środa, 22 lutego 2012

Zupa

        Zawsze o 15:00 jest gotowa zupka dla Majkusia, MUSI BYĆ!!! Jeśli nie ma jest wrzask lub marudzenie, zależy od stopnia głodka:)) Moja cora wstała wyspana, 2,5 godz. to nie lada wyczyn jak na nią, około 15 gotowa na coś dobrego. Uwielbia jeść zupy wszelkiego rodzaju, tylko jak sie okazuje zupa nie może być oszukana, co rozumię przez to, otóż musi być mięso, wyciagnełam dziś rano mięsko przez babcie Wandzie spakowane dla Majkusia, po rozmrozeniu bylo dziwne wiec stwierdziłam że bedzie dzis postnie, w koncu popielec. Maja posmakowała jak to zwykle robi jedna łyżeczkę, drugą i na tym koniec za nic niechciala... Zrozumiałam co muszą czuc matki niejadka, serducha człowiek wkłada w zupinkę a tu odwet:( Trzeba było ratować sytuację, głodek siedział w krzesełku i patrzył na mnie błagalnie tymi wielkimi slipkami, szybko chciałam zrobic jakiegos gotowca, mąz kupił w razie Wu, jak to śmierdziało:(((( Jak można dawać coś takiego małemu dziecku fuuuuuu....Słoiczki mi sie skończyły...dałam jej chlebka z masłem hihi
Moja pociecha wciela, poprawiła potem deserkiem i ufff odetchnełam. Morał jak to w bajce popielec czy nie mięso musi być!!! :))))


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje serdecznie za odwiedziny na naszym kawałku blogosfery :-D Jeśli podobał Ci się post zostaw mały ślad w postaci komentarza, tym samym zapraszasz mnie do swojego świata:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...