wtorek, 10 kwietnia 2012

angielska służba zdrowia


Biduli mojej nic nie przechodzi  stąd decyzja o pójściu do lekarza, czułam że to będzie jedna wielka porażka, tak jak zawsze, chciałam jednak żeby ktos ją osłuchał i żebym była spokojniejsza.
Dzwonię rano aby umówić moje dziecię na wizytę, a tu pani w słuchawce -Oddzwonimy do Cibie...
hm... no dobra myslę sobie, nieźle się zaczęło...
Czekam, czekam i w końcu po 2 godz. oddzwaniają do mnie.
Pani zrobila wywiad przez tel.
-czy Maya dość je i pije..(a co to znaczy dość??? wystarczjąco żeby nie padła??)
-czy ma gorączkę, czy tylko stan pod gorączkowy...
-czy bawi się chętnie..( jak dziecko z katarem moze się bawic chętnie??)
- czy oddycha ciężko? (znaczy czy ma juz zapalenie płuc???)
Rzuciła jeszcze parę pytań potem stwierdziła że to zwykłe przeziębienie i dzieci w tym wieku tak juz mają, łapia jedno za drugim, a że to dopiero 6 dzień to do 10 na pewno przejdzie...
RANY...
Nie na widzę tutejszej służby zdrowia, podejścia do pacjenta, lekarzy i całego tego smrodu...
Większość moich chorób wyleczyła poczta polska, gdyby nie mama w roli lekarza to bym tu nie jeden raz zdechła:(
Maya zaraz po przyjściu na świat dostała pleśniawki leczyli jej ja 2 miesiące, aż nie wytrzymałam i poprosiłam siostrę zeby poszła w pl. do pediatry i żeby w końcu jej przeszło, dwa dni po podaniu preparatu od prawdziwego lekarza pleśniawka znikła, a ja dziecię tylę męczyłam czymś... nie wiadomo czym...
Wspominając moją ciążę ciarki mi przechodzą po plecach, nie mówiąc o porodzie, który był masakryczny, mógł się zakończyć różnie:(
Pytam panią w słuchawce, kiedy w takim razie powinnam sie udać do lekarza?
 Pani odpowiada - gdy naliczysz więcej oddechów niż 46 na minutę, Maya będzie mieć gorączkę, nie bedzie chciała jeść lub będzie miała problem z oddychaniem....
Ręce mi opadły.. w sumie czego sie mogłam spodziewać jak nie jedno krotnie było tak samo.. Uparcie dążę do wizyty na co pani mówi -Wiem że to jest małe dziecko i że się boisz ale do poniedziałku wizyty są zajęte i w ostateczności przyjmujemy tylko ciężkie przypadki...(???)
Więc po co ta cała szopka ja się pytam??
Pozostało nam czekać co będzie dalej, i modlić się żeby przeszło bez kaplikacji!!!!
....................

Najlepszym lekarstwem dla mnie jest czosnek, jak byłam w ciąży tylko on mi pomagał i tak już zostało... czosnek jest naturalnym antybiotykiem i działa rewelacyjnie, najlepiej wspomaga odporność przed, w trakcie i po chorobie, polecam. Jem go na śniadanie jak nigdzie nie wychodzę z domu do południa:)) Dwa ząbki na kanapkę daje nam pewną odporność, rzadne suplementy czy rutino....cos tam nam tego nie gwarantują:))

Zdrówka wam życzę bo to najważniejsze:*









5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..Poruszylas temat rzeke. NHs to wyspiarska tragedia. Paracetamolem wylecza kazdego i kazda przypadlosc.
      Zyczymy duzo zdrowka malenkiej Majeczce! Niech szybko zdrowieje!
      Buzka dla Was

      Usuń
    2. Masakra jednym słowem:(

      Usuń
  2. Zdrówka dla Majkusi, a ja myślałam, że w PL jest tragedia ze Służbą Zdrowia, ale widzę, że nie tylko w PL jest tragedia. My na odporność rodzice zawsze w okresie jesienno-zimowym łykamy tran i zero przeziębienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie tran nie dziala:( nie wiem czemu! w pl. zawsze mozesz isc z dzieciakiem prywatnie, a tu musisz szukac prywatnej przychodni, ktorych jest naprawde mało, jak znajdziesz dobra to bulisz nie wyobrazalne kwoty za jedna wizyte:(((

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

"Dzieci tu były" (9) 2017 (3) akcesoria do sesji (3) Ankieta (1) buduar (16) buziaczek (2) candy (14) car boot (1) chalkpaint (6) chorujemy (18) ciąża (26) Ciocia Marzenka (1) codzienność (80) dekoracje (14) dialogi rodzinne (42) Diy (71) dom (25) dryNites (4) dylemat (37) dzidziuś (45) emigracja (6) film (6) fotorelacja (128) gadzety (48) ikea (3) ikea material (2) inspiracje (65) instagram (4) jedzenie (9) Kalendarz adwentowy (8) kolka (1) konkurs (15) kreatywnie (33) książki (13) Kto czyta nie błądzi (2) licytacja (6) linki (24) list do Mai (1) mama (22) Marlenka (11) miesiecznica (25) modowe inspiracje (23) moj pierwszy raz (97) Moja słodka codzinność (170) Mój pierwszy raz (2) muzeum (1) od (1) odnawiam (6) ogródek (16) paplam (42) pieluszki (1) pokój dziecinny (27) pomagamy (3) porady (55) poród (3) pro (1) Przegląd z telefonu (13) przepis (23) przeróbki (9) recenzja (29) recykling (3) rodzina (19) rozdawajka (5) sen (8) sesja (16) stylizacje (7) swieta (48) Szkoła Maja (8) szycie (92) teledyski (20) testujemy (19) tilda (67) trudne tematy (10) tutek (37) tutorial (3) umiejętności (59) upolowane (16) uroczystosc (39) wakacje (5) wojna (1) wspomnienia (7) wycieczki (5) wydatki (9) wygrana (5) wykroje (20) wymianka (7) wyniki (13) wyróżnienia (7) wystrój (22) Wywiad z dzieckiem (2) wyzwanie (3) zabawa (24) zabawki (26) zabawy (40) zabki (9) zdobycze wyprzedażowe (9) zębowa maskotka (2) zęby (8) zrzucam kilo za kilem (4) zwiedzamy (18) żywność (9)