sobota, 24 marca 2012

Zmęczona..


Kupno maszyny okazało się strzałem w dziesiątkę, zawsze chciałam coś tworzyć, szło mi to jednak pod górkę niestety...człowiek szuka całe życie swojego miejsca na ziemi, pasji, oderwania od rzczywistości, cieszę się że coś mi wychodzi, czasem koślawo, umiejętność tuszowania jest na wagę złota. Dziś dokończyłam poduszeczkę, robiona w biegu między śniadaniem, spacerem a praniem... eh.. zdjęcie już wkrótce, wyszła z pod igły i już zanlazła dom:) Czuję się tak jakbym szyła co najmniej z pół roku, a prawda jest taka że igłę trzymałam tylko do cerowania, maszynę w podstawówce poznałam bliżej, potrzeba tworzenia była chyba ogromna w moim umyśle:)) heheh
Tildę poznałam dzięki Hanusiowemu królikowi i tu ukłon w ich stronę:))
Padnięta jestem strasznie bo ostatnie noce były wypełnione szyciem, nie mogę się powstrzymac, nawet jak nie szyję i udaję że śpię w głowie tłoczą mi się nowe wzory albo myślę jak coś zrobić..
Obiecałam sobie że jak skończę podusię odpocznę, a tu sąsiadka ma 35 rocznicę ślubu, eh to znaczy znów szycie :))
Wylałam serię paplaniny z siebie i mi lepiej może dzis spokojnie zasnę;)
Miłej nocy dziewczęta:*

ps. dziś przyszła nam paczka z pl od mojej kochanej mamy i siostryczek:)) DZiękuje wam strasznie robaczki wy moje:**** Cudne bajeczki Majuś dostała, masę zabawek, ciuszków, długo by można wymieniać, ja zaś wielkanocne prezenty:)) jak będę mieć czas to pokażę:))



1 komentarz:

  1. Brawo Mama! Brawo za pasje!
    Tylko tak dalej!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...