piątek, 29 czerwca 2012

Miłość czyni cuda

Najważniejszy dzień Mai coraz bliżej, samoistnie wspomnienia wracają do mnie.
Pamiętam jak dzis "dobre rady":
-Czemu tak ja nosicie??
-Czemu nie śpi sama??
-Czemu nie nauczysz jej samodzielnośći...
-Jak dziecko popłacze szybciej uśnie, wzmocni płuca..itd
Młodej mamie czy tacie trudno czasem odeprzec tego typy zarzuty skierowane w ich kierunku, ja mówie osobiście z moich doświadczeń, słuchajcie siebie i swojej intuicji ona jest najlepsza,aby zdrowo się wasza pociecha rozwijała.
Nie bójcie się że noszeniem czy tuleniem rozpieścicie swojego szkraba, wręcz przeciwnie bliskość rodziców ma same plusy:
1. Chroni zdrowie dziecka, gdy maluszek przytula się do twojego brzuszka ssąc pierś przekazujesz mu swoje bakterie, które zasiedlą jego organizm, w ten sposób dziecko chroni się przed chorobami.
2. Pomaga zasnąć, głaskanie lub położenie ręki na piersi dziecka uspokaja je, trzymanie za rączkę daje poczucie bezpieczeństwa, obserwując dziecko szybko się przekonasz które miejsce jest jego ulubionym do głaskania, Majuś do 6 miesiąca zasypiała trzymana za rączkę:P
3. Wspomaga wzrost, nie tylko jedzenie powoduje, że dziecko rośnie- badania wykazały, ze szczególnie sprzyja temu bliski kontakt z kochającymi osobami. Czuła opieka rodziców, domowników jest ważniejsza niż najlepsza dieta ( może dlatego Maja jest takim "pulpetem" jak to okreslili tesciowie).

Zreszta jakim zimnym człowiekiem trzeba być aby pozwolic dziecku płakać, jak można nie przytulić tak długo wyczekiwanego maleństwa, pachnącego dzidziusiem...
Ja wciąż wtulam się w moja słodką Bee, wącham, całuję, głaskam, pieszczę jak tylko potrafię,
miłości nigdy nie można dać za dużo,zwłaszcza takiej.
Rzpieścić dziecko można ale kupując mu tony niepotrzebnych zabawek,
czy pozwalając mu na wszystko, 
 znam ludzi ktorzy zamiast pobawic się z dzieciakiem,
dac mu trochę siebie spełniają każdą jego zachciankę- dla mnie jest to nie do przyjęcia:/

Miłego popołudnia:*




20 komentarzy:

  1. zgadzam się z Tobą w 100%! Przytulać nie chcą bo niby rozpieszczą a jak dzieciak robi coś nie tak to nie zwrócą uwagi, nie powiedzą czemy tak nie wolno i dzieciak robi co chce....dopiero będzie rozwydrzony i nie do okiełznania.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mojego bąbla przytulan non stop ;p nie moge sie opanować gdy widze tą roześmianą buziulke i najchetnie to bym go mocniej przytulała ale nie mozna :( :) kocham dzieciaczka całym sercem !!
    my zabawki chyba nie kupiliśmy Antkowi nie liczac gwiazdki i dnia dziecka czy imienin .. dostaje tylko na specjalne okazje:) tylko dziadkowie kupuja mu cos non stop ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. nic dodać, nic ująć!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A oje dziecko ma trzy lata i do tej pory upomina sie o głaskanie po brzuszku... Głaskam go chwilkę, potę mówię dobranoc i młody sam próbuje zasnąć, ale pogłaskać trzeba:-p

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba głaskać, przytulać całować puki jeszcze się daje, ja do tej pory korzystam. Nie rozumie jak można zostawić małe dziecko żeby się wypłakało, mnie by chyba serce pękło, przecież takie niemowlę komunikuje się z nami tylko za pomocą płaczu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą w 100 % !! ja też ciągle słyszę, że rozpieszczam Martynkę, bo noszę ją na rękach kiedy marudzi, a ja nie potrafięinaczej, przecież to moje szczęście największe;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziecko do szczęścia potrzebuje przede wszystkim miłości, bliskiego kontaktu, który daje mu poczucie bezpieczeństwa. Dziecko trzeba przytulać jak najczęściej, bo wtedy czuje, że jest kochane i jest szczęśliwe.
    Niemowlę nie płacze przecież, żeby zrobić nam na złość, bo po prostu z natury nie jest złośliwe. Płacze, bo czegoś mu potrzeba, bo coś je boli, bo jest mu niewygodnie, bo jest głodne, bo czuje się samotne, bo jest senne, a nie potrafi samo utulić się do snu. Płacze, bo to jedyny jego sposób na powiedzenie nam, że coś jest nie tak. Nie wolno ignorować płaczu dziecka, bo to po prostu nieludzkie.

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie. Ciągle piszą, że dziecku trzeba dać się wypłakać..że powinno zasypiać samo...ja się pytam jak? jak mam zostawić mojego Szkrabka samego wieczorem leżącego w łóżku i płaczącego...chyba są nienormalni...ja od urodzenia Synka usypiam, jestem zawsze z nim do puki nie zaśnie...dla mnie to jest normalne - być z Nim gdy mnie potrzebuje.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja najchętniej bym zjadła, zacałowała z miłości moją Niusiolkę kocham ją nad życie ubóstwiam się do niej przytulać do tego mięciutkiego, gładkiego, delikatnego ciałka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Adas skonczone 4 lata a nadal synuś mamusi :) ze 100 razy buziaki dziennie, tulence, ciagle mówienie kocham cie, czy I love you very much :)) obustronnie :)) cudnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. o tak :) skąd ja to znam :D dobre rady :D a ja i tak nie słuchałam i mała rozwija się cudownie ! i jak trzeba to śpi w swoim łóżeczku mimo iż od maleńkości spała ze mną :), nadal śpi tylko że do pierwszej nocnej drzemki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. też nie rozumiem rodziców, którzy wprowadzają musztrę i czekają aż dziecko się wypłacze... Borysio też jest noszony, przytulany, głaskany... bo dzieci potrzebują ciepła i poczucia bezpieczeństwa i to jest dla niech najważniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  13. wiesz ja przy Jasiu tez tak nosiłam....przy Ali od urodzenia nauczylam ją zasypaić samą bo nie miałam inaczej mozliwosci przy tej mojej dwójce. NIe było jakiegos wypłakiwania, nie było jakiegos koszmaru, narprawde poszło ok i jest nadal ok, tylko jak była chora to wtedy usypiałam ją wiadomo, czasmi po karmieniu jeszcze sie przytulamy pogłaszczę ja po główce, rączkach a potem zasypia sama. Takie usypianie ma tez duzo plusów jak tak patrze na Jasia i Ale ;) wszystko zalezy od Rodzica i od dziecka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwazam ze kazde dziecko jest inne, gdyby Maja nie była takim tulasem i nie wrzeszczała w niebogłosy przy odkładaniu do łóżeczka to też by zasypiała sama, nic na siłę... podobnie mówią o karmieniu nocnym, aby nie dawać mleka, co jeśli maluch potrzebuje go i wrzeszczy, a wodą nie da sie go oszukać, u nas wlaśnie tak jest, choć od tygodnia Maja przesypia swoja godzine zero a gdy podaję jej wode nie upomina się o mleko... wowczas jest to ok dla mnie :D:D
      na wszystko przychodzi pora, po co robić sobie pod górkę
      Dzieciaki same wiedzą co dla nich jest najlepsze:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Mądrą jesteś mamą :)
    Pozdrawiam kochana
    K.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się w 100% Miłość i bliskość jest najważniejsza. Swojemu Franciowi nie żałuję czułości. Niestety wiele razy słyszałam, że powinnam go tak nie rozpieszczać ?!?!?! A dla mnie to poprostu normalne. Mój syn ma czuć się kochany, ma czuc moją bliskość a to wcale nie znaczy, że pozwalam mu na wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  16. fajnie ze nasze dzieciaki maja takie mamy jak my:D:D
    Sciskam kochane mamusie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mąż mówi,że rozpieściliśmy Synka - ja mu tłumaczę,że po prostu dajemy mu dużo miłości :) a jej nigdy nie za wiele i nikt mi nie powie,że jest inaczej :) Pozdrowienia - Minia!

    OdpowiedzUsuń
  18. HAAAAAA świetnie napisane :) chociaż z tymi tonami niepotrzebnych zabawek nie do końca się zgadzam :P ja uważam że zabawki rozwijają dziecko i odpowiednio dobrane do wieku stymulują rozwój więc ich duża ilość nie jest niczym złym... źle jeśli zastąpić mają bliskość rodziców - tego bym nie chciała, ale nam to nie grozi bo Emi uwielbia bawić się zabawkami ale z mamą lub tatą a najlepiej z obojgiem na raz :D
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz całkowitą rację, bycie mamą przede mną a ja już mam w głowie jak to z Witkiem będzie :D jestem zwolenniczką chustowania bo to bardzo zbliża :) Jestem w UK tylko z K i to nas nauczy opieki nad maleństwem bez dziadków czego troszkę się boję, przyznaję :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety