czwartek, 28 czerwca 2012

Kiedy drugie...

Ostatnio czuje się poirytowana pytaniem:
-Kiedy planujecie drugie?
nie wiem, może za rok, dwa  a może  nigdy chyba, że los zadecyduje inaczej, jak na razie  Maja potrzebuje całkowitego zaangażowania nas dwojga, przy czym -wołanie -Mama, mama jest na okrągło, nie wyobrażam sobie jakbym była w ciąży z moimi mdłościami i córcią w ramionach.
Podziwiam osobiście ludzi, którzy decydują się mieć dzieciaki rok po roku, ja obawiam sie nie tylko o finanse ale również o to jakby się czuła Maja, czy byłabym w stanie poświęcić jej odpowiednią ilość czasu, czy byśmy sobie we dwoje poradzili z całym bałaganem wokół pociech.
Dochodzi do tego poród i to czego się obawiam najbardziej - połóg po porodzie, ja niestety nie miałam łatwo otrząsnąć się po CC, braku mleka w cycu, zapaleniu piersi , szalonych położnych które więcej nabroiły niż pomogły,przekroczywszy próg szpitalu chciałam z niego uciec...:/
Druga ciąża mogłaby przebiegać całkiem inaczej, poród tez może nie byłby tak okropny jak pierwszy, a co jeśli nie???
Jakbym miała wrócić do domu z depresją, wrzeszczącym jednym dzieciem na rękach i drugim potrzebującym ciepła i opieki matki...??
Niestety moja mama by już nie mogła przyjechać pomóc tak jak za pierwszym razem, ma wszystkie choroby świata niestety, mogłabym liczyć na siostry, tylko że one tez mają swoje życie i na dłużej niż dwa tyg. każda by nie mogła przyjechać, a co jeśli termin znów by się przesunął, niby ja już od razu mogę jechać pod nóż, ale czy tego bym chciała??? 
Patrząc na Piotra i Majkę jak robią przytulasy, dogadują się po swojemu, robią noski - noski eskimoski to serce by strasznie chciało, logika mówi inaczej, tylko czy jej posłuchać???
Z drugiej strony nie sztuka jest "narobić" sobie dzieci, chciałabym coś dać kiedyś Majce żeby jej było łatwiej w życiu, a nie wciąż pod górkę i wiecznie na dorobku:/
Życie jest strasznie ciężkie...:/

Majuś w drugim dniu swojego życia:))


aż ciężko uwierzyć że ta kruszynka to prawie roczna Maja:))

Ps. tort już zamówiony w związku z tym kto zgadnie jaki kształt będzie mieć hihi


30 komentarzy:

  1. Bez wątpienia- Urosła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. taaak, to napewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takich pytań a też je często słyszę, to jest osobista sprawa małżeństwa a nie na forum publicznym mówić ile dzieci, jeszcze może dokładnie kiedy to nastąpi, nie lubię takie wtrącania się. Po za tym a jeśli ktoś nie może mieć dzieci to takie pytanie naprawdę może zranić.
    Kształt tortu? Niech zgadnę, Hello Kitty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytania te sa dreczoce i nie taktowne conajmniej ..:/ zapewne do kazdej pary kierowane, a wczesnie bylo kiedy dzidzia.. no kiedy... wryyy
      Tort niestety to nie kicia:))

      Usuń
  4. Tort w kształcie pszczółki Mai??? życie to ciągłe wybory, kompromisy ale i przyjemności, radości - nasze dzieci dostarczają nam wszystkiego po trochu, ale i tak radość jaką niesie dziecko jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy zwyciesce:)) Dziecko jest największym cudem jaki mozemy dostac od zycia, uwazam:)

      Usuń
  5. nie ma co się przejmować takimi pytaniami, ludzie mają taką naturę, że lubią zadawać niewygodne pytania: kiedy ślub, kiedy dziecko, kiedy drugie dziecko.... i tak bez końca. Ja mam podobne zdanie lepiej wychować jedno, ale tak by niczego mu nie brakowało i miało w życiu prościej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy sobie rzepkę skrobie.. jeśli moge się oczywiście wtrącić, nikt nie powinien ingerować w nasze życiowe decyzje, a my kierujmy się sercem. Miałam podobne do ciebie lęki i obawy, teraz jestem mamą czwórki dzieci, kocham moje życie takie jakie jest, bo jest moje, czy z jednym czy piątką dzieci byłabym tak samo szczęśliwa.
    A jak miłość , to jedyna rzecz która się mnoży kiedy się ja dzieli.
    Pozdrawiam Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorzej sie zdecydować, jakby bozia dała to musialibyśmy dać radę:))
      ja mam dużą rodzinę więc przykro mi ciut że Maja by się sama wychowywała zwłaszcza, że my jestesmy tak daleko od rodziny..!
      podoba mi się ostatnie zdanie:
      " miłość , to jedyna rzecz która się mnoży kiedy się ja dzieli"
      Pozdrawiam równiez:)

      Usuń
    2. Ja nie mogłam długi czas zajść w ciaże, po urodzeniu córci, lekarz zapytał czy planuję więcej dzieci.. oczywiście mówiłam, dla mnie trójka była marzeniem, więc kazał nam to zrobić hi hi w miarę szybko bo potem możemy nie doczekać;-))) Urodziłam trzy córeczki a synek to taki słodki gratis do pakietu;-)))
      Będąc w ciaży z druga córcią myślałam jak ja dam rady podzielić te moje serce na pół.. na pewno którąś skrzywdzę... teraz wiem , że z każdym dzieckiem przybywało mi miłości;-))
      życzę szczęścia i przesyłam ciepłe uściski.
      p.s. Jak ktos następnym razem zada ci denerwujące pytanie, wbij mu szpilę innym niedelikatnym pytaniem, a co!

      Usuń
  7. Moim zdanie jeszcze dużo czasu przed Wami na decyzję o drugim dziecku obydwoje jesteście młodzi, Majka jest jeszcze malutka więc wymaga poświęcenia uwagi. Ja osobiści chcę mieć drugie dziecko chciałabym mieć trójkę, ale dwójka minimum. Ale wiem, że to jeszcze nie czas na drugie dziecko. Teraz jest czas na to by poświęcić się bez reszty mojej Niusi, jak troszkę wydorośleje i nie mam na myśli tego jak osiągnie pełnoletność :) Podzielam również Twoje zdanie co do tego by dać swojemu dziecku to wszystko czego się pragnie, czego samemu się często nie miało, by naszej pociesze żyło się lepiej. Bo dziecko łatwo zrobić trudniej je wychować. Ja podchodzę do tego bardzo poważnie podobnie jak podchodziłam do starań o dziecko. Chciałam mieć stabilne zatrudnienie, dom, podstawowe najważniejsze rzeczy do wychowania. I podobne rzeczy będą miały wpływ na posiadanie drugiego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas bylo dokladnie tak samo, niechcialabym byc na jalomuznie lub zeby moje dziecko czegos pragnelo a ja nie moglabym mu tego dac:( ja mam tak samo, do tego maja jest strasznie zazdrosa nie mogę się nawet przytulić do Piotrusia, zaraz jest wrzask hihi zazdrosnica:P

      Usuń
  8. Po za tym chyba psychicznie nie jestem gotowa na rolę podwójnej mamy nie potrafię sobie wyobrazić podzielenia swojej uwagi i miłości, komuś innemu jak Niusia :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech tym pytaniem to chyba wiele młodych mam męczą. Często je słyszę i bardzo mnie denerwuje. Bo to powinna być osobista sprawa moja i mojego męża a nie wszystkich wokoło.
    JA nie czuję się jeszcze gotowa zwłaszcza, że mały ma niecałe dwa lata a chodzi za mną ciągle. Zdaża się, że ja wchodzę do łazienki a on płacze pod drzwiami i krzyczy mama mama mama... A jak bym miała dwa takie Franki... Brrr to narazie ponad moje siły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje również:P albo tabletki non top na uspokojenie:D

      Usuń
  10. Rozumię cie to przecież Twoja decyzja i na chwilę obecną tak właśnie czujesz.
    W zyciu jednak różnie się układa, kiedy ja chciałam drugie dziecko, nagle wszystko się skomplikowało, dowiedziałam się o mojej nijak to nazwać chorobie i w związku z nią trudności z utrzymaniem ciąży.
    Czas pokaże, ale życzę wszystkiego dobrego dla Waszej rodzinki i ślicznej Majki;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. choroby to kolejna rzecz której sie obawiam chcąc odłożyć decyzję o dziecku na póżniej:/ życie to wielka niewiadoma

      Usuń
  11. Mnie też wkurzaja takie pytania, na jedno z takich gdy byłam akurat w złym humorze odpowiedziałam " nigdy, nie lubie dzieci". Pewna osoba zrobiła oczy jak u tej Twojej sowy i dała rade wybąkać tylko " ale jak to". Takto:-p Po co ma być jakoś skoro może być dobrze. Nie nawidze zdania "jakoś sobie poradzimy". Lubię czystą sytuację, lubię wiedziec ze bedęmiec co do garnka włożyć, a robić sobie dzieci dla idei ( tak trzeba) nie mając pewnosci że dam rade je wyrzywić i ubrać, a w przyszłosci posłać do szkoły jakiej bedą chciały, to by była z mojej strony istna głupota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosadnie powiedziane, ale szczere i prawdziwe. Podpisuje się.

      Usuń
    2. heheh ale załatwiłas intruza:D:D ludzie ktorzy maja wiecej niz jedno dziecko mowia ze tylko nam sie wydaje ze nie damy rady a jak pociecha jest na swiecie to jakos trzeba- no tak jakos.. tylko jak??? r

      Usuń
    3. A ja nie lubię tego stwierdzenia "jakoś"... Moje dziecko nie było planowane i fakt "jakoś" musieliśmy dać radę a pierwszy rok był katastrofą i to nie tylko wychowawczą ale i finansową. Nie chcę już żeby było jakoś, nie chcę gnieździć się w kilkanaście osób w 2 pokojowym mieszkaniu, no bo wcześniej mieszkała w nim rodzina 6 osobowa więc się da... Wszystko się da, ale jeśli trzeba, ale po co dopuszczać do sytuacji "trzeba"?

      Usuń
    4. dokladnie, ja dopoki nie bede stała finansowo stabilnie napewno nie będzie drugiego dzieciaczka, chciałabym owszem, ale na ten czas jest wiecej przeciw niz za...

      Usuń
    5. Anna: "a robić sobie dzieci dla idei ( tak trzeba)"... Chyba nikt nie robi dzieci dla idei?! Ja nie znam...
      Kwestie finansowe... powiem tak: decydując się na dziecko miałam bardzo dobrze płatną pracę, mąż również. Naprawdę było ok. Stabilizacja finansowa była. A teraz nasz budżet to 50% tego co wtedy.
      Nadal mamy płynność finansową, ale jest ciężko.
      Konkluzja: aspekt finansowy nie powinien odgrywać głównej roli przy podejmowaniu takiej decyzji jak dziecko. To się zmienia.

      Usuń
  12. miałam to samo gdy Adaś miał okolo roku. zmywałam ich stwierdzeniem " po co drugie, teraz ma lepiej". a przyszła kryska na matyska i od wrzesnia sie staramy i nic... dobija takie czekanie na @ czy będzie czy nie... teraz kolejne 6 dni czekania... odliczam jak głupia... teraz mysle ze nie warto było tak długo czekać :( moze tym razem sie uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem tak bywa ze jak strasznie chcemy to wszstko się sprzeciwia, przed wizyta u gina spotkałam dziewczyne w ciazy z Szymusiem:)) opowiedziała mi że się starali blisko rok i nic juz invitro rozwarzali, lekarz stwierdził ze wszystko jest z nimi obojga ok. kazał im przestac sie starac na miesiac, a potem kazal im jechac na urlop, z ktorego wrociła z Szymkiem w brzusiu. Zapomniala o plemnikach i jajeczkach, zrelaksowała sie jak to na urlopie i zaskoczylo:P
      Los jest strasznie przewrotny czasem:))
      Trzymam za was kciuki:****

      Usuń
  13. u nasz też czasem pojawia się to pytanie :/ ... a ja może i jestem nienormalna okropna i straszna ale nie chcę drugiego, nie czuję się na siłach , mam jakąś blokadę w głowie ... no i te bajki o Polsce jako kraju prorodzinnym :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie słodkie Maleństwo!!!! czas tak szybko leci
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  15. pamiętam, gdy urodziłam wzbraniałam się przed drugim dzieckiem. w miarę upływu czasu jak Emilia rosła chciałam drugie coraz bardziej. teraz czekamy an odpowiedni moment. czuję, że w moim sercu jest dużo miejsca na jeszcze jedną pociechę. a macierzyństwo bardzo mi słuzy. czuję się spełniona jak nigdy przedtem.

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie w rodzinie to samo pytanie a kiedy drugie???
    Już zaczyna mnie to powoli irytować:(
    Ja mówię,że jak sie trafi to i będzie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...