poniedziałek, 22 października 2012

Swoją osobistą dynie mam i ja...

Kupił tato, mama z nudów siadła do dyni i zrobiła "Pana Dyńkę"
Pierwszy raz w życiu ją dłubałam, łyżka nieocenionym narzędziem się okazała do wyciągania miąższu:)
 
Namęczy się człowiek przy takim patroszeniu, efekt końcowy sprawia że mimo trudu, potu, przekleństw micha  się uśmiecha:)
"PAn Dyńka"

 
Wiedząc czym pachnie takie patroszenie, wycinanie, drążenie będę mogła docenić wasze trudy obiektywniej:)
Mam jeszcze jedną dynię z której też coś powstanie niebawem:D:D:D
Zapraszam do fajnej zabawy i kreatywnego tworzenia:))
Szczegóły tu Konkurs Dyniowy
 


23 komentarze:

  1. ta Twoja fajna mam nadzieję że w konkursie nie staje:P

    buziakuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dynie zakupione, czekają na balkonie. Aż się boje za nie wziąć, żeby nie zepsuć ;) Ale może damy radę :)
    A Twoja świetna! Takie ciepło od niej bije :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne że tak:)) ja mam pomysł na druga ;)
      może jutro ja zrobię!!

      Usuń
  3. Śliczna ta Twoja dynia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieki dziewczyny, koślawo troszke wyszedl bo emocje górowały, chcialam jak najszybciej go skonczyć, jak mala dziewczynka czekalam az wloże świeczke do Dyńka;)
    tu i tam sie poprzecinało, ważne że wyszłło jako tako!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż mi się buzia uśmiechnęła!

    Zdolna jesteś, ot co!

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe pan Dyniek jest świetny!Zdolne rączki masz:) i konkurs super, ale ja już sobie podaruję i nie będę się porywać z motyką na słońce:))) następnym razem to już nie przepuszczę:)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas nie ma dyń:(Mieszkam na jakimś końcu świata chyba.Też bym popatroszyła z wami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna dynia. Kilka lat temu gdy jeszcze byliśmy młodzi i piękni, zawsze na hallowen spotykaliśmy się z paczką znajomych i wycinaliśmy dynie a potem oglądaliśmy zawsze tą samą Martwicę Mózgu. To były wesołe czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajna tradycja, na szczescie wspomnien nikt nam nie zabierze:))

      Usuń
  10. Super. Ja dalej myślę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. my mamy 3 male dynie i jakoś nie moge sie do nich zabrać. piekne dzieło:)

    OdpowiedzUsuń
  12. super Pan Dynia, ja jednak nie czuję się na siłach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czemu?? ja dalam rade to kazdy da:))
      wycinalam 30min co to jest w stosunku do wiecznosci:)) ;)

      Usuń
  13. Hihihi, świetny ten Pan Dynia:)))
    A wycinanie jest faktycznie mozolne:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...