środa, 7 listopada 2012

Kompleksy

chyba każda z nas je ma w większym lub mniejszym stopniu,
przyczyny są różne, zaczynać sie mogą na wyglądzie kończąc na charakterze.
Ja miałam kiedyś straszne dotyczące moich piegów, w liceum mi minęło i już nigdy nie powróciło, zaakceptowałam siebie taką jaką byłam, a teraz...
pojawił się kolejny, po CC została mi wielka "opona", którą notorycznie dokarmiam.
Pijąc moją kawkę w południe zawsze biegnę do szafki, wyciągam coś słodkiego, siadam patrzę na nią, gryząc zawzięcie Snickersa myślę sobie kiedyś Cię zniszczę...
hmmm...
chyba nie tędy droga...
Staram się zmobilizować do robienia brzuszków, nijak mi to jednak idzie, 
a oponisko rośnie
jak to powiedziała moja koleżanka
-Hoduj przynajmniej jak złapiesz gumę będziesz miała koło zapasowe :D
Łatwo się z siebie śmiać gorzej zacząć coś z tym robić..?
Prawdą jest że końcem świata moja opona nie jest, da się z nią żyć jak najbardziej, tylko że mi diabelnie przeszkadza, źle się z nią czuję, zawsze byłam z tych XS, zdaję sobie sprawę że wiecznie nie  można być takim chudzielcem (podobno kobiecie odkłada się 0,5 cm tłuszczu rocznie - czy prawda nie wiem, coś w tym jednak musi być) a teraz rozmiar 12 po ciąży się ostał.
Ciało niby moje a takie obce:/
 Walkę trzeba podjąć tylko kiedy, jak mi się tak nie chce, mobilizacja jest równa -0.
Jestem ciekawa jak wy radzicie sobie z kompleksami, jeśli tak owe macie.

Tymczasem pomagam sobie tak:

Jak maskować brzuszysko
1. Odpowiedni krój
Idealny krój dla ciebie jest prosty i pełny krój - bez marszczeń wokół brzucha. By nabrać pewności siebie, powinnaś czuć się w ubraniach wygodnie. Wybieraj fasony o kształcie trapezu, które podkreślają klatkę piersiową i nie przylegają do brzucha, rozszerzając się tam, gdzie masz fałdki, które chcesz ukryć. Noś przedłużone bluzki z dekoltem, by odwrócić uwagę od brzucha.

2. Odpowiednie kolory
Zdecyduj się na ciemne kolory jak czerń, szarość, khaki, miedziany, a nawet granatowy. Ciemne kolory wyszczuplają, ale noś tylko te, które pasują do twojej karnacji. Nigdy nie mieszaj więcej niż trzech kolorów lub odcieni, by nie przesadzić i nie wyglądać zbyt ciężko.

3. Odpowiednie materiały
Lejące się. Wszelkie linie pionowe są mile widziane, by odciążyć twoją figurę -zarówno jeśli masz biodra, biust jak i brzuch.

4. Odpowiedne dodatki
- rajstopy spłaszczające brzuch
! Są dostępne we wszystkich kolorach oraz grubości. Podtrzymują i spłaszczają brzuch, są idealne pod spódnice i szorty. Wiosną można je nosić w kolorze cielistym.
- paski
Zwężą optycznie twoją talię i ukryją brzuszek. Ciemne grube pasy noś do sukienek, spódnic, a nawet trenczy, możesz też wybrać luźny pasek opierający się na biodrach.

Unikaj:
- marynarek-bombek
Są zbyt krótkie, nie przykryją twojego brzucha. Krótkie dżinsowe i skórzane kurtki nie nadają figurze lekkości. Unikaj też kurtek z guzikami i suwakami, które mogą cię pogrubić.

- krótkich kurtek i marynarek
Lepiej decyduj się na dłuższe modele. Marynarki powinny przykrywać część twoich pośladków. I lepiej noś je rozpięte.

- dużych wzorów
Wzorzyste materiały są zbyt wyraźne, unikaj żywych kolorów i wzorów w okolicy brzucha - niepotrzebnie zwrócą na niego uwagę. Nie polecamy też koszulek z nadrukami.

- ubierania się na cebulkę
Spódnica na spodniach to nie styl dla ciebie, przyciągnie bowiem wzrok akurat na środek twojego ciała. Styl na cebulkę dodaje kilogramów i nie jest kobiecy.

Dla ciebie
- długie kamizelki
Ukrywają biodra, pupę i brzuszek, jeśli kończą się tuż pod nim.  Te z dekoltem w literę V nadają lekkości figurze.  Noś je do dżinsów i wysokich obcasów, unikaj stylizacji na własną babcię.

- sukienki w trapez
Idealnie ukrywają brzuszek. Są urocze, krótkie i szerokie w talii, więc wyszczuplają optycznie nogi.  Noś do nich płaskie buty, kowbojki lub buty na obcasie. Jeśli masz szerokie biodra, możesz je nosić do dżinsów

- długie spódnice
Jeśli są szerokie, będzie ci w nich wygodnie. Wybieraj lejące się materiały jak len lub jedwab.  Uważaj na długość: jeśli jesteś niska, niech spódnica sięga tuż nad kostkę. Na górę wrzuć podkoszulkę - niezbyt obcisłą, ale i niezbyt luźną.

- tuniki
Modne, kolorowe tuniki są dla ciebie stworzone, pod warunkiem że wybierzesz odpowiedni materiał. Unikaj tworzyw sztucznych, które zbiegną się podczas prania. Latem możesz je nosić do dżinsów, legginsów lub lnianych spodni.

Wypróbuj także:
- proste marynarki
Idealne, jeśli masz brzuszek: wydłużają figurę. Nawet jeśli je zapniesz, nie będziesz wyglądała grubo. Jeśli jesteś niska, nie kupuj marynary do kolan. Żakiet możesz ozdobić broszką w klapie.

- dżinsy z podwyższoną talią
Podkreślą twoją figurę, szczególnie pupę. Dobrze je dopasuj (jeśli będą zbyt małe, będziesz przypominała parówkę), wybieraj te na suwak, a nie na guziki. Kieszenie powinny być małe, a nogawki niezbyt szerokie (chyba że masz długie, szczupłe nogi).

- ołówkowe spódnice
Superkobiece ołówkówki pasują do każdej figury i skupiają uwagę na biodrach, a nie na brzuchu. Noś do nich cienkie bluzki lub sweter z rękawem trzy czwarte oraz buty na obcasie, które cię optycznie wydłużą.

Wystający brzuszek to problem wielu kobiet, jak go zatuszować, aby nie przyciągał uwagi?Z problemem tym zmaga się wiele z nas. W jaki sposób najlepiej się ubrać zależy od tego jaki dokładnie efekt chcesz osiągnąć. Gdy np. chcesz zatuszować brzuszek, ale podkreślić swój biust to:

- przede wszystkim dobrej, korygującej bielizny - biustonosze push up wypchną biust do przodu

- zaopatrz się w tuniki odcinane pod biustem, marszczone na biuście, o trapezowym kroju, by swobodnie układały się w pasie

- skup uwagę na piersiach, a odwróć od brzucha, jak? np. bluzki z dekoltem w łódkę z ładnie wciętą talią, a może skusisz się na dekolty obszyte falbanką, które powiększają biust

- spodnie lub spódnica z podwyższonym stanem

- kopertowe bluzki i sukienki

- w swej szafie powinnaś też mieć bluzki oraz sukienki, które ładnie ukryją zbyt „wylewny” brzuszek

- na większe wyjścia polecam dobrze usztywniony gorset, który wyeksponuje biust, a spłaszczy brzuszek

- noś szerokie paski opuszczone na biodra



link do poczytania odnośnie kompleksów
http://ona-i-on.wieszjak.pl/w-spoleczenstwie/250353,Jak-sobie-radzic-z-kompleksami.html

Przypominam o Candy i konkursie na dynie:)))
Buźka

31 komentarzy:

  1. tez mam brzuchol ale mi to zaczyna sie okladac na boczkach wrr

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej ja mam odwrotnie:)
    Ja mam kompleks taki,że jestem za szczupła nic nie mogę w sklepie na siebie dostać. Noszę rozmiar xs a czasami xxs:(
    Masakra jakaś!
    tak to jest,kiedy człowiek chce schudnąć nie może, a jak przytyć to jeszcze gorzej i trudniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też kompleksy z tego powodu, do tego boczki też są :( A zamiast coś z tym zrobić... Tylko się dołuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech zyja baczki - mam i ja ! Moza tsk ma byc, skora tak duzo z nas je ma

      Usuń
  4. Oj tam, oj tam, nie przesadzaj z kompleksami ;-) Ja szczerze mówiąc nie kojarzę żebym miała jakieś kompleksy. Nie jestem ideałem (był czas, że przy moim 164cm wzrostu ważyłam - nie w ciąży, bo w ciąży to 90kg - ponad 80kg. Teraz ważę 57 i też mi z tym dobrze. PO CC oponka została minimalna ale mi łatwiej ją zniszczyć bo nie lubię słodyczy! Zamień Snickersa na suszoną żurawinę, pestki dyni, słonecznika przynajmniej, dasz radę? Ale podstawa to ruch, ja pierwszy rok po porodzie maszerowałam szybkim marszem (z wózkiem na spacerze) po 4-10 godizn dziennie! Skłony przy sprzątaniu z podłogi, brzuszki podczas zabaw z dzieckiem. Tez nie miałam motywacji do regularnej gimnastyki ale tak łączyłam przyjemne z pożytecznym ;-) Powodzenia! Najważniejsze to po prostu czuć się sobą i akceptować własne ciało!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kobieto podaj rękę:)
    Mi piegi przestały przeszkadzać całkiem niedawno a mam 30 lat na karku. Z brzuchem ten sam problem. Ja sobie zakupiłam takie wyszczuplające body i ono ratuje mi tyłek bo jakoś to wygląda. Jak znajdziesz sposób jak zrzucić to straszne oponisko bez głodzenia i brzuszków to daj koniecznie znać.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiem o jaką oponkę Ci chodzi, też ją mam. Po dwóch cesarskich cięciach jest okropna. Ale wzięłam się za siebie. Jestem pewna że ona całkowicie nie zniknie, ale liczę na to że się zmniejszy. Zmobilizowałam się i dziennie staram się coś ćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cięzko mi bez słodyczy ale wszelakie dobrocie zamieniłam na batony musli. I w razie nagłej ochoty na słodkie sięgam po nie właśnie.

      Usuń
  7. Ja niby wagę mam lepszą niż przed ciążami ale brzuch mi został też :| Staram się go najczęściej maskować pasem modelującym ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A to ciekawe co piszesz, bo np jak ja ubieram lejące się materiały, to wyglądam gorzej, bo każdy wałeczek wyłazi...Podwyższony stan spodni też mam, byle nie za wysoko:) Ale z ciemnymi kolorami to tez trzeba uważać, żeby nie wyglądać ponuro czy nawet starszej niż w rzeczywistości. Za to co do kroju ubran to się w 100% zgodzę - musi być odpowiedni do figury:)

    Nie mam i nigdy nei będę miała idealnej figury, ale żyjemy w popapranym świecie. W Meksyku byłabym boginią seksu:) A i w Anglii miałam niezłe powodzenie z moją lekką nadwaga:) Kto widział Angielki ten wie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wzor, wiadomo że nie można ślepo podążać za wszystkim, bo nie każdemu dobrze np. w czarnym, czy lejącym tak jak piszesz, zapewne każdy może coś znaleźć we "wzorze" dla siebie, ja np. nigdy nie kupię prostej marynarki bo się w nich źle czuję:)


      Usuń
  9. ja tak na dłuższą chwilę (ciąże) odsunęłam swoje kompleksy, bo w tym stanie nabywanie kilogramów jest nieuniknione...chociaż nie mogę się nadziwić, jak ciało potrafi się rozciągnąć i przeraża mnie co będzie potem, choć też zawsze należałam do tych xs...
    ale nie ma co się dołować (wiem, że łatwo się mówi, trudniej zrobić), bo to nie pomoże, a wpędza tylko w zły humor, jeśli nie możesz się sama zmobilizować, to może wybież się do jakiegoś klubu na zajęcia, które będą Ci najbardziej odpowiadać. To są same korzyści - po pierwsze jest mus, żeby się ruszać, po drugie człowiek jest szczęśliwszy, a po trzecie robi coś dla siebie, z czego są potem efekty:))) ja trzymam kciuki za Ciebie, żebyś uporała się ze swoim kompleksem (fizycznie lub mentalnie) :))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Bee, kocham piegi! Sama je mam, nigdy nie miałam z tym problemu! :) uważam, że są piękne i urocze!

    Co do oponki... Jeśli Ci przeszkadza, to nie marudzimy, tylko ćwiczymy! :) zwykłe brzuszki zdziałają cuda :)
    Mi moja akurat nie przeszkadza. To znaczy, moja waga jest niższa niż przed ciąża, ale po cc ten brzuch inaczej wygląda. Nie jest - i mam wrażenie, że już nie będzie -płaski jak deseczka.
    No ale, jestem zadowolona, że nie mam fałdek, ani rozstępów na brzuszku. Jest go ciut więcej, troszkę rośnie jak zajem się czekoladą, ale mieści się w granicach jaką toleruję.

    Powodzenia, znajdź lekarstwo na lenistwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehee, ciezo bedzie, moze termin wakacji nad morzem mnie uleczy, a narazie kawa i snikers:P

      Usuń
  11. u mnie też opona, którą wczoraj dokarmiłam orzeszkami ziemnymi, jest wyrzut sumienia;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo to mam tak jak Ty ... oponę po cc ciągle ją dokarmiam i ciągle myślę że ją zwalczę i nie wychodzi...
    :)))
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhe, szkoda ze sie jej nie da zwalczyc slodyczmi:P

      Usuń
  13. och, ja po prostu ćwiczę. Maniakalnie wręcz. Czasem o tym piszę u siebie na blogu. Zamieściłam nawet pomysł na 15min. ćwiczeń dziennie. Jak chcesz to zajrzyj może się zmotywujesz. Trzymam kciuki za walkę z kompleksami :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że każda młoda mama spotyka się z tego typu problemami,każda radzi sobie jak umie, dietami, ubraniem, ważne żeby akceptować siebie, pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam z tym problemu, ale domyślam się, że to nic fajnego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też miałam piegowaty kompleks, właściwie stale mam, dlatego latem nie opalam buzi. Wtedy znowu mam kompleks, że blada jestem przy tych wszystkich opalonych laskach. Zataczam koło.
    Oponka też mnie czeka, choć tak jak Ty zawsze należałam do tych XS. Póki co się tym nie martwię, ale to kwestia czasu. Nie wiem czy znajdę na to sposób, mam taką nadzieję. Jakby co zawsze możemy się powspierać nawzajem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pegi mam i bardzo je lubię blada jestem wręcz przezroczysta, ale to też polubiłam bo arystokracja miła bladą cerę heheh. A co do figury zawsze chciałam mieć parę kg mniej najlepiej taka wymarzona waga to 55 kg czyli 10 mniej ale nie mam motywacji i akceptuje siebie taka jaką jestem, mężowi się podobam a to najważniejsze i inni faceci też się za mną oglądają więc nie jest źle. Zawsze pocieszam się myślą, że są gorsze ode mnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Już się tak nie przejmuj, gruba nie jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/7/11/12 21:58

    ja jestem za chuda:( slodyczy nie lubie...apetytu nie mam!
    wygladam jak smierc...
    od dziecka z niedowaga walcze...
    wstyd nogi na ulicy pokazac...
    w cholere mam kompleksow,ale wiesz co po chemioterapi przewratosciowalam je na zycie!
    bo co z tego ze mam chude nogi?a Ty masz ta oponke?
    skoro dane jest Nam zyc...i cieszyc sie tym zyciem wsrod bliskich...

    OdpowiedzUsuń
  20. oj trafiłaś z tym tematem, ja mam ogromne kompleksy po ciąży, zwłaszcza jak zobaczę się na zdjęciach, to już jest masakra. Jak sobie z tym radzę, właśnie nie radzę sobie, chodzę co prawda na zumbe i choć mąż mówi mi że już widać efekty, ja ich nie widzę

    OdpowiedzUsuń
  21. o kochana, ja mam tyle kompleksow, że tu miejsca nie starczy ;) po operacji doszedł mi jeszcze jeden - mam koszmarną bliznę, bo rana zaropiała i trzeba było puszczac szwy...i brzuch niekształtny...a tak się cieszyłam, że urodziłam naturalnie i nie miałam bllizny....pokarało...

    OdpowiedzUsuń
  22. ja walczę od zawsze z "boczkami".
    w ciąży jednak je zaakceptowałam i polubiłam swoje ciało.
    mąż codziennie utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem piękna i tego się trzymam.

    OdpowiedzUsuń
  23. A mnie się całe życie tak strasznie piegi podobają i tak bardzo sama chciałam je mieć. Jak mi raz trzy na nosie w końcu wyskoczyły to wszystkim się wkoło nimi chwaliłam;)
    Też jestem niesamowitym łasuchem nie mogłabym żyć bez słodyczy i nawet nie próbuje, brzuszek też mi po ciąży został i brzuszki sobie ćwiczę;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam to samo, tylko że ja nie moge wina za swój wygląd winić ciąży... Ja tez mam piegi i ich nie lubie:/

    OdpowiedzUsuń
  25. ja nie mogę narzekac na figurę....ale za to jest bardzo płaska zawsze byłam...kiedys to było moje utrapienie potem pokochalam ally i pokochałam swoją płaskość choć jak widze kobietę z dużym fajnym biustem to jej zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...