wtorek, 20 marca 2012

Jak wykorzystać pytania, aby uczyć dziecko?


Jak praktycznie wykorzystać zadawanie pytań do rozwoju dziecka, nauki, kreatywności. Jak inspirować poprzez zadawanie pytań?
Lubię to zdanie: kto pyta ten rządzi. Bo tak jest w istocie. Między dorosłymi jest to odbijanie piłeczki i zawsze górą jest ten, kto potrafi zadać odpowiednie pytanie. Wymyślając odpowiedź musisz się natrudzić i jeszcze bierzesz za to odpowiedzialność. Więc lepiej pytać niż odpowiadać.
Jak wykorzystać pytania, aby uczyć dziecko, pobudzać jego wyobraźnię i intelekt?
Wyobraźmy sobie taką sytuację: siedzi 3-4 latek w kuchni z kubkiem herbatki. Oczywiście jako rodzic co mówisz?  ”Uważaj nie wylej”. Już pomijam fakt, że kotwiczysz dziecku skupienie się na wylaniu (sic!) herbaty. Jest bardziej niż pewne, że wyleje, prawda? A jak już się wyleje, to co mówisz? „ No i znowu wylałeś, no przecież Cię prosiłam, żebyś nie wylał”
Cóż to zdanie robi w głowie Twojego dziecka? Uruchamia skrypt  ja nie jestem ok. Wzbudza poczucie winy, bo nie zrobiło się tak, jak mama prosiła. Ani to miłe, ani niczego nie uczy, ani kreatywne. Jest demotywujące i karzące dla dziecka.
A można inaczej.
Siedzi dziecko w kuchni i podajesz mu kubek mówiąc : „trzymaj dobrze”. Nic o wylaniu, wszystko o właściwym trzymaniu. Ale się przecież może zdarzyć wypadek. Więc jak się wylało to nie karz dziecka, tylko naucz w miły, fajny sposób właściwego zachowania. Więc jak się wylało, to co mówimy? „Oj wylało się. Jaki masz pomysł Kasiu, co tym zrobimy?”
Co Ci daje zadanie pytania? Wiesz już? Nie wpędzasz dziecka w poczucie winy, tylko pokazujesz odpowiedzialność. Skoro się wylało, to kombinuj mała główko co z tym zrobić.
Oczywiście, że zetrzeć.
A czym? Kolejne pytanie. Niech głowa myśli.
- Mokrą szmatką.
- A gdzie jest mokra szmatka? 
- A tutaj.
A jak ścierasz, pokaż mamie?
- Super…… zuch dziewczyna.
Dostrzegasz różnicę w zachowaniu swoim i dziecka? Następnym razem dziecko bez obaw weźmie kubek, a jak nawet wyleje, to będzie wiedziało, co zrobić i zrobi to, bez poczucia winy.
Tobie się nigdy nic nie wylało?
Cokolwiek się dzieje, zadawaj pytania, a nie szykuj gotowej odpowiedzi. Wręcz odpowiadaj pytaniem na pytanie, choć w szkole uczą, ze to nieładnie.
Nie wiem czy ładnie to, czy brzydko, w każdym razie moja córka ma radzić sobie w życiu i znajdować odpowiedzi na pytania.
Zadawanie pytań pobudza kreatywność i uczy dziecko myślenia.
Przykład: czytasz bajkę o smutnym króliczku.
- A dlaczego króliczek jest smutny mamo?
- No jak sądzisz?
- Bo nie ma przyjaciół.
- A dlaczego nie ma przyjaciół?
- Bo wszystkich obraża.
- A co może zrobić króliczek, żeby znowu był wśród przyjaciół?
- Przeprosić ich.
- I co może powiedzieć króliczek przyjaciołom, gdy zechce ich przeprosić?
…………………………………..
Rozumiesz? Nie podpowiadasz dziecku rozwiązań. Rozwijasz jego myślenie, kreatywność, uczysz  właściwych zachowań.
Oto siła dialogu poprzez zadawanie pytań.

2 komentarze:

  1. Takie to proste, a tak ciężko na to wpaść ;p
    Dziękuję za kolejna fajną radę =}

    Pozdrawiam cieplutko
    http://moja-koniczynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam że nikt nie czyta moich porad:)) jeśli są pomocne to szperam dalej:)) Pozdrawiam:)))

      Usuń

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...