrośnie z tego prędzej niż zrozumie - taki okres... Tylko trzeba sie trochę nabiegać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. takie zabawki sa najlepsze! a sposobu nie mam... sama czasem z tym walcze he he

    OdpowiedzUsuń
  23. U nas podobnie wypuszczona Niusia jest w swoim żywiole,ale zawołana i jak jest między nami duży dystans to czasem, nie zawsze sama wraca

    OdpowiedzUsuń
  24. Nasza Emila siedzi w wózku tym sklepowym i co do niego wrzucisz krzyczy "otusz" jak jej z 5 rzeczy nie "otuszysz" to krzyk :))) sama z Nią nie jeżdżę na takie zakupy bo i tak nic nie kupię :)

    jak chcę ją uspokoić daję gumę rozpuszczalną której na co dzień nie dostaje ale to chwilowo pomaga :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/4/12/12 01:41

    ja jeszcze nie na etapie:) ale za jakiś czas chetnie się Ciebie podpytam jak juz patenta znajdziesz;)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja czytam i zapamietuje bo czuje ze moje dziecie bedzie uciekac. Juz ucieka tylko ze w domu i na kolanach :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja z małym dopiero niedawno zaczęłam wychodzić bez wózka. Czasem i do sklepu zaglądamy. Od razu wprowadziłąm zasadę, ze poza domem ma mnie trzymać za rękę. Na razie działa i się trzyma. Może dlatego, ze spacerki są dla niego wytarczającą atrakcją. Zobaczymy co będzie dalej. A w sklepie zawsze ode mnie fanta dostaje np. bułkę i memła ją sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz ja tez tak chcialam ale z moim mezulem sie tak nie da.. oni ciekają po sklepie, wiem gdzie są po wrzasku i śmiechu:)

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...