wtorek, 7 sierpnia 2012

Żabie candy


Dziś spojrzałam na licznik i oczom nie wierzyłam, mimo iż blog nie jest udostępniony na innych portalach osiągnął ogromną jak dla mnie liczbę odwiedzin.
Dziękujemy z całego serduszka że zaglądacie do nas, dzielicie z nami wesołe jak i te smutne chwile, podnosicie na duchu i wspieracie.
Żałuje strasznie bo nie mogę obdarować każdej z was, ale choć jedną osobę będę w stanie, 
ogłaszam więc candy :D

Zasady konkursu:
  1. Zabawa trwa od 07.08.2012r do 07.09.2012r- szczęśliwą osobę poznamy w drodze losowania.
  2. Wystarczy wyrazić chęć udziału w zabawie pozostawiając komentarz pod tym postem, oraz  napisać śmieszną historyjkę, kawał, fraszkę, przesąd odnośnie dzieci  (nie jest to koniecznością,  aczkolwiek chętnie się pośmieję)
  3. Zamieścić podlinkowany banerek na swoim blogu 
  4. Jeśli dodasz mój blog do obserwowanych będzie mi niezmiernie miło (ale zrób to tylko w przypadku gdy naprawdę masz ochotę mnie w przyszłości odwiedzać ;)
  5. Przewiduje upominek dla dzieciaczków, więc jeśli osoba wylosowana ma pociechy będzie dodatkowy prezent (dla mamy zapewne też ;) :))

Nagroda to ręcznie robiony Żabul, można go powiesić lub posadzić 
(szyłam ja )


oraz 
bransoletka  z przywieszkami, liczba nieparzysta ażeby właścicielowi szczęście przyniosła :)
(nie jest srebrna )




Baner do pobrania

Życzę powodzenia:*
Dziękujemy że jesteście:))



46 komentarzy:

  1. biore udzial pewnie! fraszka na dniach bedzie ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. żaba szczególnie chwyciła mnie za serce. może szczęście do mnie trafi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żaba śliczna! Zgłaszamy się a nad fraszką pomyślę i dopiszę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. oczywiście ja tez się zgłaszam...na razie nic więcej nie jestem w stanie wymyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że się zgłaszamy jak mogło by być inaczej. Chcemy żabola. Ja napiszę śmieszną historyjkę o mojej Niusi, czyli prawdziwa historia. Goszczą u nas ciepłe wręcz upalne dni tak więc w te upalne dni, puszczam Niusię bez pieluszki w majteczkach. I tak było ostatnio na działce. Zabrałam majteczki tylko 3 pary reszta była brudna, ale, na słonku szybko przeprane wyschną i jedną koszulkę dodatkową na zmianę. I tak Niusia w tym dniu przeszłą samą siebie robiła siusiu, a że musia przekonana była, że na grubo już nic nie będzie bo rano sprawa była załatwiona. Podczas pobytu na działce Niusia kąpała się w swoim baseniku, po kąpieli musia ja ubrała, a zdolne dziecię chciało jeszcze trochę zażyć kąpieli weszła w całym ubranku do basenu łącznie z butami. Została założona koszulka na zmianę. Następnie babcia zaczęła karmić Niusię brzoskwinką zapominając założyć śliniak dziecię całe było brudne od soku z brzoskwini w tym koszulka. Babcia nie myśląc zaprała ją woła mnie daj koszulkę no i klaps bo nie ma. Babcia poszła szukać, szperać wyszukała podkoszulek na ramiączka, który należy do mojego 9-letniego chrześniaka, został założony Niusi wyglądała jak dziecko wojny miała go do kolan, a ramiączka jej spadały. To też babcia zawiązała ramiączka sznurkiem z tyłu. I tak paradowała ni to sukienka ni to koszulka. I tu nagle klops kupa w majtach i do tego obsikana koszulka która była zbyt długa. Kolejne przebieranie majtki były, koszulka kolejna mojego chrześniaka tym razem babcia zawiązała koszulkę na pęk z tyłu by przy ewentualnym sisusianiu nie była mokra. Minęło zaledwie z 30 min i co w majteczkach ląduje znów kupa już 3 tego dnia. Majtki wszystkie mokre, więc dziecię latało w pampersie i zawiązanej na pęk koszulce. W drodze powrotnej do domu wyglądała jak dziecko wojny brudna koszulka, za duża i powiązana sznurkiem. Taka była u nas wesoła przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna zaba, wezme udział tylko muszę sie zastanowić:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne podarunki :) Spróbuję chętnie swego szczęścia :) Obserwuje blog już od dawna ;) Co do historyjki to:
    Gdy Emilka miała około 1,5 roku byliśmy z nią u babci i dziadka na niedzielnym obiadku. Babcia przygotowała Emilki ulubione danie - rosół z makaronem. Emilka jak zwykle towarzyszyła babci w kuchni obserwując co ona robi i gdy tylko zobaczyła makaron nałożony na talerze wpakowała sobie garść do buzi. Zadowolona przyszła nam się pochwalić swoja zdobyczą. Dziadek widząc, ze Milcia wcina makaron powiedział do niej " idź dmuchnij babci jeszcze makaronu". Emilka pomaszerowała do kuchni i na tym sprawa się dla nas zakończyła. Po chwili przyszła jednak babcia poinformować nas, że Emilka stoi w kuchni i dmucha na talerze z makaronem i czy nie wiemy o co jej chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę nie miałam głowy do startowania w konkursach, ale co tam - o taką żabę powalczę:D Banerek dodam chwilkę później, bo teraz nie bardzo mam jak:/ Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żabul jest piękny!
    Ja też napisze o mojej Emilce, starszej córce.
    Kiedy miała 4 latka, nalewałam wody do baseniku na ogródku. Emilka bardzo się niecierpliwiła i chciała jak najszybciej wejść do wody, ale była jeszcze za zimna i chciałam dolać cieplejszej. W tym czasie w baseniku pływała już jakaś muszka, Emilka widząc to wołała z płaczem dlaczego ona pierwsza weszła do wody!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. kurcze to ja muszę się zastanowić !!

    OdpowiedzUsuń
  11. i ja też "chcem"
    nie wiem czy to śmieszna historia ale prawdziwa
    Emilko chcesz mleka ??? - nie cici (kotu)
    Emilka chcesz obiadek ???- nie niani (niania to pies)
    Emilko chcesz bułe??? - nie tatisiowi
    Emilka chcesz cukierka - o mniam mniam "mijia "
    to dialog mój z moją Emilką :))))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za zaproszenie do zabawy- z przyjemnością wskakuję do kolejki =D
    A przesąd, który usłyszałam, to że "nie obcina się dziecku włosków przed pierwszymi urodzinami"- można się uśmiać na całego! =p

    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapisuję się oczywiście:D

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, że dla nieposiadających bloga nie ma zabawy :) ale napiszę o co spytał mnie mój kuzyn, kilka lat temu :)

    - Moniaaaa, a czy jak na przykład komar zliże trochę kremu z mojej ręki, który ma go odstraszać to czy będzie mógł później sam ze sobą wytrzymać czy zwariuje?

    A moja córa, która niedawno skończyła roczek też jest niezłym ziółkiem. Podczas mszy na jej pierwsze urodziny ksiądz poprosił żebyśmy z nią podeszli do ołtarza, by mógł ją pobłogosławić. A że w tym czasie szły jej zęby, więc gryzła wszystko co popadnie zanim zdążyłam się zorientować miała już kawałek stuły w buzi i cyckała ją z nieopisaną radością.

    O tak, dzieci są niesamowite :)

    Pozdrawiam,
    senninha@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Chetna jestem na zabola, wiec ustawiam sie w kolejce!
    Baner za chwile bedzie dodany :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Udziału nie biorę, ale nagrody są bardzo fajne ;)) Zwłaszcza kotek z bransoletką ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. zgłaszam chęć:) super żabka! nad historyjką muszę troszkę pomyśleć

    OdpowiedzUsuń
  18. to i ja się zgłaszam do zabawy, od niedawna prowadzę sobie bloga to i zapraszam do siebie:))) tam banerek zaraz się pojawi:

    benkowo.blogspot.com

    a że włąśnie oczekuję na pojawienie się władcy owego Benkowa:-) to przesądów dotyczących dzieciaczków słyszałam już tak dużo, że nawet ciężko spamiętać:D ale jeden mi zapadł w pamięć, podobno mam się patrzeć na ładnych ludzi i ładne miesie/zabawki, żeby mja dzidzia też była ładna:D:D
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio podczas EURO 2012 siedziałam sobie na ławce i czytałam. Niedaleko w piaskownicy bawiły się dzieci. Nagle jedno z nich zaczęło śpiewać: "Polska, biało-czerwoni!". Reszta dzieciaków natychmiast podłapała i zaczęła wtórować. Jedno, najmniejsze z nich, nie znało doładnie tego okrzyku, a krzyczało najgłośniej z nich wszystkich: "Polszka, bialo-zieloni!!!".

    Zakochałam się w Żabulu na zabój. ^^
    Ślicznie szyjesz. Pozdrawiam. =)
    http://zwiatremipodwiatr-ana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgłaszam się, bo bardzo chciałabym mieć taką żabulkę. A o historyjce jeszcze pomyśle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W podstawówce miałam ulubioną koleżankę Olę. Któregoś zimowego dnia Ola i jej siostra Asia bardzo się nudziły w domu, mimo tego że była zima, zupełnie nie było śniegu, a sanki czekały w przedpokoju. Rodzice byli w pracy, a dziewczyny wpadły na genialny pomysł: wysypały mąkę,cukier i sól na podłogę w przedpokoju i woziły się na sankach. Urządziły sobie zimowisko. Ale była zabawa, niestety rodzice nie byli zadowoleni :)

      Usuń
  21. ustawiam się i ja:-)
    a z historyjek o mojej Zośce, no może mniej zabawna, raczej smutna
    gdy miała 10 miesięcy przyjechałyśmy po raz pierwszy do Polski (Poznań) do mojej mamy, poszłam z Zośką do TESCO i wchodząc były jakieś stoiska i coś oglądałam, dziewczyna, która sprzedawała,powiedziała do mnie: ale ślicznego dziecka pani pilnuje, odpowiedziałam: dziękuję, ale to moje własne...konsternacja
    To nie koniec: przy kasie kasjerka skomentowała: ale to pani dziecko jakieś nieumyte hehehe...zawołałam kierownika i ich zbeształam...
    Od kilku lat mieszkamy na stałe pod Poznaniem na wsi, do szkoły Zośka chodzi do Poznania i więcej takich akcji nie było, więc myślę że będzie dobrze:-)))
    I tym optymistycznym akcentem kończe mój wpis:-)))

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja zapraszam do mnie na candy
    http://manufacureofimagination.blogspot.com/2012/08/candy-wymiankowe.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Porcja przesądów dotyczących urodzonych już maluchów. I tak, by uchronić dziecko przed urokami rzucanymi przez inne osoby trzeba zawiązać na wózku czerwoną kokardę. Poza tym, niektórzy utrzymują, że przed ukończeniem roku maluchowi nie powinno się obcinać włosów. Podobnie wygląda sprawa paznokci, z tą tylko różnicą, że zamiast obcinać powinno się je … obgryzać. A jeśli chodzi o cerę, to zalecają co zrobić, by dziecko nie miało piegów. Według nich, wystarczy nie wychodzić z nim na deszcz (ale tylko – nie wiadomo dlaczego – do pierwszego roku życia).

    A na koniec wisienka na torcie. Kładzenie dziecka na stole ma powodować, że w przyszłości nie będzie ono grzeszyć inteligencją. Chyba podobnie zresztą, jak niektóre osoby takie przesądy wymyślające :)
    Ustawiam się w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh dwa ostatnie mnie dobiły;)

      Usuń
  24. Dołączam do zabawy ;-)

    Nie mam dzieci, ale w necie znalazłam przesąd dotyczący pierwszych urodzin dziecka. A mianowicie chodzi o to, by w ten dzień dać dziecku do wyboru: pieniądz , różaniec i książkę. W zależności co dziecko wybierzy tym będzie zajmować się w przyszłości. ;-)

    Obserwuję blog jako: Alicja M.
    Baner już umieszczony na blogu (po prawej stronie):
    http://my-candys.blogspot.com
    Notka: http://my-candys.blogspot.com/2012/08/311.html
    Mail: alicja.mw.net@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie bardzo podobają się Twoje szyjątka :-) My wczoraj wróciliśmy do domu po kilkudniowym pobycie w szpitalu. Nie ma nic cenniejszego niż zdrowe dziecko. Po kilku dniach niewidzenia swoich zabawek i niemożności raczkowania jak Synuś usiadł wśród zabawek, to jak normalnie na codzień znudziły mu się, to podobały mu się bardzo, wielki usmiech :-) Dziś już znowu zdążyły mu się znudzić i próbuje znajdywać różne bardziej ciekawe rzeczy. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooo, dopiero teraz zauważyłam. W takim razie też się ustawiamy w kolejce po Żabola i wklejamy banerek :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No to i ja się zgłaszam . A że chcesz się pośmiać masz dwa kawały . : )
    Teściowa chwali się zięciowi:
    - Wczoraj mój znajomy, znany malarz, poprosił mnie, abym pozowała do jego obrazu! Obraz będzie się nazywał: Kleopatra i żmija.
    Zięć:
    - A kto mu będzie pozował jako Kleopatra?

    Dwaj koledzy wyszli z baru wysikać się. Jeden mówi:
    - Stary, dlaczego ty lejesz tak cicho a ja tak głośno?
    Na to kolega:
    - Bo ty lejesz po rynnie a ja po twoim płaszczu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Also I would like sign up for these super candy.
    hugs
    Gerda

    OdpowiedzUsuń
  29. wooow! amazing! super!
    ...please enter my name....

    lapappilon@blogspot.com
    lapappilon@gmail.com

    hugs
    Eva from Serbia

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj nic mi z kawałów nie przychodzi do głowy na poczekaniu. Ale w kolejce się ustawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. kochana żabula jest prze gigant. ja dzieciorków nie posiadam ale chętnie spróbuję ją wygrać dla moich bratanków. moja bratanica ma na imię : olga ale mówimy gucia a bratanek Szymon ale mówimy Isiu.. i strasznie ich kocham.. wiec mysle ze będzie to fajny prezencior. a hisoryjkę to ci powiem odnośnie moich znajomych syna co mieszkają we francji.. ich dziecko chodzi tutaj do szkoły i zawsze mówi ze idzie robić rowelo co znaczy ze idzie pojeździć na rowerze. pozdrawiam. a oto mój mail: daria_gj@wp.pl ps. ja bloga nie posiadam niestety

    OdpowiedzUsuń
  32. zdążę się jeszcze zgłosić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. http://koniecpsot.blogspot.com/2012/09/rozdania-i-konkursy-1.html, dodałam zdjęcie :)
    to ja opowiem coś o mojej kochanej, 4letniej siostrzycce Kamili :)
    1. Malutka ma swój ulubiony kocyk, z którym najchętniej by się nie rozstawała. Dzisiaj, wychodząc do przedszkola pierwszy raz po wakacjach, spojrzała na kocyk i powiedziała:
    "Papa kocyku, do zobaczenia później" - rozczuliła mnie :)
    2. Kamilka chcąc powiedzieć długopis, mówi tak: "dłu-go-pis, długopisze, DUBOKIS!"

    mail:crunkchips@gmail.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. a ja oid dawna mam problem z obserwowaniem twojego bloga - dzis spróbowałam pogrzebac w ustyawieniach po raz kolejny (a nie jestem w tym biegła) i zobaczymy...
    jesli to nie za późno, to zgłaszam sie do zabawy.
    zastanawiam sie, co tu napisać...

    hm.
    Igi ostatnio woła swego tatę: "Synu chodź tu do dzidziusia!"

    dość mocno nas to bawi :)

    OdpowiedzUsuń
  35. I ja chętnie przyłączę się do zabawy :).

    Swoich dzieci jeszcze nie mam ale dla wielu jestem ciocią :).

    I tak oglądając kiedyś zdjęcia Danielka z przedszkola mówię do jego mamy "jak ładnie wyszedł na zdjęciu", na co on "że nie "wyszedł" tutaj jest" i pokazuje mi siebie na zdjęciu hihi.

    OdpowiedzUsuń
  36. I ja ustawiam się w kolejce :-)
    info na kwiatynatury.blogspot.com
    nie mam anegdoty ale bardzo mądry cytat w zamian tego znalazłam ...

    *Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."
    — Paulo Coelho

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. I ja się dopisuję :-)

    Obserwuję, bannerek na blogu: http://domowakuchnia.blox.pl/html

    A ja napiszę przyświecający mi tekst W. Eichelbergera:
    "Rodzice są jak ogrodnicy, którzy kupują nasiona. Tyle, że w przypadku dzieci nie ma takich ładnych torebeczek, gdzie widać, co z każdego nasionka wyrośnie, i instrukcji jak sie o to nasionko troszczyć. Wszystko jest wymieszane, wsadza się rękę do worka i bierze, co popadnie. Gdy rodzice zaczynają hodować swoje nasionko, to mogą mieć marzenie, by wyrósł z niego dąb. Ale może się okazać, że zasadzili bratek. I wtedy rodzic, który się uprze przy dębie, będzie próbował z bratka zrobić dąb. A w rezultacie nie będzie ani dębu ani bratka. Wyhoduje jakąś hybrydę, coś bardzo nieszczęśliwego, i skrzywdzi to nasienie. Mądry rodzic w takiej sytuacji dowie się, jak hodować bratki, i zrobi wszystko, by jego bratek był najbardziej udany."

    A ja sobie hoduję mojego bratka - Radka :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Śliczne żaba! Chciałabym wziąć udział :)
    http://sunflowers-wildflower.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. w ostatniej chwili, ale może jeszcze zdążę? baner jest tu: http://wiecej-slonca.blogspot.com
    a anegdota może być z bloga? bo tylko taka o tej porze mi przyszła do głowy, jak masz ochotę to zajrzyj, może się uśmiechniesz z naszych "łóżkowych" przygód ;) http://wiecej-slonca.blogspot.com/2011/10/somiana-wdowa-z-nia-tesciowa.html

    OdpowiedzUsuń
  40. umknelo mi... ale zglaszam tekst mojego malego mezczyzny ( lat 4), po zrywaniu sliwek
    " A wiesz.... moja siostrzenica nie miala sliwek, ale wyslalem jej mailem i juz miala...." padlam :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...