środa, 24 października 2012

Wyrzuty sumienia

mam ogromne, ostatnim razem taką biedną Bee widziałam jak miała 6miesięcy, po powrocie z Pl dostała tak wielkiego kataru + szły jej zęby, myślę sobie że wówczas było to mniej uciążliwe niż obecnie. Majka jest bardziej świadoma, nie da się jej przerzucic przez ramię, odwrócić na brzuch i patrzeć jak pięknie glutoza spływa, nie lada wyczynem jest zakropienie, wytarcie, nie wspominając o odciągnięciu gejzerów!
Jaka ja głupia!!!!
Czasem człowiek nie pomyśli o konsekwencji swojego czynu, niby matka polka poleciała ratować dziecko przed zawianiem, spowodowała choróbsko.
tyle płaczu i cierpienia!!
puk-stuk jest tam kto...
chyba nie ...
wyszedł mój mózg
teraz lepiej niech nie wraca bo się wykończę wyrzutami,  patrząc na Maję chciało mi się ryczeć, niby tylko katar a tak dokucza.
 Uświadomiłam sobie jaką jestem szczęściarą że Bee jest zdrowym dzieckiem, nie jestem w stanie wyobrazić sobie co czują rodzice z przewlekła chorobą dzieciątka!
 
Musiałam się odstresować wzięłam więc drugą dynie w obroty!
Ulżyło mi troszkę na chwilę, niestety pod wieczór przyszedł stan gorączkowy, gejzery zaczęły wrzeć!
Nakropiłam, zakropiłam Bee usnęła niczym królowa na stercie poduszek.
Noc pewnie będzie na pół gwizdka, najgorsze że jutro zaczynam moją "trzydniówkę", jak Tatko sobie poradzi, Maja chciała tylko mnie dzisiaj - wiadomo nie ma jak mama.
Jak więc tato sobie poradzi...?
Co przyniesie jutro...?
oby mniejszy katarek!
może urlop!?
 
Wkurzona jestem strasznie na siebie... często mi się to zdarza, ale to pobiło wszystko do tej pory!!!
Wy też złościcie się na siebie, ja to czasem nie mam siły do mojej osoby!
Ostatnio robiąc zakupy wzięłam płyn do płukania lawędowy, mało tego przyszłam do domu wlałam do pralki, wieszając pranie wąchałam co tak śmierdzi....
NIENAWIDZĘ  LAWENDOWEGO ZAPACHU !!!
jak to się mogło stać???
Jeden z miliona przykładów!
bryyyy....
 
 

17 komentarzy:

  1. Nie oceniam siebie zbyt surowo, może już w Tobie siedział zarazek i się pomału rozwijał` więc Twoje wyjście wcale nie musi być przyczynkiem infekcji. Życzę by jak najszybciej minął katar, gorączka się nie pojawiła i było wszystko w porządku. U nas wciąż z nami glut jutro znów do lekarza już nie mam siły :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie i niejednokrotnie wkurzam się na siebie tak jak jeszcze nigdy na nikogo innego;p
    Dużo zdrówka dla maleńkiej i nie obwiniaj się, przeziębienia, jakbyśmy się nie starali to prędzej czy później nas dopadną, a zwłaszcza przy jesieni:/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam takie z tą ospą wyrzyuty...i było minęło, więc dzieci mają katary chocbyśmy na głowie stanęły :)a my mamy musiamy się z tym pogodzić i pomóc swoim maluszkom :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Magdą, choć byśmy an głowie stanęły i tak jak ma być to jest... Emila skończyła jeden, dzień przerwy i następny już tydzień trwa i skąd? z du.., że tak brzydko napiszę, nie wiem skąd.
      przeszłam nad tym do porządku dziennego.
      jak am być to będzie.
      a myślisz, że jak u nas odbywa się odciąganie... E drze się jak obdzierana ze skóry an cały blok, ludzie pewnie myślą, że od 3 tyg. katuję dziecko, a na widok fridy ucieka, a ja robię swoje.
      uszy do góry. samo przyszło, samo pójdzie.
      buziaki dla Was dziewczynki!

      Usuń
  4. o, u mnie krytyk wewnętrzny potrafi narobić wiele szkód, dlatego staram się nie dopuszczać go do głosu. Nie bądź dla siebie taka surowa, wiem że to trudne zwłaszcza gdy swoim postępowaniem zaszkodzi się dziecku, ale takie dowalanie sobie nie pomoże. życzę Wam dużo zdrówka, trzymajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie że się wkurzam, bo zawsze mi się wydaje że mogłam przeciwdziałać czemuś i nie było by np kataru;)
    Zdrówka dla małej;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kochana nie obwiniaj siebie - choróbska się czają wszędzie... jutro już będzie lepiej... i co dzień lepiej :)

    całuje Was mocno

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie znoszę lawendowego. Wiesz co, mam to samo, wyrzyty sumienia, tysiące myśli, mogłam to, mogłam tamto... A samry wyciągłam siłą, trzymałam i fridowałam i płakałam, lekarka mi kazała, żeby dziecko znów nie miało chorych oskrzeli :( tak samo zakrapiałam nos... teraz mała smarka sama na hasło "jak nie chcesz smarkac to ide po fridę" i na szczęście smarka.
    Zdrowe dziecko to największa radość, chore dziecko to najgorszy widok na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  8. A czym odciągasz gluty ? Ja używam katarka, tego podpinanego pod odkurzacz i w kilka sekund obie dziury wyczyszczone dokładnie :)
    Nie obwiniaj się, bo niczego to nie zmieni, a córka wyczuje Twój zły nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  9. :* i uściski na poprawę humoru

    OdpowiedzUsuń
  10. czasami człowiek chce dobrze, a wychodzi - jak wychodzi.

    głowa do góry i powrotu do zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo mi przykro z powodu choroby Bee, biedne te nasze dzieciaczki...nie zadręczaj się to nie twoja wina, tak to już jest, że dzieci się przeziębiają... oj ja też jestem często zła na siebie, ostatnio wygotowałam ubranka Boryska i nie mam pojęcia jak to się stało

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrówka dla całej Waszej rodzinki, a Ty się nie zadręczaj. Bo wirus to wirus i jak miał złapać to mógł w każdym momencie. Wkrótce zdrówko wróci to i uśmiechy na buźki zajrzą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przejmuj się tak, na pewno Bee szybko wyzdrowieje, zdrówka !

    OdpowiedzUsuń
  14. jesteś dla siebie zbyt surowa:* jeśli choroba ma dopaść, to i tak to zrobi, nie da się jej w 100% ominąć...myśl pozytywnie, bo autosugestia jak wiadomo ma dużą moc, trzymaj się ciepło, życzę Wam zdrówka po tysiąc kroć i nie karaj się za bardzo, bo świetna mama z Ciebie!!:)))) całuję:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, pomyśl sobie, jak masz fajnie, że masz zdrowe dziecko, mój Synek od 8 miesiąca do 24 miesiąca chorował średnio 2 razy w MIESIĄCU!!! Naturalne, że się przejmujesz i współczuję Małej złego samopoczucia, ale patrz na dobre strony - chorując (lekko) nabiera odporności z każdą chorobą na przyszłość!
    Co do kataru u każdego sprawdza się co innego, u nas bardzo pomaga spray Euphorbium homeopatyczny oraz na noc obowiązkowo olejek Olbas lub podobny tego typu np. tymiankowy. Ja zapuszczam w kominku aromaterapeutycznym ale można też na poduszke kapnąć kropelkę czy do kąpieli wlać.

    Zdrówka życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Madzia, bez przesady:) Katar Majki nie jest Twoją winą, Twoje gorsze samopoczucie też nie. Gdyby przyczyną choroby miało być wybiegnięcie z domu na chwilę bez niczego lub chwila spędzona na dworze bez czapki, to znaczyłoby, że macie zerową odporność. Tu raczej zadziałał zbieg okoliczności.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...