niedziela, 27 maja 2012

Strajkuję

Strajkuje!!!
Wracając dziś z pracy na samym progu krew zalała mnie ze złości, syf w domu jakby tornado przeszło,
leń z mojego chłopa, jak przez 7 godz. np można nie pozmywać po sobie? !! Jeszcze miał pretensje że robię problem z niczego :(
no tak a kto posprząta, Magda sprzątaczka, praczka, prasowaczka, obiado-dajka!!!
Mam dość!!
Ogłaszam wszem i wobec że tydzień nie tknę niczego, świat się nie zawali a mój luby może dostanie wiadrem po głowie jak nie będzie miał co na dupsko włożyć, w najgorszym wypadku będzie cuchnął!!
Reguły gry czas zmienić!
Mam nadzieję że wytrwam w postanowieniu, a teraz z mocnym w nerwem spróbuję zasnąć...:((
ps. mój dzień mamy niefortunnie się zakończył, mam nadzieję że wasz był lepszy:*




24 komentarze:

  1. Masz rację, nie daj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bede walczyc do ostatniego kurzyka:P

      Usuń
  2. Dokładnie, nie daj się!! Mój chłop to też taki leber jeśli chodzi o sprzątanie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uffffffff to mnie pocieszyłaś - braciszkowie jedni. A już miałam K. za wzór wszelkich snót ojcowskich i mężowskich...Mój to samo. Spać to może przez pół dnia, ale żeby coś zrobić to albo musi być awantura albo musi mieć natchnienie....Też się czuję jak sprzątaczka, praczka, kucharka i można by tak wymieniać.....I na pocieszenie dodam, że mój pierwszy dzień matki wcale nie był lepszy. Cały dzień w domu sama z Hanką po ty by na koniec usłyszeć wyrzut, że G. musiał odmówić przyjścia na imprezę pracowniczą. Pół wieczora przeryczałam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewne wartosci powinno się z domu wynieść...ale to przemilczmy!! ja tak K. nauczyłam jak byłam w domu ze wszystko ja, nie sądziłam ze po powrocie do pracy ten stan się utrzyma...:/
      a to biedny G. :/ Trzymaj się Aniu i uszy do góry o swoje trzeba walczyć!!! ja się potykam o to i o tamto - zobaczymy jaka bedzie reakcja K. jak wroci z pracy... nabałaganiłam jeszcze bardziej hihi...

      Usuń
  4. Masz racje!:) Strajk się przyda może Twój Luby zrozumie ile robisz w domu:) Mój ma podobnie ja sprzątam ona bałagani chce mieć wszystko pod nos podstawione. I jeszcze fochy strzela że wieczorem (ok 20) padam jak kawka i zasypiam od razu po zamknięciu oczu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka z Cibie niedobra żona - tak szybko zasypiasz a sexik??? szkoda że nie wpadnie na pomysł odciążenia Cię ciut..:(

      Usuń
  5. Może poskutkuje - ja strajkuję kilka razu w ciągu roku od 9 lat :D
    Ale jakie zdjęcie (a) super!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bede tak dlugo strajkowac az poskutkuje!!! zdjecie z internetu nie moje...hiihi

      Usuń
  6. Walcz do ostatnich czystych skarpetek!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tacy są chyba faceci. U mnie to samo jak ja nie poproszę, żeby coś mój mąż zrobił to on tego nie zrobi. Ale ileż można chodzić i prosić wynieś po sobie talerz, schowaj ubrania, wrzuć skarpetki do kosza na brudy itp przecież ja nie wzięłam sobie dziecka na wychowanie tylko dorosłego faceta. A w dodatku jak często zaczynamy rozmawiać w tym temacie to słyszę ale przecież Ty nic aż takiego nie robisz bo pranie robi pralka i zawsze te rozmowy kończą się kłótnią. A i ostatnio też zastrajkowałam powiedziałam skoro ja nic nie robię i tak łazienka była miesiąc nie myta i co w końcu musiałamsama to zrobić i co usłyszałam mogłaś mi powiedzieć, że mam posprzątać to bym posprzątał, ale ja chcę by inicjatywa sprzątnięcia wyszła nie tylko ode mnie, ale również od Ciebie i koło się zamyka. eh faceci :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o czym mowisz... a jak juz posprzata to zawsze cos ominie, a to szyba prysznicowa, lub lusterko- szczego0ly tez sie myje...? Faceci:/

      Usuń
  8. O matko i córko, oni są naprawdę tacy sami... Mój nie sprząta. Kropka. Chyba że go kopnę werbalnie lub mniej werbalnie, to wtedy tak, z fochem ale na całego, typu 5 h mycia podłóg w domu (ja się uwijam w góra dwie) :D Nawet kiedyś powiedział, że , cytuję, mógłby mieszkać w brudzie i mu to nie przeszkadza. Czasem jak zmordowana po całym dniu "siedzenia w domu z dzieckiem" mam ochotę już tylko paść na nos a zamiast tego muszę ogarnąć po jaśniepanu kuchnię (bo przecież naczynia magicznie same się zmyją, prawda?), łazienkę (eeee, tylko prysznic brałem, no przecież wyyyschnie ta podłoga i to lustro (a co z tego, że zachlapane lustro = g**niane lustro, a na podłodze bez soczewek mogę się ślizgnąć i zabić na przykład?)) i poskładać rzucone byle jak, byle gdzie w kłębie ubrania co by do pracy jakoś jutro wyglądał, to mam ochotę rzucić czymś i mu powiedzieć, a to se mieszkaj w brudzie, ja wysiadam! Wrrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorsze ze jak jest poprawa to na krotko a potem znow to samo... jak ich ten balagan nie meczy, ja osobiscie nie moge odpoczac w brudzie, zle mi z tym...
      tylko to co dla nas brudne dla nich nie koniecznie, ciekawe czy oni naprawde nie widzą tego, czy zlewaja z lenistwa??? eh...

      Usuń
  9. Nie ma co się łudzic to sie nie zmieni na dłuższą metę... Faceci to nigdy nie widzą problemu

    OdpowiedzUsuń
  10. Hehe. No ładnie. Chyba nakręcę film " Czego pragną kobiety cz.2". Tak na serio to chyba nie mam przepisu na to jak wychowac faceta. Myślę że to się nazywa "poczucie obowiązku". Tego raczej się nie da nauczyć, to trzeb amieć we krwi. Na pocieszenie dodam, że ma sąsiada który wychodzi z założenia że skoro on zarabia na rodiznę to wszzystko powinno byc jemu podporządkowane. Przychodzi z pracy i jeszcze nie wchodząc do domu pije piwko (nie jedno) i resztę ma głęboko w d... Żadnych obowiazków... Sam jak na to patrzę to z politowaniem kręce głową. Poczucie obowiązku, dzielenie codziennych trudów we dwoje...tym się spaja rodzinę. Bee, nie złość się tak! Napisz mu na kartce co ma zrobić zanim przyjdizesz z pracy. Ciebie niewiele to będzie kosztowało a jemu ułatwi porządek dnia. To samo z zakupami. Wysyłaj go z karteczką, zapewniam że nic spoza listy nie kupi:)
    Red

    OdpowiedzUsuń
  11. uhhh ostro. Mój na szczęście sprząta po sobie i byłoby idealnie gdyby nie to że czas zabiera mu komputer a gdyby nie to to pewnie częściej by mi pomagał (i dokładniej!)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie daj się. Trzymam kciuki żebyś wytrwała cały tydzień :)
    Też często toczę tę walkę z wiatrakami.
    Życzę aby strajk odniósł skutek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hehehe nie denerwuj się takie są chłopiska :-) to walka z wiatrakami :)
    powodzenia
    pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  14. Ehh mężczyźni! Zgadzam się z dziewczynami: to walka z wiatrakami! Ale może tydzień buntu coś jednak zmieni?:) Powodzenia! Pisz jak Ci idzie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolaż zdjęciowy - mega, a co do chłopa.. cóż tacy są:/ I inni nie będą, Marsjanie wszakże! Pozdrawiam - Asia

    OdpowiedzUsuń
  16. Halo halo kochana!
    Co to za cisza u Was?
    Minal tydzien... Jak tam strajk? Dalas rade?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...