środa, 21 listopada 2012

Limit wyczerpany

 okazuje się że nie mogę dodać więcej zdjęć - moj limit się wyczerpał,
rodzi się więc pytanie czy mam pokasować wczesniejsze zdjęcia:((
Nikt mnie nie uprzedził a ja nie pomyślałam że tak owe ograniczniki są, zdjęcia mam duzej rozdzielczości:(
Wszystko przeciwko mnie:(

Wczoraj byliśmy z Maja u lekarza, dostanie się na wizytę graniczyło z cudem, bo przecież taka pogoda, bo dzieci choruję, bo to okres na przeziębienia, bo nie ma miejsca!
Przy wywiadzie telefonicznym trzeba było nakłamać, łącznie z tym że Maja nie może oddychać, ma temperature itd. inaczej by nas nie przyjęli, a ja chciałam żeby  ktoś osłuchał moje dziecko.
Dostałam to co chciałam, pan dr. z wielkim przyklejonym uśmiechem osłuchał Maję, stwierdził że jest bardzo grzeczna, zdrowa jak ryba.
hmmm... a ten katar...?
spojrzał wymownie na okno, a raczej na to co się za nim znajduje mówiąc;
- Moja droga przy takiej pogodzie to norma że dzieci chorują
Padło pytanie skąd jesteśmy bo poczciwy anglik z takim przeziębieniem nie zawracałby placówce zdrowotnej głowy, potem o pogodę u nas w kraju -czyżby chciał nas wysłać z powrotem...?

Dodam że tylko ją osłuchał, gardła, ucha ani temp. nie zbadał.

Jednym słowem nie ma to jak na emigracji....!

Czasem sie zastanawiam co b y było gdyby...
od razu nogi mi się uginają, a w PL na studiach wbijają ludziom do głowy jak to cudownie jest rozwinięta służba zdrowia za granicami...

46 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia, czemu limit Ci się wyczerpał, ja też dużo dodaję na book i nie spotkałam się jeszcze z czymś takim :/ A lekarz, jak to lekarz, zależy na jakiego się trafi... Zdrówka dla Majki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o to chodzi że u nas co jeden to gorszy...!

      Usuń
  2. Zawsze możesz dodawać zdjęcia przez np. photobucket.
    A lekarz faktycznie boski - choć oni do wszystkiego taj podchodzą

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też tak pisalo :) Przy następnym poście informacja zniknęła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Madzia, ale tu jak pójdziesz do lekarza z przeziębieniem, to albo maja takie samo podejście albo walą antybiotyki - wierz mi. W sumie Młoda raz miała katar, teraz dopiero była przeziębiona i nie poszlibyśmy do lekarza, gdyby nie fakt, że Młoda brzydko kaszlała. Lekarz osłuchał, zajrzał do gardła i tyle. Kazał dać deflegmin na odkrztuszenie wydzieliny i ewentualnie tantum verde na gardło i tyle.

    Idące zęby bardzo osłabiają odporność, może warto by pomyśleć o czymś na wzmocnienie odporności? Tylko nie sztuczne witaminy, bo po nich Maja może tyć. Olej kokosowy ma składnik poprawiający odporność. Tran też, a można kupić w kapsułkach. Mam z resztą w planach post o odporności i jej wzmacnianiu.

    Nie chcę się wtrącać, ale może to pomoże Wam uniknąć przeziębień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majki dieta jest zbilansowana, tran mamy!
      mysle ze taki jest nasz urok bo moj chrzesniak za kazdym razem mial katar na zeby a byl na cycu do 2 lat... Monika jadla same zdrowe posilki!
      nie wiem na jakich lekarzy trafiasz ale ja mam sprawdzona pania pediatre w zawodzie 30 lat i naprawde jest super, do tego zawsze mozna isc prywatnie jak cos sie dzieje z dzieckiem a tu... koszta sa olbrzymie za jednorazowa wizyte...
      Ja na wlasnej skorze odczulam troske o pacjenta tutaj wiec nic nie jest w stanie przekonac mnie ze w pl jest tak samo!!!!!!! bo nie jest!!!

      Usuń
    2. Nie chcę się wykłócać, masz rację, że Majka może mieć taką urodę. Ale co do lekarzy, to taki lekarka o której pisała, to jest igła w stogu siana. My mamy teraz dobrego lekarza, ale na pewne rzeczy, takie jak przeziębienie i katar ciężko coś poradzić, bo głupota jest podawanie antybiotyku, a z całą resztą leków, leczenie trwa długo. U nas katar trwa nie mniej nie więcej jak 2 bite tygodnie i to z lekami.

      A inhalacji próbowaliście? Udrażniają nos lepiej niż krople i odciąganie.

      Madzia ja naprawdę nie twierdzę, że w Anglii mają lepszą służbę zdrowia. Wierzę na słowo Tobie i Anglikom z którymi nie raz rozmawiałam na ten temat. Wy wiecie lepiej, bo tam żyjecie. Chciałam tylko powiedzieć, że jak Maja ma katar to nie bardzo wiem, co ten lekarz miał zrobić, bo choć to upierdliwe paskudztwo , to musi minąć samo. Leku na to nie ma, są jedynie "leki" które życie w katarze ułatwiają.

      Mam nadzieję, że Majce prędko minie, bo to nic fajnego...

      Usuń
    3. A odnośnie wizyt domowych, bo kiedys chciałam, to mi powiedzieli, że lekarz przyjeżdża w wyjątkowych sytuacjach i jak gorączka jest powyżej 39 stopni. Owszem, można prywatnie - 100 złotych za wizytę to jest minimum - też nie jest kolorowo.

      Usuń
    4. Aniu ja nic niechcialam... poprostu chcialam isc sprawdzic czy nic Majce w pluckach, oskrzelkach nie zalega, to nasze drugie przeziebienie w ciagu miesiaca wiec jako nadopiekuncza matka poszlam do lekarza, a zeby sie z nim skonsultowac musialam bardzo naklamac, po takich zabiegach liczylam na ciut wiecej zainteresowania niz osluchanie.. tu dziesz parszywy usmiech z politowaniem....

      Aniu a czego ja nie probowalam...? sama dobrze wiesz ze katar leczony czy taz nie trwa 7 dni, a przy zebach moze nawet miesiac...!

      Usuń
    5. Wiem, bo osłuchać trzeba, zwłaszcza przy tak częstych infekcjach, a Maja ma kaszel? Jeśli nie, to głowa spokojna:)

      U nas katar trwa bite dwa tygodnie i to z kroplami, woda morską, odciąganiem, wietrzeniem, nawilżaniem i olkepywaniem:/ Inhalacje (ale takie z inhalatora) pomagaja przetrwać nam noc i to bardzo.

      Mam nadzieję, że to minie, bo z katarem można dostac na glowę:/

      Wiesz co mi przyszło do głowy? Bo owszem Majeczka może mieć taką urodę, ale jak będzie w PL to można zrobić badania odporności, bo może to też być jakiś niedobór immunologiczny. Nie wiem jak z takimi badaniami w Anglii, pewnie robią, ale jak i jaka droga do tego to aż sie boję myśleć:P

      Usuń
    6. niby nie ma kaszelku ale czaem cos jej chrapi:/
      do tego ja zaczynam pracowac od jutra, koncze w niedziele, a w niedziele nic nieczynne, wiec wolałam sie upewnic czy ok jest, tylko ze wcale sie nie uspokoilam...
      ja mysle ze to na zeby jest.. bo zawsze prawie tak Majka przechodzi zabkowanie, zeby sie przebija i jak reka odjal... wy tez tak mozecie miec skoro juz dwa tyg. sie meczycie!
      a z tym niedoborem to chyba przesada bo nigdy nie mamy nic wiecej niz katar:) mozna by cos takiego stwierdzic gdyby Maja non top na lekach jechala i nic jej lepiej nie bylo, lekkie przeziebienia sa nawet wskazane azeby dzieci budowaly swoja odp.
      bynajmniej tak mi sie wydaje!

      Usuń
  5. Hm, a to mnie zmartwiłaś limitem nie wiem jak u nas, ale ja mam jeszcze tyle do wystawienia, hihi.

    Służbę zdrowia i podejście Angielskich lekarzy też znam z opowiadań najbliższych. Nic tylko nie chorować.
    Ja dzisiaj też od lekarza wróciłam, poszłam po poradę i kilka niezbędnych informacji dla mnie potrzebnych ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo dziecka i wykonywanych mu badań, przyszłam głupsza niż byłam.

    Pozdrawiam
    Iz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem az glowa boli jak sie czlowiek naslucha.. oby wszystko sie wyklarowalo:)

      Usuń
  6. ależ i na takiego lekarza w Polsce też możesz trafić. Pediatra jest dobry albo zły. Sama po pierwszym miesiącu zmieniłam i teraz jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wy macie przynajmniej pediatre, my musimy sie udac do szpitala - przy czym choroba musi byc mega powazna a tak dzieci oglądają ogólni, jesli widza cos nie tak wowczas mozeee zobaczyc Cie pediatra.
      Zazwyczaj lekarz ogolny jest zawsze inny, do naszego lekarza dziela nas miliony lat swietlnych, czykli albo bierzesz jakiego kolwiek albo czekasz 2 tyg.
      Chyba musimy zmienic placowke tylko czy w nastepnej bedzie inaczej???

      Usuń
  7. To jest od zabkow i to nie przeziebienie. Nie martw sie tym jedne dzieci slinia sie caly czas przy wychodzeniu zabkow inne maja katarek jak moj maly. Zobaczysz jak tylko zabki sie uspokoja to i katarek minie :) Ja tak wlasnie mialam z malym ii na prawde to minie :)I maly wcale mi nie choruje duzo to bylo od zabkow. A lekarz jak to lekarz to przykre ,ale wszedzie sa podobni :)Tylko ,ze jeden wiecej sie usmiecha inny mniej :)Buziaczki i mam nadzieje ,ze mam racje z tym katarkiem u Ciebie too i szybko malutkiej bedzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeej nie chce abys pomyslala ,ze robie z siebie znawce ,lekarza :) Ale mam dwojke w domu i z doswiadczenia wiem ,ze dziecko jak goraczkuje ,nie chce jesc too tak to wtedy juz jest cos nie tak. A moj maly przez kilka miesiecy mial katarek i co zabki sie uspokajaly to go puszczalo i tak wkolko az wyszly cale :) Buuziaki i oby te zabki szybko wyszly :)

      Usuń
    2. tez mam taka nadzieje ze to minie wraz z przepiciem trojek, dziekuje za wspierasy i dobre slowo:*

      Usuń
  8. ach, angielska służba zdrowia, skąd ja to znam?? i te szczerzące uśmiechy, które zawsze mówią: wszystko jest w porządku i nie ma się czym przejmować.. heh, ręcę opadają. Ja jeśli tylko mam jakiś poważniejszy problem to jadę do polskiego lekarza, daleko bo daleko, ale zawsze to penwiejsze. Zdrowka życzymy:)

    A z tym limitem, kurde ja nawet nie wiedziałam, że taki jest:D, może poprostu mniejsze zdjęcia dodawać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tu masz o ograniczeniach - http://pomocnicy.blogspot.com/2012/10/jak-dodac-obraz-w-bloggerze-jak-uzyskac.html
    A tutaj inny pomysł na przechowywanie zdjęć:
    http://pomocnicy.blogspot.com/2012/11/jak-utworzyc-i-korzystac-z-dysku-google.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj też że każda strona nie może mieć więcej niż 1mb bo nie będzie można otworzyć w ogóle bloga. Proponuje albo zmniejszyć ilość postów na głównej, albo dodawać podział tekstu - i przycisk "czytaj dalej". W razie pytań pisz do mnie na e-mail - pomogę :)

      Usuń
    2. ja sie zupelnie na blogu od strony modernicacji nie znam, nic a nic... wiec chetnie poslucham dobrych rad:) wieczorem naskrobie do Ciebie:)

      Usuń
  10. Ja nawet nie wiedziałam, że jest jakiś limit dotyczący zdjęć... Co do lekarzy u mnie znowu jest jedna taka która na byle g*** zapisuje antybiotyki. Nie wiem co gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. hej :)zdróweczka a jak dodajesz zdjecia? prosto na bloga czy w album picassa? ja zdjecia zmniejszam do 1000x1500 px wiec nie waza tak duzo. ps masz z boczku wielkie zdjecie o jakim candy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosto na bloga i nie zmniejszalam:/ eh...
      dzieki za info:))

      Usuń
    2. spróbuj załozyc album moze tak sie da?

      Usuń
  12. Ostatnio służby zdrowia mam po dziurki w nosie.. Oby Maja była zdrowa.. :-) przesylam Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak tak. Też słyszałam przedziwne historie o tamtejszej służbie zdrowia. Wcale nie jest lepiej, a czasem nawet gorzej. Zdrówka dla Pszczółki! Nawet jeśli to "tylko" katar.

    OdpowiedzUsuń
  14. ale mnie zaskoczyłaś tym limitem, ciekawe kiedy u mnie pojawi się taki komunikat. Oby katarek szybko minął.

    OdpowiedzUsuń
  15. TRAGEDIA!!!! SŁUŻBA ZDROWIA, YHYM....
    Zrób coś ze zdjęciami bo żyć bez nich nie mogę!!!
    lov ju

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdradzam sekret zielonomglistych zdjęć :*
    http://pixlr.com/o-matic/

    OdpowiedzUsuń
  17. BEE już wiem w czym tkwi problem , mnie właśnie wyświetliło się to samo, masz umieszczone zdjęcia na PICASA? jak tak usuń je.

    Iz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam, dodaje bezposrednio z kompa
      musze mniejsze dodawac chyba!

      Usuń
    2. a na gmailu masz pocztę?

      Usuń

    3. hahaha ale sobie dorobiłam usunełam album i skasowało mi wszystkie zdjęcia, obłęd....chyba się powiesze!!!

      Usuń
    4. o nie!!!!!!!!!!buuu

      Usuń
    5. już wiem na czym to polega , hehe pod gmailem jest katalog Picasa w którym tworzy się archiwum zdjęć i ja to zrobiłam USUŃ, teraz mam ciemność przed oczyma, a nie da się tego przywrócić.
      Jestem wściekłą na siebie męża rozbolała głowa i ma "fopa".O ja biedna i muszę wszystkie posty od nowa uzupełniać zdjęciami... o ja biedna.....

      Iz

      Usuń
    6. oj bidulko... ja mysle ze to chodzi o pierwsza strone, aby nie przekroczyla 1gb, chyba....
      skaplikowane to dla mnie

      Usuń
  18. kurcze, żeby mnie nie dopadło to ograniczenie... blog bez zdjęć... ;/
    niestety teraz jest mniejsza odporność i te nasze biedne dzieci chorują. zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  19. i nam limit wyczerpał sie błyskawicznie. gdzies po 3 mies od rozpoczęcia bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurcze - nie wiedziałam nawet, że jest limit na ilość zdjęć :|
    Co do wizyt u lekarza to w PL jest tak samo ;) Czasem też muszę dodawać jakieś objawy aby pani w rejestracji zapisała nas jednak na wizytę u pediatry ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...