poniedziałek, 26 marca 2012

wypociny...


Wypociny, prawie jak wymiociny... Dziś uświadomiłam sobie że w czwratek do pracy wracam...myślałam że jeszcze jeden tydzień mi został a tu nie...
Myślałam że będzie mi łatwiej... łzy same mi ciekną, wciąż i wciąż... wiem że Maja będzie z tatą i wszystko będzie ok, ale tak mi przykro strasznie,  Maja z dnia na dzień się zmienia, uczy nowych rzeczy, boję się że ominą mnie ważne momęty w jej życiu...        STRASZNIE MI :(((
   Ogarnąć się jakoś muszę...

Mój skarb



Moja Misjonareczka:)


My dwie




Po paru głębszych....


Łzy kapią kap, kap... kap:(((((((


....................................

Czy uda mi się nacieszyc moim maleństwem na zaś...???


7 komentarzy:

  1. Na zas niestety nie da rady... ale Kochana powiem Ci jedno: nie jest tak zle, jak myslisz.
    ja tez pamietam doskonale moj ostatni tydzien przed rozpoczeciem pracy. Codziennie plakalam, a ostatniego wieczoru wylam co chwila... Tata poszedl spac, a ja jeszcze pod pretekstem poczucia pragnienia do livingu ucieklam i zanosilam sie jeszcze dlugo w samotnosci. Taka niestety kolej rzeczy... Na poczatku pewnie bedzie Ci ciezko, ale pozniej zobaczysz, ze otrzasniesz sie z pierwszego szoku i zaczniesz oddychac normalnie. Dzidzia zostaje w najlepszych rekach, w jakich mozna sobie wyobrazic. Nikt na swiecie nie zadba o Nia tak jak tata. A wiez jaka beda miedzy soba budowali, bedzie bezcenna! Ja tez sie bardzo obawialam mojego powrotu, Mlodziutki tak jak i u Was zostal z tata... ale po prawie miesiacu jedno jest pewne... Mikolaj zaczal po prostu uwielbiac swojego tate :) Oczywiscie jak widzi mamusie, to do mamusi, ale jak zaczna sie wyglupiac razem, to mama nie istnieje :) Nawet czasami zazdrosna jestem o te ich wyglupy ;)
    Na poczatku balam sie, ze tata nie podola wszystkiemu... wczesniej ani razu nie przebieral Mlodego, jak poczul kupe, szedl na latwizne i do mamci na przebranie. Ale Ci nasi tatusiowe to sprytne bestie i nawet ze sraczuszkami sobie ladnie daja rade :) Takze Kochana, glowa do gory! Nie taki diabel straszny, jak go maluja! Bedzie odbrze! Zobaczysz!
    Buziak w czolo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za słowa otuchy:** swoje i tak musze wypłakać bo człowiekowi lżej:)) Dziękuje jeszcze raz:*

      Usuń
    2. Placz Mamuska ile tylko chcesz... tak naprawde tylko w trn sposob mozesz dac upust swoim emocjom... Sciskam i zycze aby oczka jutro za bardzo podgrazone nie byly od tego placzu, bo pogoda znowu super sie zapowiada!

      Usuń
    3. aaa..zapomnialam dodac. Milo Cie widziec :)

      Usuń
    4. Kochana jestes, całuje mocno:* Najgorzej bedzie w tym tyg. musze jeszcze opanowac jazde samochodem, sama wiesz jak to jest jak nie ma kochanej babuni blisko zeby sie mała zaopiekowała, jutro do kolezanki jedziemy, zostawimy niunie na 20 min, zobaczymy co z tego wyniknie. Jazdy tez wykupiłam, ale boje sie jak jasna cholera sama wsiasc i pojechac gdzies... podobno idzie mi super...cykora mam na maksa jednak... oby jak najszybciej była sobota 22:30..

      Usuń
  2. Zedziu trzymam mocno kciuki za powrót do pracy i mocno tulę i ściskam i jestem z Wami:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje musiu, przyda sie strasznie:))

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...