poniedziałek, 26 listopada 2012

Zabawka zabawkom nie równa


Szczęka mi opadła gdy natrafiłam na tą reklamę, przeraża mnie czasem wizja przyszłości!!!
Dzieciaki zamiast prawdziwych zwierząt będą mieć zabawki?
Życie nabiera coraz płytszego wymiaru!


Zobaczcie to...


Rodzi się we mnie pytanie czy taki sztuczny bubel może zastąpić więź z żywym zwierzątkiem, nauczyć odpowiedzialności, przyjaźni, szacunku i miłości do naszych czworaków!
Wiem że wielu rodziców oszczędzając sobie kłopotu będą szli na łatwiznę, a szkoda bo zwierzątka budzą wiele pozytywnych cech!

My często myślimy o piesku dla Majki...takim naszym wymarzonym!
:)

21 komentarzy:

  1. Zwierzątko to jednak dodatkowy obowiązek i nie każdy ma warunki lokalowe na trzymanie zwierzaka... Zabawka jednak na pewno nigdy nie zastąpi kontaktu z żywym stworzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny ten konik z pierwszej reklamy. ale i tak bym go nie kupiła. poza tym cena pewnie zabójcza

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno to coś fajnego dla dziecka z alergią na sierść, ale wiadomo, że prawdziwy zwierzak lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czego to ludzie nie wymyślą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie żadna zabawka nie zastąpi dziecku konyaktu z żywym zwierzątkiem.
    My mamy kota który był z nami zanim jeszcze mała pojawiła się na świecie.
    Patrysia go uwielbia.
    A poza tym ja nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaka.

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż, na prawdziwego konia mnie nie stać:P Na takiego pewnie też nie, ale jeśli miałabym takiego kupić to nie jako substytut zwierzęcia a raczej jako kolejną zabawkę, choć ta akurat nie leży w moim guście.

    Widziałam nad morzem jak ktoś dzięki tym konikom zarabiał, a dzieciaki miały frajdę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żywego zwierzaka żadna zabawka nie zastąpi!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam taką cichą nadzieję że przyszłe pokolenia nie będą aż tak "głupie" i mimo wszystko prawdziwe zwierzątka będą pożądane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam takie konie na deptaku w Krynicy. Płaciło się parę złotych za kilkuminutową przejażdżkę i... to się cieszyło naprawdę ogromnym powodzeniem. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czego to ludzie nie wymyśla ; / ..

    OdpowiedzUsuń
  11. ja osobiście bym takiego nie kupiła...

    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. widziałam te zabawki w pytaniu na sniadanie i też miałam mieszane uczucia, z jednej strony podziw dla techniki, ale z drugiej niesmak, bo to jakies takie dziwne

    OdpowiedzUsuń
  13. Szok, tragedia no mowę mi odjęło, brak słów !!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szok tragedia no mowę mi odjęło :(

    OdpowiedzUsuń
  15. niezle sztuczne konie nie ma co :P heheh piesek dla Mai ale cudownie by bylo w waszym domku jeszcze cudowniej. Lov u

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tam koni nie lubię, ale to samo mnie gnębi. Jest teraz tyle interaktywnych zwierząt, że zastanawiam się jak to się ma do zaszczepiania w dziecku odpowiedzialności. Przecież taka zabawka niczego nie nauczy...

    OdpowiedzUsuń
  17. o psiakość.
    niedługo te zabawki bedą doskonalsze od żywych zwierząt.
    ale tak na serio, to zabrakło mi słów.
    zabawka jest zrobiona ładnie. estetyczna. nie da sie ukryć. ale... nie lepiej mieć nawet lekko zalatującego z klatki PRAWDZIWEGO chomika? po co ta dosłowność w imitowaniu rzeczywistości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dolkadnie, moje odczucia byly identyczne

      Usuń
  18. oj nie. lubię prawdziwe zwierzaki. widzę po Jerzu, że niesamowicie dużo daje mu to, że mamy koty. chwilami były jak niańki :) i ta ciągła motywacja a to by głaskać, a to by gonić, a to by do nich gadać, nawiązywać kontakt. a przy tym te stwory też swoje charakterki mają... naprawdę dużo się Jerz uczy. a taki konik? no cóż...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...